REKLAMA




Już nie wyprodukują prochów

Bielscy policjanci rozbili wczoraj gang produkujący i sprzedający narkotyki na hurtową skalę. Przestępcy zaskoczeni zostali przez policję podczas wytwarzania polskiej heroiny.

Anonim

Kategorie

Źródło

Super Express

Odsłony

2626

Nad ranem, na Błoniach - willowej dzielnicy Bielska - otoczono jeden z budynków. Wewnątrz trwała produkcja narkotyku. Przestępcy nie stawiali oporu. Zdążyli jednak wylać sporo tzw. kompotu, zanim obezwładnili ich policjanci.

- Zabezpieczyliśmy sprzęt do produkcji narkotyków, odczynniki i półprodukty - mówi Urszula Szatkowska z bielskiej policji.

W tym samym czasie, na jednym z bielskich osiedli przeprowadzono podobną akcję. Działała tam ta sama grupa narkogangsterów. W sumie zatrzymano 5 osób: czterech mężczyzn w wieku od 23 do 41 lat i jedną kobietę w wieku 21 lat. Wszyscy są mieszkańcami Bielska.

Byli już znani policji, tyle że z włamań i kradzieży.

W budynku na Błoniach, gdzie dokonano zatrzymań, nie tylko produkowano narkotyki. Było to miejsce, gdzie w narkotyki zaopatrywało się większość narkomanów z Bielska i okolic. Przestępczy proceder trwał tam od ponad roku. Zatrzymanym grozi do 10 lat więzienia. Cała piątka trafiła do tymczasowego aresztu.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

rhoxi (niezweryfikowany)
z tego co wiem to polska heroina jest w plynie a nie w proszku...
grv (niezweryfikowany)
z tego co wiem to polska heroina jest w plynie a nie w proszku...
r (niezweryfikowany)
z tego co wiem to polska heroina jest w plynie a nie w proszku...
Zajawki z NeuroGroove
  • Bromo-DragonFLY
  • Klonazepam
  • Oksybutynina

Wstępik. Będąc u mojej schorowanej babci poprzeglądałem jej apteczkę z lekami :p Znalazłem ten o to ciekawy specyfik. Trip raport pisany na żywo, później poddałem go korekcie. Faza miała miejsce 18. grudnia.

16:50 Zarzuciłem dwie tabletki i popiłem czarną herbatą. Aaa, zapomniałbym, lek stracił datę ważności jakieś dwa lata temu.

  • 4-HO-MET
  • Bad trip

Set: z początku pozytywne. Setting: miasto, pub, pizzeria, las.

Piszę to teraz, dzień po wydarzeniach z 22.12.2012r., póki pamięć z tamtej feralnej nocy jest świeża. Tak, był to mój osobisty, spóźniony koniec świata.

14:00 - "Nieoczekiwany zwrot akcji."

  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana

Domowe zacisze, czwartkowy wieczór ok. 22. Nastawienie bardziej niż pozytywne, w tle muzyka z playlisty stworzonej na podobne okoliczności, na stole piwko a w lodówce przygotowane na gastro spaghetti. Jak się wydawało, przy takim zestawie można liczyć na miły wieczór :)

Dzień przed opisywanym poniżej tripem, zakupiliśmy sztukę u znajomego. Z powodu braku wolnego czasu, pomyślałam że palenie najlepiej odłożyć na luźny, spokojny wieczór, więc sztuka powędrowała do szuflady. Następnego dnia mieliśmy wolny wieczór,  zaproponowałam, żeby przyjarać po chamsku z wiadra;) Mój facet nie lubi palić w ten sposób, ale w końcu go namówiłam i poszłam do kuchni przygotować co trzeba.

W między czasie upichciłam szybko spaghetti (ostatnimi czasy często miałam potworne gastro po paleniu) i włożyłam piwka do lodówki.

  • Gałka muszkatołowa

Mój pierwszy kontakt(i chyba ostatni) z gałką.



16:15 Do szklanki wsypałem 4 paczki mielonej gałki Kamis w sumie 60g,

zalałem letnią wodą i po paru minutach zabrałem się do spożycia.


Poszło na 4 razy. Smak okrutny, popijałem herbatą. Później jeszcze zabijałem ten smak musztardą


Po 1,5h lekko zacząłem odczuwać efekty. Zaburzenia widzenia, pojawiały się jakieś niebieskie wędrujące łaty. Cały czas odbijał mi się smak gałki - ochyda, do tego jeszcze zaczął mnie boleć brzuch.