Gdyńscy policjanci znaleźli broń i narkotyki

U domniemanego dealera znaleziono kostkę haszu i broń palną.

Anonim

Kategorie

Źródło

onet.pl/PAP 2002-12-04

Odsłony

2274
Cztery sztuki broni palnej, ponad 200 naboi i kostkę haszyszu znaleźli gdyńscy policjanci podczas przeszukania jednego z domów w dzielnicy Chylonia. W związku z tym zatrzymano dwóch mężczyzn.

Przeszukanie odbyło się w związku z podejrzeniami policji, że właściciel mieszkania jest dealerem narkotykowym. "Policjanci, którym towarzyszył specjalnie wyszkolony pies, nie znaleźli nic w mieszkaniu, narkotyki ukryte były w skrzynce na kable, na korytarzu, zaś w trakcie przeszukiwania piwnicy natrafiono na zawiniętą w folię i białe kawałki materiału broń" - powiedziała rzeczniczka gdyńskiej policji, Danuta Wołk- Karaczewska.

W specjalnym schowku pod stropem w piwnicy schowane były trzy pistolety CZ, oraz rewolwer produkcji brazylijskiej Amadeo. Policjanci znaleźli również ponad 200 sztuk ostrej amunicji.

W związku z tą sprawą zatrzymano właściciela mieszkania 30- letniego Krystiana Sz. i jego brata 32-letniego Gabriela Sz. Mężczyźni przebywają w policyjnej izbie zatrzymań, za nielegalne posiadanie broni grozi im do 8 lat więzienia.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Dj Trąbek (niezweryfikowany)
O k...wa , kostka haszyszu, mozna by tym zabic pare istnień ludzkich.
ASheh (niezweryfikowany)
hehe... <br>czego to byl diler??? <br>pacjent giwerami diluje a posadzaja go o handel cpaniem... <br> <br>niezle kino... <br> <br>a tak na marginesie w naszej kochanej ojczyznie z dostepem (legal) do broni jest jak z dostepem do dragow... <br> <br>ludziska zrobta cos..... z jednym i drugim... <br> <br>narty...
Jack Kerouac (niezweryfikowany)
hehe... <br>czego to byl diler??? <br>pacjent giwerami diluje a posadzaja go o handel cpaniem... <br> <br>niezle kino... <br> <br>a tak na marginesie w naszej kochanej ojczyznie z dostepem (legal) do broni jest jak z dostepem do dragow... <br> <br>ludziska zrobta cos..... z jednym i drugim... <br> <br>narty...
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

2006, wrzesień. Amsterdam

Wrzesień, rok 2006. Całe wakacje upłynęły pod znakiem pracy. We wrześniu całą ekipą
planowaliśmy eskapadę do Ziemii Obiecanej, do miejsca, gdzie odpalając jointa nie trzeba nerwowo oglądać się za siebie a idąc ulicą z gramem, nie trzeba kurczowo ściskać go w dłoni i zaprzątać sobie głowy myślą : zdążę połknąć, czy nie... To miało być ukoronowanie naszej przygody z MJ, nasza Mekka, nasz szczyt. Jedni wchodzą na K2 inni jadą... do AMSTERDAMU.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Otoczenie starych, dobrych znajomych; domek na Kaszubach.

Psychodeliki wkradły się do mojego życia zupełnie niespodziewanie. Pamiętam siebie sprzed trzech lat i muszę przyznać, że kiedyś nie do uwierzenia było dla mnie zażywanie tak mocnych substancji. Los miał najwidoczniej w stosunku do mnie nieco inne plany. Stało się, ciekawość i fascynacja ostatecznie wygrała z silną wolą. Dnia 18 października postanowiłem zjeść te owiane mistyczną tajemnicą, niepozorne grzybki. Duża ilość jak na pierwszy raz wynika z tego, iż dzień wcześniej zarzuciliśmy z kolegą po półtora blottera miksu 25B/25C-NBOMe.

  • 4-HO-MIPT
  • Pierwszy raz

Dobry humor, bardzo pozytywne nastawienie na trip. Pogoda dość słoneczna, ciepło. Wsparcie znajomego, który też jadł. Ogólnie przygotowałem wszystko tak by wyszło dobrze i nic mi nie przeszkodziło.

Wprowadzenie

  • Grzyby halucynogenne
  • Lophophora williamsii (meskalina)
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywne wyluzowane nastawienie.

   Miałam styczność z różnymi psychodelikami, ale meskalina była mi nowa. Czytałam „Drzwi percepcji” Huxleya, wspomnienia Witkacego, słyszałam opowieści znajomych, ale nie byłam szczególnie podekscytowana kiedy miałam już w ręce butelkę z miksturą z peyotlu. W życiu próbowałam wielu różnych substancji i powoli zaczęłam odczuwać, że  nie wynoszę już zbyt wielu  nowych doświadczeń z zażywania psychodelików, tak jak to było na początku.