Ogólnie nie przepadam za narkotykami.. bywało, że dość często paliłem (takie środowisko), parę razy wciągałem.
Hemp Inc. to gra, którą można pobrać w sklepie Google Play i App Store za darmo. W grze można budować własne konopne imperium w wirtualnym świecie, a kiedy się w nią gra, wspiera się organizację mającą na celu reformę prawa związanego z marihuaną – NORML.
Istnieje wiele sposobów, aby zaangażować ludzi w reformy związane z konopiami. Ale jedna rzecz zwróciła naszą szczególną uwagę – gra na smartfony, która promuje ideę depenalizacji i legalizacji.
Hemp Inc. to gra, którą można pobrać w sklepie Google Play i App Store za darmo. W grze można budować własne konopne imperium w wirtualnym świecie, a kiedy się w nią gra, wspiera się organizację mającą na celu reformę prawa związanego z marihuaną – NORML.
Na początku gracz rozwija swoje pierwsze rośliny konopi indyjskich w garażu i buduje bazę klientów oraz poprawia swoją pozycję w branży. Wraz z postępem gry, gracze będą mogli w końcu otworzyć własną przychodnie.
Z pieniędzy zarobionych na sprzedaży wyhodowanej marihuany można zatrudnić nowych pracowników, zmienić lokalizację na lepszą czy nawet kupić lepsze nasiona marihuany.
Gra przypomina prowadzenie własnego biznesu w branży konopnej, więc trzeba zwracać uwagę między innymi na popyt i podaż.
W tworzenie gry zaangażowany był Danny Hammett z HKA Digital Studios, który pomagał rozwijać takie gry jak Tony Hawk czy Call of Duty, kiedy pracował w Activision.
Wraz z uprawą i sprzedażą marihuany, gracze dostają możliwość zatrudnienia w swoich przychodniach prawie 40 celebrytów zaangażowanych w reformę prawa dotyczącego konopi, takich jak Tommy Chong czy Wiz Khalifa.
W grze znajdziemy bannery organizacji NORML, po których wciśnięciu zostaniemy przeniesieni do petycji zorganizowanej przez tę grupę. Gra jest do ściągnięcia za darmo, jednak tak jak w większości gier mobilnych istnieją płatne dodatki.
Wyższy poziom rozwoju swojego biznesu, jak również przyszłe aktualizacji przyniosą bardziej realistyczne kwestie takie jak podatki, politykę i problemy zagospodarowania przestrzennego, z którymi zmagają się właściciele firm w branży konopnej.
przystanek Woodstock poraz 9, a więc znane i lubiane otoczenie. Nastawienie pozytywne, długo oczekiwana ciekawość.
Ogólnie nie przepadam za narkotykami.. bywało, że dość często paliłem (takie środowisko), parę razy wciągałem.
Set: Emocjonalnie dalej trochę ciężko po sprzeczkach z dziewczyną (Ajlo), ale to ustępuje dla poczucia humoru, które wraca. Fizycznie jestem wypoczęty bardzo, po spaniu w lesie. Jest ze mną dziewczyna (~trzeźwa) z psem. Jestem na czczo. Setting: W podmiejskim lesie, przy ognisku. Jest południe i jest w miarę słonecznie.
Substancja: Gałka Muszkatołowa, dobrej jakości, mielona, w dawce 13g.
//Napiszę tu zwięźle co się działo przed tripem, jako rozszerzenie S&S, bo są to ważne informacje, które wpłynęły na to, jak się potoczył trip.//
Wyjazd do lasu z Ajlo (moją dziewczyną), planowaliśmy już od dawna w tym terminie. Plan był taki, by wyjechać w dzień pierwszy, po jej pracy, zostać dwie noce, a w dzień 3 po południu już wrócić.
D- 2
Otoczenie: Początek - mieszkanie brata, dobrze znane dające poczucie bezpieczeństwa, nie licząc ciemnych zakamarków. Mieszkanie duże, w starej kamienicy. W trackie: podróż do świata zewnętrznego - nocny spacer. Później powrót na wspomniane mieszkanie i tam już do końca tripu w jednym największym rozległym pokoju. Pokój dający wiele bodźców wzrokowych, dużo kolorów, kształtów, stare meble, obrazy. Trip 4- osobowy z zaufanymi ludźmi. Całkowity brak lęku przed nimi, bardziej lekki lęk o nich, spora wzajemna empatia. Nastawienie: lekki lęk ale chce spróbować, próba oczyszczenia z oczekiwań co do substancji, w głowie teksty z książek o psychodelikach i szamanizmie. Chęć doświadczenia i rozwoju.
Siedzimy w kuchni na mieszkaniu u brata. Przed nami 4 kielony wypełnione wodą i białym proszkiem. Jestem Ja, "A" czyli mój brat, "K" czyli jego dziewczyna i "M" czyli mój dobry kumpel. Jestem w tym dobrym położeniu, że wszystkich znam bardzo dobrze. "M" z "K" znają się dosyć słabo, "M" z moim bartem już lepiej. Chociaż wszyscy się bardzo lubią. Piszę o tym dlatego, że będzie to miało wpływ na późniejsze postrzeganie siebie nawzajem. Godzina około 18:00 - ładujemy.
Mam 17 lat. Pewnego dnia mialismy isc z klasa do kina na jakis BEZNADZIEJNY film, a po filmie wrocic do szkoły. Z moim BARDZO dobrym kolegą postanowilismy kilka dni przed kinem kupić troszke gandziawki, zeby film był fajniejszy... :P W rezultacie okazalo sie ze prawdopodobnie z kilkoma osobami nie pojdziemy do kina tylko na małą imprezkę do kleżanki. Postanowiliśmy więc kupić tego troszkę więcej. W sumie wyszło nam dokładnie 5,5 grama... Część wypaliliśmy jeszcze przed imprezką... W sumie na imprezjkę zostało 4,5 grama.