Koka w "Ameryka Express"

Autor piszący dla Super Expressu wydaje się być niezmiernie podniecony faktem, że uczestnicy popularnego programu "Ameryka Express" otrzymali zadanie zakupienia (od "dilera", jak chce autor) liści koki.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Super Express

Odsłony

422

Autor piszący dla Super Expressu wydaje się być niezmiernie podniecony faktem, że uczestnicy popularnego programu "Ameryka Express" otrzymali zadanie zakupienia (od "dilera", jak chce autor) liści koki.

W tytule krótkiej relacji czytamy Narkotyki w "Ameryka Express"! Kazali to zrobić uczestnikom co ma chyba sugerować degrengoladę, upadek moralny i ogólne wrażenie dokąd-ten-świat zmierza. Choć autor zdaje się wiedzieć, że koka od dawien dawna stosowana jest lokalnie jako praktyczny środek pomagający organizmowi czlowieka zmagać się z trudnymi gorskimi warunkami, uparcie nazywa ją "narkotykiem", o jej działaniu zaś pisze fachowo:

Uczestnicy musieli znaleźć narkotyk, a następnie żuć go w dalszej części wyścigu. Nie mogli oni wypluć rośliny nawet podczas picia najpopularniejszego gazowanego napoju w Peru - złocistej i wyjątkowo słodkiej Inca Cola.

Żucie liści koki wpływa pozytywnie na łagodzenie objawów choroby wysokościowej. Są one powszechnie spożywane przez mieszkańców Ameryki Południowej, zwłaszcza tych, którzy żyją w krajach andyjskich. Pomagają także turystom przetrwać górskie wycieczki na większych wysokościach. Przydają się szczególnie, gdy jest mała ilość tlenu w powietrzu. Substancja zawarta w liściach rozrzedza krew. Warto też wspomnieć, że roślina ta jest bogatym źródłem składników odżywczych oraz substancji, które poprawiają samopoczucie.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)

Pozytywy :



  • Grzyby halucynogenne
  • Problemy zdrowotne

Po bardzo pozytywnych efektach pierwszego grzybienia, które miało miejsce 8 dni wcześniej (!), pragnienie poznania się jeszcze bliżej z działaniem grzybów wzięło górę nad rozsądkiem, który nakazywał siedzieć spokojnie na dupie. Podróż odbywała się jak zwykle w zaciszu własnego, zamkniętego na klucz pokoju, samotnie. Przesłanki o możliwych niedogodnościach (hałasy z zewnątrz, jak również brzydka pogoda, która zawsze źle na mnie wpływa) zostały całkowicie zignorowane. Miejscówka ogarnięta, porządeczek, herbatka pod ręką i muzyczka na każdą okazję gotowa na kompie. Wolny dzień, brak zobowiązań względem pracy itp.

Jak wspomniałam wyżej, moje pierwsze grzybienie miało miejsce 8 dni wcześniej i to nie jego ma dotyczyć ten raport jednak dla całościowego spojrzenia na sprawę, czuję się w obowiązku przytoczyć w skrócie pewne kwestie. Jednak, żeby wszystko trzymało się kupy, muszę cofnąć się jeszcze bardziej.

  • -
  • LSD-25
  • LSD-25 / klefedron
  • Marihuana
  • Tripraport

Koniec miesięcznego detoksu , chęć mocnego nakwaszenia , dom/las/miasto

Siemano kolano . Tu znowu ja , mazur i moje narkotykowe spierdolenie . Chcę wam dziś opisać mojego niecodziennego tripa z 600 μg kwasa . Od razu przepraszam za błędy ortograficzne i inne niedociągnięcia ale siedzę teraz nafurany że JA PIRDOLE , kamienie mam więc wena mi się nie skończy . Jarek też wpadł ale nie mam ani szkła ani bletek więc idę zrobić bongo z jabłka i bez dłuższego przedłużania zaczynam . ( dodam że trip miał miejsce 10.12.2020 )

 

  • Grzyby halucynogenne

Z zamiarem zapodania grzybów nosiłem sie od kilku miesięcy.Najbardziej sprzyjającą okazją na wprowadzenie sie w krolestwo mushromów wydawał sie wyjazd w góry na Sylwka.Chociaz nie wiedziałem czy bede je spożywał to wziąłem na wszelki wypadek.Cała akcja z psylocybiną to był czysty spontan.Przygotowany już został wywarek ,gyd wyszła inicjatywa aby sie napierdolić.Zwyciężyła, i wywarek odstawiliśmy na kiedy indziej.No więc chleliśmy wódeczke ,gdy w pewnej chwili spostrzegłem na podłodze słoiczek z niewinnym płynem w środku.Długo sie nie zastanawiając chwyciłem go i spożyłem naprawde małego łyc