Konstanty Radziwiłł: Marihuana nikomu nie ratuje życia

Fragment wywiadu dla "Rzeczypospolitej", w którym minister zdrowia raczył po raz kolejny rozwiać wszelkie wąptliwości.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Jacek Nizinkiewicz

Odsłony

392

(...)

"Rzeczpospolita": Czy marihuana medyczna będzie dostępna dla pacjentów?

Konstanty Radziwiłł, minister zdrowia: Nie ma czegoś takiego jak marihuana medyczna. Prawdopodobnie są w medycynie sytuacje będące wskazaniem do stosowania preparatów z marihuany. Jest to ciągle przedmiotem badań, w niektórych przypadkach ich wyniki są zachęcające.

Czy marihuana jest pomocna w uśmierzaniu bólu chorych na nowotwory czy przy atakach padaczki?

W medycynie obowiązują niezwykle restrykcyjne sposoby oceny bezpieczeństwa i skuteczności potencjalnych leków. W przypadku marihuany nie ma mocnych dowodów na jej skuteczność i bezpieczeństwo.

W wielu krajach jest dopuszczalna.

Bądźmy poważni. Nie widzę tego tematu przez pryzmat ideologiczny, polityczny, czy osobisty. Staram się patrzeć na marihuanę jak na każdy inny potencjalny lek. Poszedłbym do więzienia gdybym dopuścił do obrotu jakikolwiek lek bez odpowiedniej procedury, niezarejestrowany w Europejskiej Agencji Leków czy w Polskim Urzędzie Rejestracji Leków.

Obecny wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki zabiegał o dopuszczenie do obrotu w Polsce marihuany medycznej, która jest niesprawdzona medycznie?

Marihuana nie ma za sobą takich badań. Należy przyjąć hipotezę, że w niektórych okolicznościach mogłaby pomagać. W zasadzie można dzisiaj powiedzieć jednoznacznie, że nawet słabych dowodów na jej skuteczność leczniczą, rozumianą jako wyleczenie z jakiejś choroby, nie ma. W szczególności w onkologii. Teza, że jak ktoś nie dostanie marihuany, to grozi mu śmierć, jest nieprawdziwa.

Marihuana nie uratuje nikomu życia?

Nikomu. Na jedną z komisji sejmowych poseł Piotr Liroy-Marzec przyniósł trumny. Tak nie można. Marihuana nikomu nie ratuje życia.

Uśmierza ból?

Może zmniejszyć nasilanie się aktów padaczki, gdy nie działają inne leki. Do pewnego stopnia zmniejsza napięcie mięśniowe u osób ze stwardnieniem rozsianym. Ma też niewielkie działanie przy zmniejszaniu bólu, nudności i wymiotów u chorych, którzy mają takie objawy. Z wyjątkiem pacjentów z padaczką oporną na stosowane leki, pozostałe wskazania są objęte działaniem innych, dużo lepszych leków. Jeśli chodzi o ból - są znacznie lepsze leki. Jeśli chodzi o wymioty - są znacznie lepsze leki, za którymi stoją dowody skuteczności i bezpieczeństwa. Nie widzę pola do zagospodarowania marihuany w medycynie, poza niewielką liczbą dzieci z lekooporną padaczką, którym bezpłatnie gwarantujemy dostęp do preparatów na bazie kanabinoidów.

Jaką sytuacje mamy dzisiaj?

Wprowadziłem zasadę, że wszędzie, gdzie będzie wniosek lekarza dla pacjenta potrzebującego preparatów z konopi indyjskich, to sprowadzimy je do Polski i sfinansujemy. Takich osób jest kilkadziesiąt, a nie miliony, jak mówi promotor marihuany w Polsce.

Kto jest tym promotorem.

Poseł o którym już wspomnieliśmy. Wszyscy, którzy potrzebują przyjmować marihuanę ze wskazania lekarza, dostają ją.

Dlaczego preparaty na bazie marihuany trzeba sprowadzać, a nie można konopi sadzić w Polsce?

Bo nie ma takiej potrzeby ani zapotrzebowania na tak dużą skalę. Lepiej sprowadzać olej i susz. Awantura w Polsce toczy się o to, żeby marihuanę można było uprawiać. Obawiam się, że zalegalizowanie upraw marihuany do celów medycznych mogłoby być furtką do legalizacji marihuany, jako narkotyku, dla celów rekreacyjnych.

Marihuana jest narkotykiem?

Oczywiście. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości.

Jest mniej szkodliwa od alkoholu?

Nikt nie leczy alkoholem. Narkotyki bywają również przydatne w medycynie. Nie chciałbym legalizacji marihuany w Polsce. Legalizacja tzw. medycznej marihuany może być wstępem do legalizacji marihuany dla tzw. celów rekreacyjnych.

Czy można było pomóc Tomaszowi Kalicie medyczną marihuaną uśmierzyć ból?

Pan Tomasz Kalita był pod opieką lekarzy. Jego historia była poruszająca, ale nie uważam za stosowne, żeby człowieka, który zmarł na ciężką chorobę onkologiczną, mieszać dziś do tematu tzw. leczniczej marihuany. Pomodliłem się za pana Tomasza, kiedy umarł. Mieliśmy się spotkać, ale choroba w tym przeszkodziła.

(...)

Oceń treść:

Average: 5.8 (4 votes)

Komentarze

Adrian (niezweryfikowany)
Zgadzam się z Konstantym Radziwiłłem w stu procentach.
pokolenie Ł.K.
Gratulacje.
xTriptaminex (niezweryfikowany)
Zgadzasz się w czym? W ograniczeniu wolności wyboru (której nie ma) obywateli? Jak ktoś może sobie sam wyprodukować lek ktorego potrzebuje, to po co mu to utrudniać? Nie ma to jak nasza piękna polska ignorancja i wypowiadanie się w tematach o których nie ma się zielonego pojęcia, szczególnie tych które w praktycznie żadnym stopniu nas nie dotyczą ani nie wpływają na nasze życie. A co, utrudnijmy komuś życie, bo tak, Brak słów...
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

moja przygode z mj postanowilem opisac po przeczytaniu jednego

artukulu na hypereal... Pierwszy raz zabakalem jak bylem "powiedzmy"

bardzo mlody, ale wtedy sie w to nie wciagnalem w ogole... Palilem

zadko, nie bylo po prostu okazji, w srodowisku w ktorym sie obracalem

prawie nikt nie palil, a jesli to rzadko... Druga klasa lo, mialem

pierwsze niezle tripy hehe..., zaczelo mi sie podobac, ale duzo nie

wiedzialem na ten temat, po prostu sie balem tego troche hehe, ale

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Cisza, spokój, swój własny pokój. Bez muzy.

Piszę tego Raport Tripa "pod bardzo miłym wpływem" będąc w stanie zawieszenia gdzieś pomiędzy zamuleniem z trawy i podniesionego nastroju z DXM. Zakładam, że będę w stanie dokładnie i w szczegółach opisać to, co naprawdę czuję. Teraz.

Polecam przetestowaną na sobie mieszankę.

Raport Trip składa się z 2 części. Porannej i wieczornej. Dlaczego tak? Aby sprawdzić, czy działanie nie jest przypadkowe.

Godzina 7:00

Zarzucam 20 tabsów Acodinu. Teraz w aptekach coś się zmienia i zaczynają sprzedawać Acodin po 10 tabsów i za taką samą cenę. Masakra.

  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Był to pierwszy raz w moim życiu, kiedy wzięłam jakikolwiek środek psychodeliczny. Nie nastawiałam się na odloty w kosmos, bardziej spodziewałam się rozluźnienia i lekkiego upośledzenia odczuwania ciężkości. Jednak to, co potem przeżyłam przerosło moje oczekiwania.

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, iż zauważyłam, że dekstro działa na mnie inaczej, niż na ludzi dookoła mnie. Nigdy z powodu zażycia nie miałam mdłości, swędzenia, czy bólów głowy. Faza za każdym razem po prostu powoli nadchodzi i odchodzi równo z czasem położenia się do łóżka.
Zacznijmy.

...
Połykanie tabletek od zawsze mnie przerażało. Nie wiem w sumie dlaczego. Po prostu trudno jest mi je przełykać.

  • DPT
  • Marihuana
  • Ruta stepowa
  • Tripraport

Spotkanie z jedną z najbliższych mi osób, w dodatku także psychonautą biorącym udział w ceremonii. Chęć wspólnego przeżycia czegoś wspaniałego i dającego samahdi. Ostatnimi czasy psychodeliki i tematy krążące w około ich stały się istotnym elementem mojej osobowości. Pozwoliły mi dostrzec zagłębione w nieświadomości problemy rzutujące na moje zachowanie w dorosłym życiu. Była to także chęć sprawdzenia siły DPT z iMAO. Z mojej strony chciałem by było to odświętne szamańskie doświadczenie. Duży wpływ na mnie miało zażyte wcześniej LSD i fakt przeczytania Tybetańskiej Księgi Umarłych.

 

 

Do mojego przyjaciela przyjechałem pociągiem. Odebrał mnie w te wczesne popołudnie z dworca i chwilę później już rozsiedliśmy się w herbaciarni na miłych pufach i zajęliśmy rozmową w oczekiwaniu na białą herbatę. Wymieniłem z nim kilka zdań na temat LSD zjedzonego kilka dni wcześniej oraz oczekiwania związane z połączeniem ruty z DPT. Podczas picia herbaty omówiliśmy też czytane przez nas namiętnie książki Grofa czy raport Strassmana z badań nad DMT. Ustaliliśmy, że podjedziemy do znajomego po zielsko i następnie zajmiemy się już tylko sednem doświadczenia.

randomness