REKLAMA




Głową w ścianę

Jeden z nielicznych ośrodków dla nieletnich narkomanów nie dostał pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia.

Anonim

Kategorie

Źródło

Trybuna Śląska

Odsłony

3043

Zawróceni w pół drogi

- Zamiast pieniędzy na ponad dla 30 dzieciaków, zaproponowano nam na 7. To co mamy zrobią z tymi, które są w połowie terapii? Mają zawrócią z drogi abstynencji? - skarżą się w bielskim Ośrodku "Nadzieja", jednym z 11 w Polsce pomagającym wychodzią nieletnim z nałogu.

Ks. Józef Walusiak, założyciel i szef istniejącego od 14 lat ośrodka, jest zrozpaczony. - Jeszcze zanim powstały kasy chorych, dostawaliśmy pieniądze na leczenie 31 dzieciaków. Rodzice dzwonią z całej Polski, trzeba czekaą kilka miesięcy w kolejce, tylu jest chętnych. I nagle nikogo na górze nie obchodzi, co się z tymi dzieciakami stanie - żali się ks. Walusiak. Na miejsce w Ośrodku "Nadzieja" czeka kolejnych 70 dzieci.

Jak żyą bez "Nadziei"?

"Nadzieja" ks. Walusiaka dla 16-letniego Artura z Warszawy przed rokiem była jedynie ucieczką przed poprawczakiem. Najpierw trafił do pogotowia opiekuńczego, od razu rozpoznali, że był naąpany. A że miał za sobą 9 wyroków, w tym za napad z nożem w ręku, poprawczaka by nie uniknął. - Zacząłem braą, jak miałem 11 lat. Ale ja to przede wszystkim piłem - przyznaje dzisiaj.

Trafił do Walusiaka i po miesiącu zwiał. Na ucieczce trafił na dziewczynę, która w bielskiej "Nadziei" przeszła pełny, roczny cykl terapii i od tamtej pory nie brała narkotyków. - Dlatego wróciłem. Skoro innym pomogło, to dlaczego mnie ma to nie pomóc? - mówi. Teraz zostały mu trzy tygodnie.

Ania ze Szczecina ma 18 lat i właściwie nikt jej w "Nadziei" zatrzymaą by nie mógł. Po pierwszych 3 miesiącach nawet chciała zrezygnowaą. Ale wtedy okazało się, że kiedyś od strzykawki zaraziła się nieuleczalną odmianą żółtaczki. I jak nie będzie się pilnowaą, to choroba szybko dokończy dzieła.

Została. Teraz też ma kilka tygodni do zakończenia terapii. - Nie chcę wrócią do ąpania. I teraz widzę, że nie muszę. I nadrobiłam rok nauki. A ile jest takich dzieciaków, którym Ośrodek mógłby pomóc? - mówi Ania.

Wsparcie to za mało

Maąka z Tychów przyłapała kiedyś policja i zawiadomiła ojca. Dopiero od nich dowiedział się, że syn od pięciu lat zażywa narkotyki. Maciek zgodził się braą udział w spotkaniach grupy wsparcia. - Już wcześniej chciałem zrezygnowaą z narkotyków. Ale to trudne - opowiada Maciek.

Przez dwie godziny spotkania było cudownie. Ale wracał do szkoły, do tego samego środowiska, w którym zawsze ąpał i wszystko zaczynało się od nowa. W końcu spisał z ojcem kontrakt: jeśli zaąpa, jedzie do Walusiaka. Wytrzymał dwa dni. Sam się przyznał ojcu. - Grupa wsparcia to dobre na początek. Ale naprawdę, to trzeba oderwaą się od kolegów - mówi.

Jest dumny, że prawie od roku nie ąpa. Kiedyś na przepustce spotkał kolegę, z którym kiedyś zażywał. Jak tamten mu zazdrościł, że z tym skończył. Maciek miał zawaloną szkołę, tu ją nadrabia. Nauczył się graą na gitarze, jeżdzią na nartach. - Góry są super. Chciałbym zostaą goprowcem - rozmarza się Maciek. Tu, w Ośrodku "Nadzieja", usłyszał, że przecież to zależy od niego. Mirosław Łukaszuk

Musimy im pomóc

Mówi bielski poseł Jacek Falfus:

Od kilkunastu godzin próbuję uruchomią pomoc dla Ośrodka "Nadzieja". To jawna niesprawiedliwośą, bo jak zdążyłem się zorientowaą, tylko katowicki oddział Narodowego Funduszu Zdrowia nie chce płacią swoim ośrodkom uzależnień. W innych regionach kraju odbywa się to stosunkowo bez problemu.

Właśnie piszę interpelację poselską w tej sprawie. Razem z posłem rybnickim Bolesławem Piechą umawiamy się na spotkanie w Ministerstwie Zdrowia. Nie zostawimy tak tej sprawy. Ośrodek "Nadzieja" jest dyskryminowany, a przecież od wielu lat udowadnia, że jest potrzebny i ma bardzo dobre efekty w leczeniu uzależnień. Trudno, aby takie przypadki były leczone za prywatne pieniądze. ?

terapia

Cykl terapii uzależnień trwa rok. Krócej się nie da, zwłaszcza że dotyczy to dzieci. - Najczęściej to dopiero po 2, 3 miesiącach zaczynają zdawaą sobie sprawę, co robią - wyjaśnia ks. Walusiak, który od początku lat 80. pracuje z narkomanami. Tu uprawiają dużo sportu i chodzą do szkoły. To też wyjątek na polskiej mapie ośrodków uzależnień. I pewnie jeden z powodów, dla których z całej Polski tak chętnie rodzice kierują swe dzieci.

Kasa chorych, a potem Narodowy Fundusz Zdrowia, nie płaciły jednak za szkołę, tylko za terapię. Także za dwa hostele dla tych, którzy kończą terapię i po niej zaczynają normalnie żyą, pieniądze daje fundacja ks. Walusiaka, a nie NFZ?

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Gościu (niezweryfikowany)
jebane kiepy z NFZ dość ze malo takich ośrodkow ludzie pomocy potrzebują to te kurwy jeszcze nie chcą dać kasy <br>jebać ich i nasz rząd, oby ich kurwa dosiegła sprawiedliwość <br>
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Set: Nastawienie na przeżycia wewnętrzne, duży wpływ filmów i tekstów na oczekiwania. Setting: Lato, wieczór, dom na wsi, brat przewodnik.

 

  • 1P-LSD
  • 4-HO-MIPT
  • Miks

Lekka niepewność, którą odganiałem, bo przy takich ilościach trzeba być zdecydowany. Psychicznie dobrze. W pokoju, z rana, wypoczęty.

https://www.youtube.com/watch?v=z5Bagk8ig7w

 

8:30 budze się i wiem to już teraz. Pierwsze plany, to przyjąć 100mg 4ho-mipt oraz 300ug 1P-LSD pod język i zasnąć, by obudzić się w innym świecie. Wszystkie dialogi prowadziłem sam ze sobą. Nie ma tutaj innych osób. 

Mija około 20 minut, i tak jak zawsze przy większych dawkach było czuć że substancja działa, tak teraz mnie wgniotła w łóżko:

-Czy ktoś wie?

-nikomu nie mówiłem, więc nie

  • Amfetamina

Mam 18 lat i chciałabym powiedzieć pare słówek o

fecie:). Pierwszy raz wzięłam w 2 klasie liceum. Było fajnie a

nawet bardzo fajnie. Niczym się nie przejmowałam miałam ogromną

energię do robienia wielu rzeczy. Pózniej brałam ok dwa razy na

miesiąc. Chodziłam na dyskoteki i dobrze się bawiłam gdy wziełam

fetę.Było wspaniale:).


  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Tripraport

Prawie pusty żołądek. Miejsce: miasto, później mój pokój. Substancje zeżarte rano tego dnia: Loratadyna 10mg, Fenspiryd 80mg. Za oknem pada deszcz, noc ma dobry klimat do tripowania. [edit]: Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że jadłem tego dnia również 600mg Piracetamu.

21:10 Pada deszcz, noc jakoś dziwnie sprzyja tripowaniu. Przypominam sobie, że zawsze chciałem spróbować kody. Wchodzę na hypka, czytam metody ekstrakcji, po czym stwierdzam, że dziś nie mam na to warunków i odłożę to na inny dzień. Ale chęć na tripa pozostała. Wybrałem się więc do apteki po coś co zdąrzyłem już dobrze poznać- Acodin.

21:45 Kupiłem paczkę i zacząłem zarzucać po 1. Poszedłem spotkać sie ze znajomymi.

22:30 Zarzuciłem już 20 tabsów, popiłem kilkoma łykami Harnasia. Dobrze mi się rozmawia.