Kanada: Chory geniusz nie musi przyjmować środków farmakologicznych

Chory psychicznie geniusz kanadyjski Scott Starson nie musi wbrew swojej woli zażywać leków psychotropowych

Anonim

Kategorie

Źródło

RMF FM Piątek, 6 czerwca 2003

Odsłony

1485
Chory psychicznie geniusz kanadyjski Scott Starson, pozbawiony wolności za grożenie innym śmiercią, uzyskał prawo do odmowy przyjmowania środków farmakologicznych, które - jak powiedział - otępiłyby jego umysł i zamiłowanie do fizyki. Opiekujący się nim lekarze mają poprzestać na psychoterapii. Kanadyjski Sąd Najwyższy uchylił decyzję komisji lekarskiej, aby podawać Starsonowi - wbrew jego woli - leki psychotropowe. Sąd uznał, że orzeczenie komisji narusza godność pacjenta. Dodał, że lekarze mogliby mieć prawo aplikowania choremu lekarstw wedle swojego uznania tylko wtedy, gdyby ten nie był w stanie sam decydować o sobie.

Chociaż 47-letni Starson nie ma formalnego wykształcenia naukowego, jest autorem rozpraw na takie tematy jak antygrawitacja. Zdaniem jednego z profesorów Uniwersytetu Stanfordzkiego w Kalifornii, jego koncepcje o dziesięć lat wyprzedzają swój czas.

Począwszy od 1985 roku Starson zdradzał oznaki potęgującej się choroby umysłowej. W 1998 roku stanął przed sądem za grożenie innym śmiercią i został osadzony w zakładzie o zaostrzonym rygorze dla chorych psychicznie w Ontario.

Lekarze chcieli podawać mu różne środki farmakologiczne, ale Starson odmówił ich przyjmowania, gdyż kuracja farmakologiczna, czyniąca go normalnym człowiekiem, "byłaby dla mnie gorsza od śmierci, bo zawsze uważałem normalność za coś tak nudnego, że byłoby to równoznaczne ze śmiercią."

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

shahid - flirtu... (niezweryfikowany)

spoko koleś, hehe <br>uważamy się za tak świadomych i inetligentnych, a może jesteśmy zupełnie ograniczonymi istotami?:) <br>i tylko niektórzy jak on przewyższają reszte pod względem rozwoju duchowego(???) <br> <br>czy psychodeliki moga nas bardziej uświadomić?
nowomowa (niezweryfikowany)

Ano. Sluszna decyzja sadu. Kanada to jednak lata swietlne od USA..
podszum (niezweryfikowany)

Tak czy inaczej wielkimi krokami zbliża się do nas REWOLUCJA... <br>Przewrót w sposobie myślenia, życia... <br>Oby jak najszybciej!
xil (niezweryfikowany)

poprostu gosc myslal innymi kategoriami i inaczej patrzyl na swiat dlatego jego teorie wyprzedzaja nas o 10 lat :) nie szedl wydeptanymi sciezkami na jakie naprowadza szkola a sam sobie znalazl wlasna unikalna droge... szacunek dla takich jak on
Anonimowy tchorz (niezweryfikowany)

Ano. Sluszna decyzja sadu. Kanada to jednak lata swietlne od USA..
Gordon (niezweryfikowany)

Ciekawy przypadek zwłaszcza dla mnie bo sam studiuje fizyke i wiem że wiedza z obszarów fizyki wyższej może naprawde zmieniać osobowość i światopogląd. <br> <br>Oczywiście szacunek dla kanady która moim zdaniem świeci przykładem dla zakłamanych i obłudnych w swojej podpierdolce demokracji stanów zjednoczonych. <br> <br>Osobiście polecałbym terapie dr. FeelGood a: <br> &quot;meskaline, psylocybine i kwass lizergowyyyy &quot; :) <br>
narajanaJane (niezweryfikowany)

Tak czy inaczej wielkimi krokami zbliża się do nas REWOLUCJA... <br>Przewrót w sposobie myślenia, życia... <br>Oby jak najszybciej!
.chudy. (niezweryfikowany)

Tak czy inaczej wielkimi krokami zbliża się do nas REWOLUCJA... <br>Przewrót w sposobie myślenia, życia... <br>Oby jak najszybciej!
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Opisane we wprowadzeniu do raportu.

 

Przeżyłem podróż wgłąb siebie.

Tam i z powrotem.

 

Gdy dziś się obudziłem i chciałem podsumować moją wczorajszą przygodę, w moich myślach było tylko jedno zdanie:

 

<strong>Byłem na krańcu Wszechwymiaru, gdzie czas i materia przestały mieć jakiekolwiek znaczenie, zgniecione w papkę sensu istnienia.</strong>

 

<strong>Rozdział 1: Preludium</strong>

 

  • Etanol (alkohol)
  • Katastrofa
  • Marihuana
  • Marihuana

nastawiałem sie do tego kilka dni, sam dzień podróży nie był jeden z najlepszych, od samego rana chodziem zdenerwowany, kumple tylko czekali żeby wypić makumbe i czekać.

Do dnia spożycia magicznego płynu "kakało" przygotowywalismy się kilka dni, musielismy zorganizować kilka namiotów żeby móc później iść spać spokojnie, nie ze strachem przypału. Wszystko działo się w poniedziałek, ale opiszę tagże dzień wcześniej.

  • Alkohol
  • Alprazolam
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Jarałem z dwoma "koleżkami". Jeden z nich był obyty z tematem i objaśniał nam, co może nas spotkać oraz jak na to się przygotować. Jaraliśmy u drugiego "koleżki: na strychu gospodarczego budynku. Dość dobrze ich znałem albo tak mi się wydawało.

Cała akcja miała miejsce w te wakacje. Już od 1 klasy liceum chciałem zajarać, ale obawiałem się, że trafię na chujowy towar lub ludzi, którzy sprawią, że będę mieć jakieś bad tripy czy coś w tym stylu. Z ratunkiem przybył koleżka z gimbazy, który obiecał, że załatwi świetny temat i wszystko będzie pięknie. Jak obiecał, tak zrobił i już w lipcu mogłem spróbować tej magicznej roślinki. 

  • Alkohol
  • Golden Teacher
  • Grzyby halucynogenne
  • Klonazepam
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Do samego tripa nastawiony byłem bardzo pozytywnie, przed zjedzeniem popytałem wielu znajomych, którzy wcześniej mieli kontakt z psychodelikami — szczególnie grzybami — o m.in. czas działania, przebieg, możliwe problemy, dawkowanie itd. Wszystkie informacje pokrywały się ze sobą, więc czułem się pewnie i zdecydowanie. Grzybki miały zostać zjedzone na terenie bardzo spokojnej dzielnicy na obrzeżach dużego miasta — kilka bloków, w większości szerokie ulice i domki jednorodzinne. Znajduje się tam niewielki park, wieczorem i w nocy praktycznie zawsze pusty, w którym często przesiadujemy paląc ziółko i nigdy nie było tam żadnego przypału, a więc idealne miejsce na początek tripa. Tamta noc była w miarę chłodna - około 10 stopni na plusie, ale byłem ciepło ubrany, miałem również plecak a w nim 3 litry wody, chusteczki do nosa i trochę jedzenia. Ulice w tej okolicy po zmroku są cały czas puste, rzadko spotyka się nawet pojedynczy samochód, a co dopiero pieszego. Jest to w miarę zielona okolica, przy prawie wszystkich ulicach rosną drzewa i krzaki, jest też kilka parków i skwerów.

Czekałem na tę chwilę od dobrych kilku dni, od kiedy kolega (dalej będzie nazywany B.), który swoją drogą zawsze bał się psychodelików, nigdy nie brał i unikał ich, po raz pierwszy przyjął u znajomego łącznie około 4 gramów nieznanego gatunku grzybów — najpierw 1,5g, a po wejściu fazy kolejno 1,5 i 1 na dorzutkę. Po tamtym wieczorze skontaktował się ze mną i oznajmił, że nigdy w życiu nie przeżył czegoś tak niezwykłego — że jest to stan nieporównywalny do MDMA, amfetaminy, koksu, zioła ani niczego innego co kiedykolwiek próbowałem.