Część pierwsza
Laboratorium Izun oferuje wgląd w buzujący przemysł marihuanowy w Izraelu, którego wartość gwałtownie wzrosła po tym, jak rząd tego kraju dał w lutym zielone światło na rozwój uprawy, hodowli i eksportu rośliny do krajów, w których jest ona legalna.
Laboratorium Izun oferuje wgląd w buzujący przemysł marihuanowy w Izraelu, którego wartość gwałtownie wzrosła po tym, jak rząd tego kraju dał w lutym zielone światło na rozwój uprawy, hodowli i eksportu rośliny do krajów, w których jest ona legalna. Na horyzoncie jest głównie rynek amerykański, który do 2020 ma osiągnąć wartość $20 mld.
Badania naukowe nad zastosowaniem marihuany są w Izraelu najbardziej zaawansowane na świecie głównie z tego powodu, iż pilotażoway program medyczny został tam uruchomiony już w 1996. Po ostatnich ruchach legalizacyjnych o licencję rządową ubiega się zaś obecnie 500 różnych firm.
W laboratoriach naukowych toczą się tymczasem eksperymenty, których celem jest stworzenie odmian o konkretnych profilach kannabinoidowych, pomagających w walce z rakiem, chorobą Parkinsona, bezsennością itp. Ich podstawą jest ponad 100 skrupulatnych badań naukowych, prowadzonych podług metdologii podwójnej ślepej próby, dowodzących skuteczności marihuany w zwalczaniu wielu dolegliwości.
CEO Izun, Saul Kaye, znajduje się na samym czubku tego boomu, który jego zdaniem przyciągnie w ciągu następnych pięciu lat ponad $1 mld inwestycji, co wiąże się przede wszystkim z bardzo liberalnym nastawieniem rządu izraelskiego do badań nad rośliną.
Dlaczego Izrael jest światowym liderem (w badaniach nad marihuaną – przyp. red.)? Głównym powodem jest to, iż mamy historię. Mamy najstarszy program medycznej marihuany na świecie, który został oficjalnie zapoczątkowany w 1996. Innym powodem jest szeroka akceptacja marihuany we wszystkich grupach demograficznych, ponieważ widzi się jej leczniczą rolę– mówi Kaye.
Wtóruje tej opinii szef oddziału ds. medycznej marihuany (IMCA) izraelskiego ministerstwa zdrowia Yuval Landschaft, który powiedział agencji Reutersa:
Przykładowo, w Stanach Zjednoczonych używa się marihuany rekreacyjnej do celów medycznych, a to jak leczenie przeziębienia rosołem. My tworzymy antybiotyki.
W tym celu Izun stworzył CannaRx, firmę pracującą nad nowymi zastosowaniami dla marihuany, której przedstawiciel William Levine twierdzi:
Zajmujemy się identyfikacją poszczególnych części rośliny, sprawdzając które z nich są skuteczne przy danej chorobie, a następnie usprawniamy ich działanie. Konopie są niesamowitym lekarstwem roślinnym. Do tej pory zidentyfikowaliśmy bardzo silne profile kannabinoidowe, które mają zastosowanie wobec takich problemów, jak: bezsenności, ból, utrata apetytu, a także choroby Parkinsona czy innych schorzeń neurodegeneracyjnych.
Te twierdzenia nie są jednak wodą na młyn, gdyż codzienne zastosowanie konopi w medycynie demonstruje program prowadzony przez klinikę Tikun Olam w Tel Avivie, która założona 10 lat temu opiekuje się teraz 9 tys. pacjentów, w tym kilkusetnią grupą dzieci.
CEO kliniki, Tikun Olam, widzi na rynku medycznej marihuany wielki potencjał wzrostowy, mówiąc:
Wierzę, że użycie wzrośnie dramatycznie. To bardzo skuteczne lekarstwo z niewielkimi skutkami ubocznymi, które już pomaga w leczeniu wielu schorzeń. Śledząc opinię publiczną, pięć lat temu była ona przeciwna zastosowaniu marihuany, nawet w przypadku pacjentów, a obecnie uważa ją ona za sprawdzony środek medyczny.
Od parku w stolicy, przez jazdę pociągiem aż do cieplutkiego domu, także ciekawie
Część pierwsza
Substancja i dawka: 60-70 mg DiPT (diizopropylotryptamina)
Pewnego słonecznego dnia w wakacje 2004 roku zażyłem z rana mniej więcej 60 - 70 mg DiPT\'a. Miałem to od znajomego, który zamówił tą dziwną substancję z research chemicals. Nie chciałem z początku pisać tego TR, bo DiPT wydał mi się na początku mało ciekawą substancją. Z perspektywy czasu jednak wspominam to jako zabawne, nietypowe doświadczenie.
Mieszkanie znajomego
Pewnego wieczoru, gdzieś w ciemnych zakamarkach forum, dowiedziałem się o magicznej substancji nazywanej homikiem. Wydała mi się bardzo interesująca, szczególnie opisy typu "zjadłem 100mg, wszedłem pod prysznic i miałem wrażenie, że odkurzam wilgoć". Zauważyłem też, że owa substancja została doceniona przez Sashę Shulgina, toteż po przeanalizowaniu ryzyka, plusów i minusów - napisałem do jednego z kosmicznych vendorów, który w tamtych czasach siał furorę.
Opisane we wprowadzeniu do raportu.
Przeżyłem podróż wgłąb siebie.
Tam i z powrotem.
Gdy dziś się obudziłem i chciałem podsumować moją wczorajszą przygodę, w moich myślach było tylko jedno zdanie:
<strong>Byłem na krańcu Wszechwymiaru, gdzie czas i materia przestały mieć jakiekolwiek znaczenie, zgniecione w papkę sensu istnienia.</strong>
<strong>Rozdział 1: Preludium</strong>