Konstytucja Malawi pozwala na palenie "trawki"?

Rasta w Malawii chcą legalnie palić gandzię, powołując się na swobodę religijną.

Anonim

Kategorie

Odsłony

2898

W Malawi rastafarianie domagają się prawa do palenia marihuany.

W Malawi rastafarianie walczą o prawo do palenia marihuany. Wyznawcy rastafarianizmu twierdzą, iż palenie "czamby" jest częścią ich religii i, jako takie, musi być uszanowane. Prawo Malawi nie zezwala na posiadanie marihuany i policja bezwzględnie ściga każdego, kto prawo to narusza.Obecnie w sądzie w mieście Blantyre trójka rastafarian, aresztowanych za posiadanie używki, argumentuje, że konstytucja gwarantuje im prawo do wolności myśli, religii i wierzeń, i z tej przyczyny ich aresztowanie było niezgodne z prawem.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Legalos (niezweryfikowany)

Mają prawo do wyznawania swej religii nie ważne w jaki sposób to robią ja sam pale 3 razy dziennie i traktuje to jak obrządek religijny. Wolność dla Rasta, wolność dla mnie, wolność da NAS, jaracze ZIOŁA łączmy się!!!!
Slav (niezweryfikowany)

Każdy człowiek ma prawo wolności myśli, sumienia i wyznania; prawo to obejmuje swobodę zmiany wyznania lub wiary oraz swobodę głoszenia swego wyznania publicznie i prywatbie poprzez nauczanie, praktykowanie, uprawianie kultu i przestrzeganie obyczajów.
Zajawki z NeuroGroove
  • Miks
  • Tramadol

Pierwsze w moim życiu święta spędzone poza rodzinnym domem, do tego współlokatorzy wyjechali, więc wolna chata.

Miałem oto spędzić pierwsze święta w swoim życiu w samotności. W sumie nie miałem nic przeciwko, a nawet sam do takiej sytuacji doprowadziłem. Rodzicom powiedziałem, że będę wtedy pracować, żeby zarobić więcej, jako że krucho wtedy było z pieniędzmi. Z początku oponowali, ale jednak po jakimś czasie dałem im do zrozumienia, że niestety na wigilięw domu mnie nie będzie.

  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Tripraport

Ciepły czerwcowy dzień, grupka znajomych, obce miasteczko

Na wstępie powiem, że nie był to mój pierwszy raz. Paliłam THC niejednokrotnie, często po przyjęciu z moim organizmem nie dzieje się absolutnie nic, czasem mam głupawkę lub substancja delikatnie mnie zmula. Nic specjalnego. To jednak był na tyle interesujący trip, iż postanowiłam go spisać. Czas określony jest bardzo ogólnie.

* * *

Był to słoneczny dzień czerwca. Półmetek wakacji - okresu imprez i wypadów ze znajomymi. Wraz z dobrymi kolegami wybrałam się pociągiem na darmowy koncert do miejscowości niedaleko miasta, w którym mieszkam.

  • Dekstrometorfan

Specyfik:


Acodin (30x15mg) dostępny w każdej aptece bez recepty w cenie 5,55 :P





Dawka :


Ja - 300MG (Dwa razy po 150 w odstępie 5 minut)


Kumpel 300mg (Na raz)


Zapijane tymbarkiem wiśniowo-jabłkowym.







Poziom doświadczenia użytkownika:


Ogólnie małe doświadczenia, pierwszy raz z DXM





Stan umyslu:


  • Bad trip
  • LSD-25
  • Marihuana

Odczuwałem podniecenie i ekscytację, w pewnym stopniu lęk przed nieznanym, gdyż było to moje drugie doświadczenie psychodeliczne w życiu. Akcja była spontaniczna, zażyłem kartonik 3 godziny po rzuceniu mi propozycji zarzucenia i do samego końca nie byłem pewny czy chcę to zrobić, jednak ciekawość i perspektywa zrobienia czegoś szalonego wygrała. Podróż odbyłem z kolegą (D.), na początku akcja toczyła się w moim pokoju, później w niewielkim parku w centrum miasta.

Witam serdecznie wszystkich czytelników Neurogroove. Po długim czasie czytania raportów o wszelakich substancjach postanowiłem podzielić się moją historią. Jest to mój pierwszy trip raport, nie tylko publikowany ale i napisany w ogóle. Zapraszam do przeczytania :)