Groźni dilerzy z Rumi zatrzymani

Policja zatrzymała groźnych dealerów posiadających przy sobie broń.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Gdańsk
Waldemar Ulanowski

Odsłony

2726
W ciągu dwóch dni policja z Rumi zatrzymała dwóch mężczyzn. Odnaleziono u nich podobne ilości tych samych narkotyków i nielegalnie przechowywaną broń, jednak policja wyklucza, aby dilerzy współpracowali ze sobą.
Najpierw zatrzymano 18-letniego Dariusza D. W piwnicy trzymał narkotyki, broń oraz rzeczy pochodzące z kradzieży. Policjanci zabezpieczyli rewolwer gazowy kaliber 9 mm i petardę, dwa radiomagnetofony samochodowe, fajkę wodną do palenia narkotyków, 20 woreczków foliowych prawdopodobnie z amfetaminą, prawie 500 woreczków foliowych ze struną do porcjowania narkotyków, niektóre z nich były zabrudzone narkotykami, dwa słoiki z resztkami środków odurzających.
W piątek przesłuchiwano 21-letniego Marka O., który w swoim mieszkaniu miał bez pozwolenia pistolet gazowy , 31 woreczków z haszyszem o łącznej wadze około 35 gramów, wagę szalkową, 37 pustych woreczków do porcjowania narkotyków i jeden gram konopi indyjskich. Policjanci przyjrzeli się na koniec samochodowi Marka O. W jego oplu wykryli przebite numery nadwozia i silnika. Zdaniem policji zatrzymany czerpał stały dochód z handlu narkotykami.
- Chociaż obie sprawy wyglądają identycznie, na tym etapie śledztwa wykluczamy powiązanie Dariusza D. z Markiem O. Działali oddzielnie. To czysty przypadek - wyjaśnia Ryszard Żuralski, komendant policji w Rumi.
Prokuratura będzie wnioskować o areszt tymczasowy dla obu podejrzanych. Grozi im do 10 lat więzienia.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-I



motto:

było smaszno a jaszmije smukwijne

świdrokrętnie na zegwniku wężały

peliczaple stały smutcholijne

a zbłąkinie rykoświstąkały




W moim posiadaniu znajduje sie 300mg 2c-i w eleganckiej dilerce.

Rozpuszczam to w butelce wody zdatnej do użycia dla niemowląt.




Dzień pierwszy


  • Grzyby halucynogenne
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Tripraport

Długo wyczekiwany moment ponownego grzybowego tripa, po około 10 latach przerwy. Obozowisko w górach, ognisko, wiata, rzeka, deszcz i wiatr. Główny cel wyjazdowy: zaktualizować wspomnienia związane ze wrzucaniem grzybów za małolata.

Ja i kumpel, leśne obozowisko - wiata, studnia i ognisko. Od rana czilujemy przy ognisku w chłodny, deszczowy i wietrzny dzień. Okoliczności odbiegały nieco od wymarzonych, ale postanowilismy się tym nie zrażać. Ostatni raz zarzucałem grzyby dobre 10 lat temu, a w tym roku naszła mnie niespodziewana chęć zasmakowania głębi psychodelicznego doświadczenia i zweryfikowania tego stanu ze wspomnieniami z przeszłości. Oczekiwałem wglądu w samego siebie oraz podróży, cokolwiek miała ona oznaczać.

  • Marihuana

subst. - gandzia


miejsce. - woodstock


czas. - 1.8.2003, wieczór


ilość. - g/3osoby


kto? - ja i kumpel, kumpela i kumpel który dołączył później - różny

poziom 'wtajemniczenia'

  • 25I-NBOMe
  • Pierwszy raz

Jak ktoś chce tych najciekawszych wrażeń, niech zacznie czytać od T+1:30