Kierowca w trakcie i po terapii z użyciem marihuany medycznej

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

www.prawodrogowe.pl
jm
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

217

Przedłużony został termin odpowiedzi na interpelację posłów Jarosława Sachajko oraz Pawła Szramki w sprawie dopuszczalnego poziomu składników konopi medycznych i siewnych (THC) w organizmie. Posłowie postulują wprowadzenie limitu THC jak w przypadku limitu alkoholu we krwi, poniżej którego legalnie można siadać za kierownicą. Takie rozwiązania funkcjonują za granicą.

Medyczna marihuana. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów przesłała do Ministerstwa Zdrowia interpelację w sprawie dopuszczalnego poziomu składników konopi medycznych i siewnych (THC) w organizmie. W połowie grudnia posłowie pisali:

W Polsce od wielu miesięcy obowiązuje ustawa o wykorzystywaniu konopi medycznych w leczeniu. Susz konopi medycznych można legalnie kupić w aptece, legalnie można uprawiać konopie siewne, legalne jest również spożywane kwiatów konopi siewnych, które poza CBD zawierają niewielkie ilości THC. THC jest substancją halucynogenną, lecz działanie to w obecności CBD jest całkowicie zniesione. Niestety przez brak jakichkolwiek regulacji prawnych (tak jak jest to np. w przypadku alkoholu) nie jest istotne, ile nanogramów metabolitów THC na 1 ml krwi ma we krwi zatrzymany kierowca – czy 200 (ilość występująca krótko po zażyciu) czy 5 – po kilku lub kilkunastu godzinach. I tak można stracić prawo jazdy. Mało tego – teoretycznie nie powinno się prowadzić nawet do kilku miesięcy po zapaleniu, bo tak długo mogą się utrzymywać we krwi metabolity THC.

Sytuacja może dotyczyć nawet około miliona osób, które w świetle obowiązującego dziś prawa nie powinny jeździć samochodem. Osób, które od 1 listopada 2017 r. legalnie korzystają z terapii medycznej marihuany. I właśnie te osoby narażone są na konflikt z prawem w trakcie kuracji, ale tez długo po niej.

Brakujące definicje. Posłowie wskazują na brak w polskim prawie definicji „stanu pod wpływem środka odurzającego” czy „stanu po użyciu środka odurzającego”.

Wprawdzie wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 października 2013 r. w sprawie sygn. akt IV KK 136/13 mówi, że: „w aktualnym stanie prawnym, sąd rozpoznający sprawę o przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji popełnione pod wpływem środka odurzającego, każdorazowo musi ustalić, czy środek ten miał realny wpływ na sprawność psychomotoryczną kierującego pojazdem w stopniu podobnym, jak w sytuacji znajdowania się pod wpływem alkoholu”, ale precyzyjnie nie jest to w polskim prawie określone. I dalej czytamy: Należy podkreślić, że w przypadku marihuany – w przeciwieństwie do alkoholu – nie ma prostego, liniowego przełożenia pomiędzy uzyskanym wynikiem stężenia Δ9-THC we krwi, a znamieniem „bycia pod wpływem środka odurzającego” czy niezdolnością do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Bardzo wątpliwe jest skazywanie w przypadku niskiego stężenia Δ9-THC we krwi, bowiem może być ono wynikiem zażycia marihuany nawet sprzed 24 do 48 godzin i może ono dochodzić nawet do 2 ng/ml i więcej. Tymczasem wpływ na zdolności prowadzenia u osoby, która zażyła wyłącznie marihuanę (a nie np. marihuanę i alkohol, które to połączenie znacząco wpływa na zdolność do kierowania pojazdami) trwa nieco ponad 2 godziny do ok. 4 godzin. Najwyższy wpływ Δ9-THC na organizm ma w 20-40 minut od zażycia, a potem maleje.

Posłowie pytają o plany nowelizacji art. 87 §1 Kodeksu wykroczeń lub doprecyzowania wykładni tego przepisu w kontekście leczniczej i nieleczniczej marihuany, aby zapewnić obywatelom prawo do rzetelnego procesu oraz spełnić zasady adekwatnej reakcji karnej. Pytają o przywołane powyżej definicji oraz o plany oznaczenia najniższego dopuszczalnego progu, aby wyznaczyć granicę pomiędzy całkowitą niekaralnością a przypisaniem wykroczenia w przypadku marihuany.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)

Komentarze

dfr (niezweryfikowany)
Wreszcie ktoś o tym mówi, bo na razie to panuje u nas bezprawie polegające na tym, że władza może ukarać obywatela, który ma we krwi śladowe ilości marihuany czy opiatów po zjedzeniu maku, które to śladowe ilości nie wpływają na zdolność do prowadzenia pojazdu a są wykrywane przez czułe psie testy.
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Dzięki temu tripowi pierwszy raz udało mi się znaleźć klucz to psychodelicznych marihuanowych wrót. Gdzieś tutaj na forum czytałem "bez przesady żeby rozkminiać po marihuanie", właśnie z takim nastawieniem NIGDY nie uda ci się zobaczyć czym tak naprawde jest marihuana. Nie bez powodu nie da się jej przedawkować. To znak że jak chce się ją poczuć w pełni to potrzeba więcej wypalić, chociaż w moim przypadku już nie koniecznie, bo rozumiem na czym polega jej moc ;). Możecie mówić że to strata towaru... bla bla bla. Dla was może to i strata, każdy lubi to co lubi.

  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

beznadziejne samopoczucie; nadzieja na poprawę stanu psychicznego; w domu; plener

Mam 20 lat i życie podobne do Waszego... a może jednak nie. Od czterech lat cierpię na fobie społeczną, myślę że spory wpływ na jej powstanie miała marihuana. Czym jest fobia? Najkrócej mówiąc, jest to strach i lęk przed ludźmi i ich oceną. Po więcej informacji na ten temat odsyłam do Google. Zrozumieć jak ciężko żyje się z takim schorzeniem może tylko ten kto na to cierpi. Ostatnie cztery lata uznaje za pustkę w swoich wspomnieniach i życiu, a koda pozwala mi na chwilowe wyciszenie i pozwala mi na odczucie radości z życia... Traktuję ją trochę jak lek na swoją fobię.

  • 4-HO-MET
  • Bad trip

Pozytywne Brak jakichkolwiek problemów, szczerze mówiąc chciałem przeżyć coś miłego i ciekawego - niekoniecznie głębokiego Miejsce akcji to działka wokół domu jak i sam dom.

 

 

Od tamtych wydarzeń upłynęły 2 miesiące i zebrałem w końcu myśli na tyle, aby opisać najgorszy stan w całym życiu.

 

Akt I    Dobre złego początki

  • Tramadol

Najczęściej na noc

W tym trip-raportcie postaram się streścić najważniejsze informacje o moich doświadczeniach z tramadolem w wersji o opóźnionym działaniu (retard), tj. tabletek rozpuszczających się powoli w żołądku - nawet do 10h*. Brzmi jak wstęp do rozprawki gimbusa...

 Mam regularny dostęp do tramadolu (50mg retard) i korzystam z tego w pełni. Od razu jednak przyznam, nie ma co spodziewać się jakichś fajerwerków czy kolorków - co więcej, po wszystkim ma się wrażenie, że substancja to nic specjalnego, jakże mylnie. Typowy "trip" wygląda tak: