Koka w "Ameryka Express"

Autor piszący dla Super Expressu wydaje się być niezmiernie podniecony faktem, że uczestnicy popularnego programu "Ameryka Express" otrzymali zadanie zakupienia (od "dilera", jak chce autor) liści koki.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Super Express

Odsłony

432

Autor piszący dla Super Expressu wydaje się być niezmiernie podniecony faktem, że uczestnicy popularnego programu "Ameryka Express" otrzymali zadanie zakupienia (od "dilera", jak chce autor) liści koki.

W tytule krótkiej relacji czytamy Narkotyki w "Ameryka Express"! Kazali to zrobić uczestnikom co ma chyba sugerować degrengoladę, upadek moralny i ogólne wrażenie dokąd-ten-świat zmierza. Choć autor zdaje się wiedzieć, że koka od dawien dawna stosowana jest lokalnie jako praktyczny środek pomagający organizmowi czlowieka zmagać się z trudnymi gorskimi warunkami, uparcie nazywa ją "narkotykiem", o jej działaniu zaś pisze fachowo:

Uczestnicy musieli znaleźć narkotyk, a następnie żuć go w dalszej części wyścigu. Nie mogli oni wypluć rośliny nawet podczas picia najpopularniejszego gazowanego napoju w Peru - złocistej i wyjątkowo słodkiej Inca Cola.

Żucie liści koki wpływa pozytywnie na łagodzenie objawów choroby wysokościowej. Są one powszechnie spożywane przez mieszkańców Ameryki Południowej, zwłaszcza tych, którzy żyją w krajach andyjskich. Pomagają także turystom przetrwać górskie wycieczki na większych wysokościach. Przydają się szczególnie, gdy jest mała ilość tlenu w powietrzu. Substancja zawarta w liściach rozrzedza krew. Warto też wspomnieć, że roślina ta jest bogatym źródłem składników odżywczych oraz substancji, które poprawiają samopoczucie.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Był to mój pierwszy psyhodeliczny trip na który chciałem się wybrać sam, ponieważ oczekiwałem ,,otwarcia umysłu" o którym tak wiele już się naczytałem na tej stronie. Był to ranek, dopiero co wstałem z wyra- Wypoczęty, rześki, zadowolony z tego co stanie się za godzinę- dwie. Jadłem w swoim nieogarniętym pokoju, sam z wolnymi 12 godzinami wolnego czasu w pustym mieszkaniu.

Sobota 27.10.2012 roku.

Obudziłem się o 7 rano, wypoczęty, przygotowany nie małą wiedzą o grzybach oraz o ich działaniu z wielu TR'ów, oraz fascynacja LSD. Grzyby miały byc swoistym przygotowaniem mojego ,,ja" do podróży na LSD i jednocześnie stały się kluczem do moich psychodelicznych bram.
Myję spokojnie grzyby w lekko ciepłej wodzie i ładuję je na talerzyk.

  • Grzyby halucynogenne
  • Odrzucone TR
  • Pierwszy raz

Wówczas 16 lat, pierwsze razy.

Podróż do Konstancina była żmudna, ale cel był szczytny- 150 suszonych grzybków . Ja i Pingwin zostaliśmy wydelegowani po tenże zakup i jadąc niecierpliwie czekaliśmy na nasz przystanek.

Bez zbędnych opisów. Jest nas piątka- Ja, Pingwin, Ślimak, Rybka i Kaktus. Jedziemy na działkę Kaktusa, oddaloną od Warszawy godzinę drogi. Po dotarciu dzielimy nasz zakup- każdy łyka 30 grzybków (pogryzamy kromkami chleba).

Czekamy.

  • MDMA (Ecstasy)


doświadczenie: zależy z czym...swojego czasu spore ilości speeda, extasy, thc a ostatnio głównie alkohol wszelkiego rodzaju :)


  • MDMA (Ecstasy)

Tydzien po pierwszy kontakcie z XTC postanowilem ze wezme drugi raz. Zreszta, nie oszukujmy sie, caly tydzien myslalem o tym ze juz jest piatek, a co za tym idzie - dyskoteka. Ulubione `Metro` - najwieksza cpalnia w miescie i takie tam... Mniejsza o to. Pomijajac fakt ze musialem czekac jakies dobre dwie godzinki, ktore umilalem sobie graniem w pasjansa, paleniem papierosow, ciaglym (prawie) patrzeniem w okno, ogolnym wyczekiwaniem no i stresem ;), na kolesia, ktory mial mi `podrzucic` kolko... pomijajac ten fakt bylo pozytywnie.

randomness