Substancja: wyekstraktowana benzydamina z Tantum Rosa
Dawka: 4 saszetki
set & setting: molo, cmentarz
Poranki bywają trudne, szczególnie gdy w organizmie wciąż krąży wczorajszy alkohol. W Bartoszycach w piątek 22 sierpnia policjantki ruchu drogowego zatrzymały rowerzystę.
Poranki bywają trudne, szczególnie gdy w organizmie wciąż krąży wczorajszy alkohol. W Bartoszycach w piątek 22 sierpnia policjantki ruchu drogowego zatrzymały rowerzystę.
Tuż przed godziną 9:00 funkcjonariuszki patrolujące ul. Wajdy zwróciły uwagę na 50-letniego mieszkańca miasta. Rowerzysta poruszał się w taki sposób, że niemal sam prosił się o kontrolę. Badanie alkomatem potwierdziło przypuszczenia – blisko 1 promil alkoholu w organizmie to wynik, którego nie da się zbagatelizować.
Mężczyzna nie ukrywał zdziwienia. Jak tłumaczył policjantkom, alkohol spożywał poprzedniego dnia, a więc w jego przekonaniu był już „czysty”. Na ironię losu zakrawa fakt, że rowerzysta zmierzał właśnie na… terapię alkoholową. Można by powiedzieć, że trafił na nią wcześniej i w zupełnie innej formie – tej wymuszonej przez patrol drogówki.
Policjantki zaproponowały mandat, 50-latek odmówił jego przyjęcia. Teraz to sąd zdecyduje, jaka kara będzie odpowiednia za jazdę rowerem w stanie nietrzeźwości. Policja przypomina, że promile na drogach – niezależnie od tego, czy za kierownicą auta, czy na rowerze – zawsze kończą się kłopotami.
Substancja: wyekstraktowana benzydamina z Tantum Rosa
Dawka: 4 saszetki
set & setting: molo, cmentarz
Dom, więc przyjazne miejsce na psychodeliczną jazdę. Chciałem osiągnąć śmierć ego, było to już co najmniej 4 podejście. Zrelaksowany, podekscytowany, dobry nastrój.
Pierwszy raport, napisany na kolejny dzień po doświadczeniu około godziny 17, starałem się jak najlepiej opisać przeżycia oraz napisać to tak, żeby oczy nie bolały od czytania ;)
Start: około 21:00
Zarzuciłem pierwszą dawkę (+-4g suchych grzybów APE) przepalając ich podły smak pysznym spliffem. Siedziałem ze znajomym (dalej - pan G), spaliliśmy tego wąsa i sobie siedzieliśmy jak to nowocześni, poważni ludzie - z mordami w telefonach pokazując sobie co chwila śmieszne memy.
Pierwsze w moim życiu święta spędzone poza rodzinnym domem, do tego współlokatorzy wyjechali, więc wolna chata.
Miałem oto spędzić pierwsze święta w swoim życiu w samotności. W sumie nie miałem nic przeciwko, a nawet sam do takiej sytuacji doprowadziłem. Rodzicom powiedziałem, że będę wtedy pracować, żeby zarobić więcej, jako że krucho wtedy było z pieniędzmi. Z początku oponowali, ale jednak po jakimś czasie dałem im do zrozumienia, że niestety na wigilięw domu mnie nie będzie.
Codzienna depresja
Cześć wszystkim.
Najpierw zajmę się raportem z ostatniej podróży, a potem podzielę się z Wami tytułowymi przemyśleniami. Jeśli ktoś chce trafić do nich szybko, niechaj znajdzie niebieski, wytłuszczony tekst.
Część pierwsza: ostatni trip