Groźni dilerzy z Rumi zatrzymani

Policja zatrzymała groźnych dealerów posiadających przy sobie broń.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Gdańsk
Waldemar Ulanowski

Odsłony

2596
W ciągu dwóch dni policja z Rumi zatrzymała dwóch mężczyzn. Odnaleziono u nich podobne ilości tych samych narkotyków i nielegalnie przechowywaną broń, jednak policja wyklucza, aby dilerzy współpracowali ze sobą.
Najpierw zatrzymano 18-letniego Dariusza D. W piwnicy trzymał narkotyki, broń oraz rzeczy pochodzące z kradzieży. Policjanci zabezpieczyli rewolwer gazowy kaliber 9 mm i petardę, dwa radiomagnetofony samochodowe, fajkę wodną do palenia narkotyków, 20 woreczków foliowych prawdopodobnie z amfetaminą, prawie 500 woreczków foliowych ze struną do porcjowania narkotyków, niektóre z nich były zabrudzone narkotykami, dwa słoiki z resztkami środków odurzających.
W piątek przesłuchiwano 21-letniego Marka O., który w swoim mieszkaniu miał bez pozwolenia pistolet gazowy , 31 woreczków z haszyszem o łącznej wadze około 35 gramów, wagę szalkową, 37 pustych woreczków do porcjowania narkotyków i jeden gram konopi indyjskich. Policjanci przyjrzeli się na koniec samochodowi Marka O. W jego oplu wykryli przebite numery nadwozia i silnika. Zdaniem policji zatrzymany czerpał stały dochód z handlu narkotykami.
- Chociaż obie sprawy wyglądają identycznie, na tym etapie śledztwa wykluczamy powiązanie Dariusza D. z Markiem O. Działali oddzielnie. To czysty przypadek - wyjaśnia Ryszard Żuralski, komendant policji w Rumi.
Prokuratura będzie wnioskować o areszt tymczasowy dla obu podejrzanych. Grozi im do 10 lat więzienia.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Pozytywne przeżycie

Piękny słoneczny dzień. Słońce niedługo będzie zachodzić. Na ziemi resztki śniegu, ja sam w niezłym humorze.

 

Wkładam malutki kartonik pod dziąsło. Gorzki smak jest ledwie wyczuwalny, zdrętwienie twarzy jest również ledwie wyczuwalne. Mija 20 minut i zaczynam czuć bodyload. Bodyload jest nieoczekiwanie mały. Zero wazokonstrykcji, niemal nie chce mi się rzygać, nie odpala mi się gratisowy patologiczny kaszel. Cudnie.

  • Etanol (alkohol)
  • Kofeina
  • LSD-25
  • Retrospekcja

Wakacyjny, letni trip z dwoma kumplami, z którymi jakiś czas wcześniej odnowiłem znajomość - C i Sz. Przyjemny, słoneczny dzień, który przeszedł potem w noc przy ognisku. Ustronne miejsce pośród drzew, tuż za miastem. Pełen spokój w głowie, chęć na solidną i satysfakcjonującą, lecz niekoniecznie wywracającą mózg na lewą stronę podróż.

Wprowadzenie: Niniejszy raport został pomyślany jako pierwsza część psychodelicznego tryptyku. Pomysł polega na tym, że każdy z trójki osób uczestniczących w podróży, napisał na jej podstawie TR opisujący wydarzenia sprzed 2,5 roku. Nie narzucaliśmy sobie żadnej odgórnej formy ani nie dzieliliśmy się tym, kto z nas opisze konkretne wydarzenia a kto wstrzyma się od ich przytaczania pozostawiając je dla reszty. Na pewno część wątków będzie się więc powtarzała. Zamieszczam linki do pozostałych części tryptyku:

  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie dość standardowe, nic specjalnego. Pozytywny nastój, nieco bardziej przmyśleniowy.

To co się stało na długo zapadnie w moją pamięć...

Pojechaliśmy wieczorem do ziomka bo miał wolną chatę, zapaliliśmy blanta i trochę posiedzieliśmy, w sumie nic ponad normę.

Odczucia wtedy mogę określić na 5/10 w mojej skali najarania. Towar miałem już kilka dni wcześniej w nieco większej ilości. Tego dnia pozbywaliśmy się ostatniej sztuki. Od początku mówiłem że ta odmiana mi się nie podoba, słabo pachniała i z wyglądu sprawiała wrażenie , że będzie conajwyżej przeciętnym buszkiem. Realia były nieco inne, paliliśmy ją kilka razy:

  • Inne

Wiek, masa: 20lat, 65kg

Dawka: ~13,3mg 4-HO-DIPT doustnie, roztwór alkoholowy

Doświadczenie: alkohol, tytoń, konopie, DXM, kofeina, LSD, ecstasy, 2C-E, mefedron.

S&S: Ładny wiosenny dzień. Koło południa wychodzę z uczelni, zgarniam Kurwika i J. Jakiś czas później jesteśmy na skraju lasu i zażywamy po 13,3mg 4-HO-DIPT. W odwodzie czeka termos pełen czerwonego pu-erha, tabliczka gorzkiej czekolady i flaszka piwa Grand.

W TRze nie bawię się w T+x:xx, bo nie kontrolowałem czasu.