Holandia: Futsalowy klub był utrzymywany za pieniądze z narkotyków

Klub piłki nożnej halowej z Holandii przez lata działał dzięki pieniądzom pochodzącym z przestępstw narkotykowych - informuje dziennik "Algemeen Dagblad".

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita

Odsłony

113

Klub piłki nożnej halowej z Holandii przez lata działał dzięki pieniądzom pochodzącym z przestępstw narkotykowych - informuje dziennik "Algemeen Dagblad".

Gmina Amsterdam od razu odcięła klubowi ’t Knooppunt dostęp do wszystkich miejskich obiektów sportowych. Futsaliści nie mogą rozgrywać meczów w miejskich halach, nie mogą też prowadzić treningów. Jak wynika z postępowania wydziału dochodzeniowo-śledczego holenderskiej policji, klub przez lata utrzymywał się z pieniędzy pochodzących z przestępstw narkotykowych.

Długotrwałe śledztwo, prowadzone przez detektywa i specjalistę w dziedzinie przestępczości zorganizowanej Arno van Leeuwena potwierdziło to, o czym w futsalowym świecie mówiło się już od dawna - zaznacza "Algemeen Dagblad" - klub był zabawką w rękach przestępców.

Houssine A., honorowy członek ’t Knooppunt, w Amsterdamie od 2012 roku znany był funkcjonariuszom jako jedna z głównych postaci przestępczego półświatka. Policja jest przekonana, że z pieniędzy, pochodzących z przestępstw Houssine'a A., opłacani byli zawodnicy i trenerzy.

- To nie powinno być tak, że przestępcy stają się wzorem do naśladowania, ponieważ sponsorują jakichś klub - powiedział gazecie detektyw van Leeuwen. - Nim ktoś się zorientuje, może stać się tak, że piłka nożna w hali jest zarezerwowana tylko dla przestępców - dodał.

VV 't Knooppunt to jeden z najbardziej utytułowanych futsalowych klubów w Holandii. W zeszłym sezonie klub z dzielnicy De Pjip został mistrzem kraju, rok wcześniej wywalczył Puchar Holandii. Z powodzeniem startował też w rozgrywkach UEFA. Co ciekawe, w 2017 roku stanął na drodze mistrza Polski Rekordu Bielsko-Biała, eliminując go z europejskich pucharów w fazie main round.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Artemisia absinthium (absynt, piołun)

30.0 g liść piołunu




8.5 g liść hyzopu lekarskiego




1.8 g kłącze tataraku zwyczajnego




6.0 g liść melisy




30.0 g owoc anyżu (biedrzeńca)




25.0 g owoc kopru włoskiego




10.0 g anyż gwiazdkowany (badian)




3.2 g owoc kolendry siewnej





  • Inne

Las, wczesna wiosna, niedzielne popołudnie, chęć spróbowania czegoś nowego, bardzo dobry nastrój, zero problemów na głowie.

Niedzielne popołudnie, powrót ze sklepiku z zakupionymi oto dwoma Gumi jagodami. Telefon do P godzina 16.00 spotkanie w Lesie. Wybrałem takie miejsce gdyż moja wiedza na temat działania dropsa była znikoma. Wiec taka jak było umówione punkt 16 w Lesie, siema ,siema. Miejsce do posiedzenia znalezione i od razu na sam początek zjedliśmy nasz cel, popijając resztka wody która wziąłem ze sobą. Atmosfera jak to przy spożyciu czegoś nowego, ogromne zniecierpliwienie, lekki strach przeplatający się z ogromnym podnieceniem.

  • Amfetamina

Przedwczoraj wieczorem mialem okazje po raz pierwszy skosztowac proszku,

poszedlem do kumpla, ktory mial sie uczyc, najpierw zajebalismy sie lajtowo

zielskiem, a pozniej przez caly wieczor palilem i pilem browary. Kiedy bylem

juz maksymalnie zakrecony walnelismy sobie z kumplem do dwie niewielkie

krechy bialego. W nos za bardzo nie pieklo, dopiero pozniej, no i to

nieprzyjemne uczucie w gardle. Najpierw zrobilo mi sie bardzo zimno, oczy

otworzyly sie jakby szerzej, a pozniej zlapalem zajebisty humorek, ale nie

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Bardzo pozytywny humor, cały dzień na czczo, lekkie zmęczenie po przepracowanym tygodniu

 

‌Sytuacja rozgrywała się pod koniec listopada, spadł lekki śnieg karton kurzył się już w szufladzie miesiąc więc postanowiłem że powoli trzeba się szykować na zażycie. W sobotni poranek miałem bardzo dobry humor, szybki telefon do przyjaciela nazwijmy go X i umówieni byliśmy na wieczorny trip.