Jennifer Lawrence upaliła się na planie "Nie patrz w górę" Netfliksa, żeby... wczuć się w rolę

Jennifer Lawrence zadbała o pełen realizm swojego występu - jeśli oglądając jedną ze scen w "Nie patrz w górę" Netfliksa będziecie zastanawiać się, czy aktorka naprawdę była wówczas na haju, odpowiedź brzmi: owszem.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Spider's Web, Michał Jarecki
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

57

Jennifer Lawrence zadbała o pełen realizm swojego występu - jeśli oglądając jedną ze scen w "Nie patrz w górę" Netfliksa będziecie zastanawiać się, czy aktorka naprawdę była wówczas na haju, odpowiedź brzmi: owszem.

Kolejną ciekawostkę z planu filmowego dostarcza Jennifer Lawrence. "Nie patrz w górę" z udziałem gwiazdorskiej obsady zadebiutuje na Netfliksie już w przyszłym miesiącu, tymczasem już teraz mamy szansę poznać pierwsze pikantniejsze zakulisowe szczegóły.

Jedna z historii ujrzała światło dzienne podczas jednego z ostatnich pokazów obrazu, kiedy to Lawrence, Adam McKay, Leonardo DiCaprio i Meryl Streep udzielali wspólnego wywiadu. Okazało się, że w filmie jest scena, w której bohaterka Lawrence pojawia się u boku Streep; nie wypowiada wówczas żadnych dialogów, jest za to na haju (jej postać, Kate Dibiasky, pali, by ukoić nerwy). Aktorka miała zaproponować reżyserowi konsumpcję skręta marihuany, który zwiększyłby "wiarygodność jej występu". Reżyser zgodził się, a artystka przed wkroczeniem na plan zapaliła jointa.

Lawrence opowiedziała, że szybko stała się celem żartów ekipy - wszyscy mieli z nią pogrywać, co było, biorąc pod uwagę jej stan, wyjątkowo łatwe. Sam McKay przyznał, że musiał się przed tym mocno powstrzymywać - najpierw podpuszczał aktorkę mówiąc, że chyba wpadł właśnie na pomysł na monolog dla jej bohaterki, ale ostatecznie, widząc stan i minę Lawrence, odpuszczał. Tymczasem sama Jennifer kilkakrotnie wspominała już o swojej sympatii do magicznej roślinki - kiedyś nawet opowiedziała, że pod wpływem trawki zdarzyło jej się wpaść na ceremonię rozdania Oscarów.

Główni bohaterowie filmu odkrywają, że w stronę Ziemi leci ogromna kometa. Kiedy próbują ostrzec świat przed zbliżającym się kataklizmem, spotykają się powszechnym wyparciem i bagatelizowaniem sytuacji. W obrazie zobaczymy wiele motywów i zabiegów charakterystycznych dla twórczości Adama McKaya.

Imponująca obsada to m.in. Leonardo DiCaprio, Jennifer Lawrence, Meryl Streep, Jonah Hill, Timothee Chalamet, Mark Rylance, Ron Perlman, Ariana Grande, Scott Mescudi (znany jako Kid Cudi), Himesh Patel, Melanie Lynskey, Michael Chiklis i Tomer Sisley.

Oceń treść:

Average: 7 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Tramadol

Witam! Jako, że dawno nic nie wrzucałem [na n/g naturalnie, nie w naturze ;)~ ] uznałem, że najwyższa pora się poprawić i wrócić do wspomnień. Na pierwszy ogień idzie więc tramal.





DAWKA: 7 x 50mg [kapsułki, odstępy 5min pomiędzy każdą sztuką]

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Ostatnimi czasy dość często używałem substancji takich jak 4-HO-MET czy 25C-NBOMe, zawsze w towarzystwie, choć nigdy lekkomyślnie. Gdy po tych "zabawach" sięgnąłem po grzyby, okazały się działać słabiej niż zawsze, dlatego postanowiłem zrobić przerwę od psychodelików. Przy okazji obiecałem sobie również nigdy więcej nie używać substancji psychoaktywnych laboratoryjnego pochodzenia i korzystać wyłącznie z darów natury. Akurat tak się złożyło, że w trakcie tej przerwy rozstałem się ze swoją jedyną kobietą, co było dla mnie ogromnym ciosem. Od jakiegoś czasu myślałem o grzybach, wydawało mi się, że jestem już gotowy. I tak mnie tchnęło, akurat w najgorszy dzień, kiedy byłem najbardziej przybity i zdewastowany emocjonalne, żeby odbyć podróż. Wiedziałem, że S&S wykluczają cokolwiek pozytywnego, co mogłoby się zdarzyć podczas tripu. Mimo wszystko, postanowiłem sobie dokopać, spróbować coś zrozumieć, obrać nową drogę, a przede wszystkim stawić czoło największemu bólowi w najbardziej niesprzyjających warunkach. Stało się. Wieczorem, w swoim pokoju, zjadłem 4g suszonych łysiczek. Nigdy wcześniej nie przekraczałem 2,5g. Z głośników rozbrzmiewały Carbon Based Lifeforms, jako tło podróży.

Łysiczki skonsumowałem około godziny 23, w postaci proszku zapitego wodą, zmielone wcześniej w młynku do kawy. Zwykle pierwsze efekty działania grzybów odczuwam po 25-30 minutach. Tym razem początkowa fala otarła się o mnie po niecałych dziesięciu. Już wtedy wiedziałem, że będzie to coś nietypowego, wcześniej mi nieznanego. Kolejne 10' było podsycaniem ciekawości, wzrastaniem podniecenia nowym doświadczeniem. Minęło 25 minut od konsumpcji, a ja miałem już dość. Musiałem bezpowrotnie wyłączyć muzykę.

  • Odrzucone TR
  • Pierwszy raz
  • Pridinol

Nudny piątkowy wieczór w domu. Szukam czegoś co mogłoby mi umilić końcówkę tego szarego dnia. Nie mam kasy, żadnych sprawdzonych leków czy innych używek, więc wybór pada na niezbadany jeszcze przeze mnie pridinol w postaci leku Polmesilat. Kiedyś o nim czytałem, ale jakoś tripy opisane przez innych użytkowników nie zachęcały mnie do spróbowania... Teraz jednak pomyślałem, że spróbuję i tego "od biedy".

Ok. 22:00

Przyjmuje 5 tabletek, tj. ok 21mg pridinolu w postaci leku Polmesilat. Siadam na fotelu i oglądając TV, czekam na wejście. Po mniej więcej 30 minutach chcę wstać i iść zrobić sobie herbatę. Do tej pory niezauważałem żadnego efektu, więc jestem lekko wkurwiony. Tak więc próbuję wstać z fotela, ale okazuję się, że nie mogę... Nogi odmawiają posłuszeństwa, wstaję do połowy i usiadam z powrotem - i tak kilka razy. W końcu udało mi się wysilić na tyle, żebym wstał. Trafiam do kuchni i robię herbatę.

T + 1h.

  • 5-APDB
  • Pozytywne przeżycie

Pokój, w którym czuje się bezpiecznie i dobrze, chociaż jest trochę zimno. Dobry nastrój, związany z zrealizowaniem pewnych celów. Fizycznie czułem w miarę dobrze. Towarzyszyły mi 3 osoby.

5-APDB (inne nazwy: 3-Desoxy-MDA, EMA-4)

Load: 
5-APDB zadziało na mnie szybko. Wejście było bardzo gwałtowne, w pewnym momencie nawet pomyślałem, że przesadziłem z dawką gdyż czułem ucisk w klatce piersiowej i było mi trochę słabo. W ciągu kolejnych minut jednak objawy te ustąpiły a działanie substancji się ustabilizowało. Żadne inne niż wyżej wymienione dolegliwości nie wystąpiły. Podsumowując jednym zdaniem bodyload był praktycznie nieodczuwalny.