Jakie narkotyki brał Billy Corgan na koncertach The Smashing Pumpkins?

Jedyne stałe ogniwo kolejnych składów The Smashing Pumpkins zdradziło swoje upodobania w zakresie używek.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

AntyRadio.pl
Jakub Gańko

Odsłony

924

Billy Corgan to z pewnością postać nietuzinkowa. Teoretycznie uniwersum rocka ekscentrykami stoi bardzo mocno, ale w przypadku tego muzyka na uwagę zasługuje już choćby sama polityka wydawnicza jego najbardziej znanego zespołu. W końcu projekt „Teargarden by Kaleidyscope” to w muzycznym świecie rzecz bezprecedensowa.

W skład tej inicjatywy miały początkowo wchodzić wydawane w różnych odstępach czasu single i EP-ki, w końcu jednak złożyły się nań również dwa albumy: „Oceania” z 2012 roku i wydany dwa lata później „Monuments to an Elegy”. Cykl jest wciąż rozwijany od 2009 roku i możemy tylko zgadywać, co nam jeszcze przyniesie. Taki pomysł na wydawanie muzyki nie zrodziłby się w zdrowym umyśle, prawda?

Corgan uparcie jednak twierdzi, że żadne wspomagacze nie pomagały mu w komponowaniu - z narkotykami miał do czynienia wyłącznie na koncertach. Twierdzi, że nie gustuje w marihuanie, temat heroiny omija szerokim łukiem, natomiast przyznał się do innych substancji, pod wpływem których występował... dawno, dawno temu.

Mieliśmy z Pumpkinsami zwyczaj grania pod wpływem halucynogenów, to było bardzo ciekawe. Jeśli pamiętacie nas z okresu krążków „Gish” i „Siamese Dream”, to właśnie wtedy próbowaliśmy grać pod wpływem grzybów i LSD. To było całkiem interesujące.

Lider The Smashing Pumpkins podkreślił jednak, że muzyka zawarta na tych cenionych przez fanów albumach wcale nie powstawała pod wpływem halucynogenów. Jego zdaniem komponowanie na kwasie czy grzybach byłoby bardzo trudne. Cóż, wielu rockmanów pewnie miałoby w tej sprawie odmienne zdanie, ale niech mu już będzie.

Tymczasem jak bumerang powraca temat ewentualnej reaktywacji oryginalnego składu The Smashing Pumpkins - a więc z Jamesem Ihą i D'arcy Wretzky na pokładzie. Perkusista Jimmy Chamberlin od 2015 roku znów koncertuje razem z grupą. Jak przekonuje sam Corgan, jest w kontakcie z pozostałymi muzykami i sprawy wyglądają coraz lepiej.

Jeśli mam być szczery, to jest w nas chęć wspólnego grania, ale jednocześnie... Świat tak bardzo się zmienił, odkąd ostatnio występowaliśmy. Takie powroty są zawsze trochę dziwne, bo ludzie mają co do nich pewne oczekiwania. Jeśli mielibyśmy to zrobić, chcielibyśmy przede wszystkim uszczęśliwić fanów, a nie iść pod prąd wobec tego, co chcieliby usłyszeć. Ale jeśli już, to moje zainteresowanie czymś takim jest ograniczone. Nie zamierzałbym tego robić przez następne 14 lat mojego życia.

Pozostaje mieć nadzieję, że muzycy dogadają się przynajmniej na kilka jednorazowych występów.

Oceń treść:

Average: 6.8 (5 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)


"Nie pozna ten, kto nie spróbował"



We wrześniu 2003 roku rozmawiałem ze swoją dziewczyną o spróbowaniu tabletki XTC. Chcielismy wziąć je na nadchodzącej imprezie technicznej dosyć dużego formatu. Ostatecznie jednak nie wzięliśmy gdyż moja dziewczyna nie chciała (mieliśmy układ-albo jemy razem albo wogóle).



Życie szło dalej. Z dziewczyną sie rozstałem.


  • Marihuana


Ach, życie jest słodkie. Albo Ech, życie jest gorzkie. Albo oba naprzemian. Tak mi sie wydaje :)




Wakacje po maturze długo będe pamiętał, jak wszystkie zresztą odkąd jako młody szczurek poczułem pierwszy raz zapach trawy...A potem przydusiła mnie w płucach.



O czym to ja miałem...


  • N2O (gaz rozweselający)
  • Pozytywne przeżycie

pozytywne, zwyczajne

Siema dzisiaj chciałbym się z wami podzielić moim pierwszym razem z N2o czyli podtlenek azotu, dodam jeszcze że jest to mój pierwszy raport więc sorry za wszelkie błędy. Od zawsze byłem ciekawy innych stanów świadomości i interesowałem się w temacie substancji psychoaktywnych, chciałem próbować róźnych nowych rzeczy jeśli chodzi o ten temat, w tamten dzień padło akurat na sprężone. 

  • Ketony
  • Pierwszy raz

Spokojny wieczór, sam w pokoju, który oświetla tylko blask monitora i lampka stołowa. Podekscytowany na myśl o przeżyciu nowego doświadczenia.

 Pierwszy raz z 4CMC

                Z precyzją kruszę kryształ, który podsypał dostałem w prezencie od kolegi. Kładę kryształ na kartce papieru, zginam kartkę na pół tak, aby kryształ znalazł się pomiędzy cienkimi stronami.
Biorę pałeczki do sushi. Zaczynam działać, czuję się jakbym wałkował ciasto na pizze.