Konstytucja USA chroni ćpunów

.. ale tylko tych co chadzają do kościoła!

Anonim

Kategorie

Źródło

wp.pl

Odsłony

5448

Amerykański Sąd Najwyższy uznał, że członkowie kościoła ze stanu Nowy Meksyk mają prawo do spożywania herbatki halucynogennej podczas obrzędów religijnych. Sąd uznał, że ingerencja rządu w przebieg rytuału byłaby naruszeniem konstytucji Stanów Zjednoczonych.

Halucynogenna herbata Hoaska [pewnie ayahuasca z dmt i MAO-i - przyp hajperka] używana jest członków założonego w Brazylii kościoła O'Centro Espirita Beneficiente Uniao do Vegetal. Religia ta łączy w sobie chrześcijaństwo oraz tradycje dorzecza Amazonki. W Stanach Zjednoczonych ma ona 140 wyznawców.

Członkowie tego kościoła używają hoaski podczas czterogodzinnych mszy, odbywających się dwa razy w miesiącu. Wierz, że herbata pomaga im w nawiązywaniu kontaktu z bogiem.

Władze Stanów Zjednoczonych chciały zakazać używania hoaski do celów religijnych. Przedstawiciele administracji George'a Busha twierdzili, że robiąc wyjątek dla kościoła ze stanu Nowy Meksyk, nie będą w stanie zapobiec używaniu hoaski przez inne osoby.

Sąd Najwyższy odrzucił jednak argumenty władz, uznając je za czysto biurokratyczne. W jednogłośnym orzeczeniu sędziowie uznali, że prawo do swobodnego wyznawania religii jest tak fundamentalne, że aby je ograniczyć rząd musi znaleźć dużo poważniejsze powody. W sporze z władzami USA, kościół z Nowego Meksyku uzyskał również poparcie amerykańskiej Konferencji Biskupów Katolickich.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

cpun (niezweryfikowany)
wrzuca takie tytuly? <br>
Towarzysz X (niezweryfikowany)
No tak a co z ludźmi którzy poszukują kontaktu z Bogiem czy poznanie siebie poprzez nielegalne substancje a nie mają ochoty być przy tym związani z żadnym Kościołem? (bo nie pozwalają im na to ich własne przekonania - nazwijmy to - religijne). Hipokryzja jest wszędzie i rzuca się po prostu banalnie w oczy. Ludzie są jak dzieci. Szczególnie politycy
Anonim (niezweryfikowany)
[quote=Towarzysz X]No tak a co z ludźmi którzy poszukują kontaktu z Bogiem czy poznanie siebie poprzez nielegalne substancje a nie mają ochoty być przy tym związani z żadnym Kościołem? (bo nie pozwalają im na to ich własne przekonania - nazwijmy to - religijne). Hipokryzja jest wszędzie i rzuca się po prostu banalnie w oczy. Ludzie są jak dzieci. Szczególnie politycy[/quote] NIE MA Religii bez Kościoła. "Gdzie dwóch lub trzech spotyka się w Imię Moje, tam Ja Jestem pośród nich".
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Z której części tego zdania wynika, że Boga nie ma przy człowieku, który praktykuje samotnie? 0_o Jeśli ci napiszę "Gdzie dwie lub trzy szklanki stoją napełnione wodą, tam jest co pić" to czy z tego zdania wynika, że jeśli nie ma sklanek, a jest za to butelka Coli to nie ma co pić? Nope, to zdanie nic o tym nie mówi. Jedyne o czym mówi to to, że jeśli masz 2-3 szklanki wody to masz - jeśli zdanie jest prawdziwe - 100%'ową pewnośc, że będziesz miał co pić. Nic ponad to.</p><p>(Uprzejmie pomijam oczywiście oczywistą oczywistość, że biblia nie wyznacza norm religijności dla ludzi, którzy jej nie uznają...)</p>
SonOfKyuss (niezweryfikowany)
Aha. A prawo do pełnej kontroli nad swoim ciałem - włączając w to prawo do swobodnego przyjmowania jakichkolwiek używek - i dobrami pierwotnie zawłaszczonymi lub kontraktowo otrzymanymi w ramach dobrowolnej wymiany (cały proceder handlu dragami) fundamentalne już nie jest? <br>Idea wolności wyznania wypływa z tego samego źródła co powyższe. Więc amerykański SN albo składa się ze skończonych hipokrytów, albo ludzi pozbawionych umiejętności logicznego myślenia, skoro po dziś dzień uznaje konstytucyjność war on drugs. Lub jedno i drugie.
Armageddon (niezweryfikowany)
No tak a co z ludźmi którzy poszukują kontaktu z Bogiem czy poznanie siebie poprzez nielegalne substancje a nie mają ochoty być przy tym związani z żadnym Kościołem? (bo nie pozwalają im na to ich własne przekonania - nazwijmy to - religijne). Hipokryzja jest wszędzie i rzuca się po prostu banalnie w oczy. Ludzie są jak dzieci. Szczególnie politycy
SonOfKyuss (niezweryfikowany)
No tak a co z ludźmi którzy poszukują kontaktu z Bogiem czy poznanie siebie poprzez nielegalne substancje a nie mają ochoty być przy tym związani z żadnym Kościołem? (bo nie pozwalają im na to ich własne przekonania - nazwijmy to - religijne). Hipokryzja jest wszędzie i rzuca się po prostu banalnie w oczy. Ludzie są jak dzieci. Szczególnie politycy
ACO (niezweryfikowany)
zajebiście niedość że księża niepłacą podatków to jeszcze kórwa kogą ćpać bezkarnie no kurwa tego już za wiele <br>mnie za opaloną fifke czeka 5lat a te skórwiele mogą podrużować po świecie ayahuas-ki legalnie na mszy kurwa i jeszcze za to pujdą do &quot;nieba &quot; no czy ich niepokórwiło ??? <br> <br>NIEHC ŻYJE ŚMIERĆ BO TYLKO ONA JEST SPRAWIEDLIWA...
antoś piguła (niezweryfikowany)
zajebiście niedość że księża niepłacą podatków to jeszcze kórwa kogą ćpać bezkarnie no kurwa tego już za wiele <br>mnie za opaloną fifke czeka 5lat a te skórwiele mogą podrużować po świecie ayahuas-ki legalnie na mszy kurwa i jeszcze za to pujdą do &quot;nieba &quot; no czy ich niepokórwiło ??? <br> <br>NIEHC ŻYJE ŚMIERĆ BO TYLKO ONA JEST SPRAWIEDLIWA...
Lobo (niezweryfikowany)
niech zalozą kosciół który zakłada palenie skrętów na mszy, będzie bez przypału :P
Armageddon (niezweryfikowany)
sluchajcie! moze ktos sie orientuje jak to u nas wyglada? czy np zalegalizowanie kosciola rastafari z paleniem ziola jako obrzedem sakralnym by przeszlo? toz ganja to dar od boga... serio pyytam bo tak samo jak kosciol pejotlowy w usa jest legal... ciekawe jak to u nas w prsawie wyglada
krzemilek (niezweryfikowany)
sluchajcie! moze ktos sie orientuje jak to u nas wyglada? czy np zalegalizowanie kosciola rastafari z paleniem ziola jako obrzedem sakralnym by przeszlo? toz ganja to dar od boga... serio pyytam bo tak samo jak kosciol pejotlowy w usa jest legal... ciekawe jak to u nas w prsawie wyglada
Obywatel (niezweryfikowany)
sluchajcie! moze ktos sie orientuje jak to u nas wyglada? czy np zalegalizowanie kosciola rastafari z paleniem ziola jako obrzedem sakralnym by przeszlo? toz ganja to dar od boga... serio pyytam bo tak samo jak kosciol pejotlowy w usa jest legal... ciekawe jak to u nas w prsawie wyglada
Armageddon (niezweryfikowany)
sluchajcie! moze ktos sie orientuje jak to u nas wyglada? czy np zalegalizowanie kosciola rastafari z paleniem ziola jako obrzedem sakralnym by przeszlo? toz ganja to dar od boga... serio pyytam bo tak samo jak kosciol pejotlowy w usa jest legal... ciekawe jak to u nas w prsawie wyglada
Zajawki z NeuroGroove
  • Lorazepam

Poziom doświadczenia: spore (feta, MDMA, cała masa dziwactw z apteki)

substancje: Lorafen, Tantum Rosa, feta, i jeszcze jakieś psychotropki


  • Benzydamina

Nazwa subst. Benzydamina ( Tantum rosa)

Dawka: Okolo 1,5 saszetki

Doswiadzczenie: dotąd tylko mj

Set & Settings: sam, pusta chata

Efekty: tragiczne


ale po kolei....


Pewnego pieknego dzionka wpadl mi do glowy pomysl wrzucenia benzy. OK. skok do apteki, 2 saszetki cipacza i spowrotem:) Z ekstrakcją troche sie męczyłem na początku zmarnowalem jedna torebke i poszedlem dokupic jeszcze 1.Ostatecznie pochłonąłem jakies 1,5 saszetki około godziny 13.


Teraz czas na działanie:

  • 4-HO-MET
  • Alprazolam
  • AM-2201
  • Inne
  • Przeżycie mistyczne
  • Tytoń

Bardzo chłodny wieczór spędzony w mieszkaniu, razem z zaufanym przyjacielem (N.), wspólnie postanowiwszy spróbować coś więcej z 4-ho-met'a, aniżeli tylko wewnętrzna euforia. Ogólnie rzecz biorąc pozytywne nastawienie. W muzyce dominował dark ambient.

Cały dzień spędzony na paleniu am-2201 zwieńczyliśmy koło 00:37 biorąc pod język bliżej nieokreśloną ilość 4-ho-meta (około 60-70mg), w związku z tym że waga zaczęła wariować (raz pokazywała to, raz tamto) postanowiliśmy zaufać własnym instynktom nie-zachowawczym. Po około 30 minutach połknęłem pluwocinę i poczułem ten ohydny pozostający smak, który wrzerał się w dziąsła przez mocne rozprowadzanie mahometa w ryju. Ohyd, nie dało się go zlikwidować ni to sokiem winogronowym, ni to kakałem (ot bogactwo), niczym.

  • Kodeina
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Wszystko poztywne, żadnych negatywnych czynników

                                                       Biwak

                Był rok 2013, wrzesień, byliśmy po dwóch miesiącach wakacji i nie mieliśmy co ze sobą

zrobić nadal czuliśmy wolność wakacji, jednak zaczynała się szkoła, dlatego chcieliśmy dobrze

zakończyć ten czas frywolnego życia. I tak wpadliśmy na pomysł żeby wziąć coś dobrego i

mocnego...

 

                  Propozycja na karton wyszła bardzo sytuacyjnie, ponieważ znajomy O. wracał właśnie z