„Kokaina dla ubogich” zalewa rynek. Policja likwiduje coraz więcej laboratoriów

„Kryształy”, czyli syntetyczne narkotyki z rodzimych laboratoriów, zasilają krajowy rynek i stały się „towarem eksportowym”. W tym roku policja rozbiła już 33 takie „fabryki”.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Grażyna Zawadka

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

566

„Kryształy”, czyli syntetyczne narkotyki z rodzimych laboratoriów, zasilają krajowy rynek i stały się „towarem eksportowym”. W tym roku policja rozbiła już 33 takie „fabryki”.

Świat przestępczy odchodzi od naturalnych narkotyków i przestawia się na produkcję tańszych – syntetycznych. Inwestuje w profesjonalne laboratoria, zatrudnia zawodowych chemików i zarabia fortunę. Gotowy już produkt jest rozprowadzany w kraju – coraz częściej za pośrednictwem darknetu – i do krajów unijnych.

W ciągu kilku lat nastąpił lawinowy wzrost laboratoriów produkujących syntetyczne narkotyki. W tym roku Centralne Biuro Śledcze Policji rozbiło już 33 takie nielegalne „fabryki” – średnio ponad 5 miesięcznie. W całym ubiegłym 56, gdy rok wcześniej – 42. Tymczasem jeszcze siedem lat temu policjanci zlikwidowali zaledwie 12 „narkowytwórni”.

„Kryształy to jest obecnie prawdziwy problem, nie fentanyl i opioidy”

– Najwięcej rozbijanych obecnie laboratoriów to te, które produkują katynony – mefedron, klefedron klofedron, czyli tzw. kryształy. Są nazywane „kokainą dla ubogich”, ponieważ mają mocno pobudzające działanie, ale są nieporównanie tańsze od kokainy – mówi doświadczony oficer operacyjny CBŚP z pionu zwalczającego przestępczość narkotykową.

Cena „kryształu” w hurcie to 8 tys. zł za kilogram, kokainy – od 28 do 40 tys. euro. – To jest obecnie prawdziwy problem, nie fentanyl i opioidy – zaznacza nasz rozmówca z CBŚP.

Ogromne fabryki „kryształu” działają w halach przemysłowych czy nieczynnych gospodarstwach. Oprzyrządowanie kupowane jest na rynku wtórym – Chiny i Indie oferują to po bardzo niskich cenach. Nakłady błyskawicznie się zwracają. Produkcja nie jest skomplikowana. – Tak jakby ktoś miał przepis na ciasto, ze wskazaniem, ile czego z jakiego słoika i kiedy dodać. Ci sami chemicy są przewożeni do kolejnych miejsc, by zorganizować nowe laboratorium, a potem już działają – wskazują nam policjanci.

Laboratoria syntetycznych narkotyków trudno namierzyć. Są mobilne

Blisko 100 kg „kryształu” (klofedronu) przejęło CBŚP kilka dni temu, likwidując laboratorium należące do gangu z woj. kujawsko-pomorskiego. Działało w Krzeszycach (w Lubuskiem), przy produkcji wpadł chemik. Przejęto ponad 60 kg gotowego narkotyku i 30 kg „idącego” do sprzedaży. Z kolei w rozbitej wytwórni na Pomorzu policjanci przechwycili 3,8 tony klefedronu i 20 ton substancji, z których można było stworzyć klika milionów porcji dilerskich.

– Szacunkowa wartość czarnorynkowa przejętych narkotyków to ponad 61 mln zł – wskazuje nam rzecznik CBŚP Krzysztof Wrześniowski. W nalocie wykorzystano pojazd opancerzony i śmigłowce Black Hawk i Bell, zatrzymano trzech mężczyzn przy produkcji.

Dwa laboratoria, 260 kg mefedronu oraz 1,5 tony odczynników chemicznych służących do dalszej produkcji narkotyku – to z kolei efekt rozpracowania prowadzonego przez Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości – zarząd w Poznaniu. Gang produkował „kryształ” i sprzedawał go poprzez forum w darknecie. To zaledwie kilka przykładów z tego roku.

Boom na „kryształy”. To lukratywny biznes

– Laboratoria są mobilne, jednego tygodnia mogą być w Polsce, kolejnego są przenoszone do Czech czy Słowacji lub innego kraju. Część produkcji trafia za granicę – do krajów Unii Europejskiej, Niemiec, Szwecji, nie tylko tam, gdzie jest polska diaspora – mówi nam oficer operacyjny CBŚP. „Kryształy” są używane na imprezach, w pubach, nocnych klubach. Działają krótkotrwale, ale silnie pobudzają. Skąd na nie ten boom? – W przypadku narkotyków, także syntetycznych, decyduje podaż, czyli to, co grupy przestępcze zaoferują – wyprodukują i rzucą na rynek – mówi nam nasz rozmówca z CBŚP. A w „kryształach” wyczuły intratny biznes ze względu na łatwość produkcji i łatwy dostęp do prekursorów sprowadzanych z Chin i Indii – zaznacza.

Jakie są skutki przedawkowania mefedronu i jego pochodnych

Jest i inna przyczyna: – Prekursorów do produkcji katynonów nie ma na liście substancji kontrolowanych ustawowo przez państwo. Czyli osobie z nimi złapanej nic nie grozi – wyjaśnia nasz rozmówca. Powód? – Najpierw przestępcy wymyślają modus operandi, a dopiero później państwo reaguje. Tak samo było z dopalaczami – przypomina nam oficer.

Dla grup przestępczych produkcja „kryształu” to lukratywny biznes, będą go rozwijać – oceniają policjanci CBŚP. – Większym problemem dla jest zalegalizowanie zysków z procederu.

„Kryształ” jest uważany przez użytkowników za narkotyk, nad którym można mieć kontrolę – działa kilka godzin. To złudne przekonanie, bo substancje psychoaktywne trudno kontrolować. A w razie przedawkowania mefedronu i jego pochodnych skutki są tragiczne – zaburzenia świadomości, wzrost ciśnienia, hipotermia i nagłe zatrzymanie krążenia. O wzroście zgonów związanych z zażyciem syntetycznych katynonów (3-CMC i 4-CMC) ostrzegał w sierpniu ubiegłego roku GIS – i w raporcie podawał, że w Polsce zmarło z powodu ich przedawkowania 15 osób.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina

Benzydamina należy do grupy leków zaliczanych do NLPZ i ma właściwości miejscowo przeciwbólowe i przeciwzapalne. My jednak używamy jej do osiągnięcia stanów narkotycznych.

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Doskonałe nastawienie - zero zmartwień, totalnie czysty umysł napędzany pozytywami wokół mnie.

Zacznę od krótkiego wprowadzenia, które powinno Ci nieco przybliżyć sytuację. Od 3 dni doskonale bawiłem się w Amsterdamie całe dnie sprawdzając pokaźne ilości różnych gatunków marihuany. Nastał czas sięgnięcia po grzyby, w celu przekonania się jak wpłynie na mnie psylocybina. Niejednemu doświadczonemu psychonaucie zapewne wyda się to zabawne, bo „co mogą człowiekowi zrobić łysiczki”, ale byłem bardzo podekscytowany faktem, że przetestuję nareszcie grzyby – przed wyjazdem czytałem masę trip raportów, artykułów i publikacji na temat psylocybiny.

  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Mam 22 lata. Nie eksperymentowałam nigdy z narkotykami, dosłownie kilka razy zdarzyło mi się zapalić marihuanę i nigdy nie poczułam niewiadomo jak pozytywnych lub negatywnych doznań. Dlatego ten piątkowy wieczór postanowiłam spędzić w domu z moim chłopakiem przy kieliszku wina ze „śmiesznym” papierosem. Bo dlaczego nie? Dodam, że z moim chłopakiem mamy wrażenie jakbyśmy znali się od zawsze, a tak naprawdę nie minęły jeszcze dwa miesiące odkąd się pierwszy raz spotkaliśmy. Mimo tej relacji nie padły jeszcze między nami wyznania typu „kocham Cię”.

  • Pierwszy raz
  • Szałwia Wieszcza

Nastawienie na nowe przeżycia, wieczór z kumplem, pozytywne nastawienie i lekki stres.

Moja wiedza na temat szałwii w momencie testu była dość szeroko zakrojona. Jak zwykle przed przystąpieniem do próbowania czegokolwiek nowego muszę wiedzieć o tej substancji tak wiele jak tylko się da. Miałem za sobą już jedną nieudaną próbę z tą rośliną, jej powodem prawdopodobnie było użycie taniego niestandaryzowanego ekstraktu. Prawdopodobnie ze względu na to i tym razem nie do końca wierzyłem, że wszystko się uda. Około godziny 18 dotarłem na wyznaczone na tripa miejsce, które było znane mi już z kilku kwaso-tripów. Mieszkanie w bloku na obrzeżach centrum.