Gdy drogówka zatrzymała go do kontroli wyciągnął kokainę by uspokoić nerwy (video)

73-letni mężczyzna został zatrzymany przez policję, ponieważ jechał bez włączonych świateł mijania. Gdy funkcjonariusz sprawdzał jego dokumenty, kierowca wyciągnął narkotyki i zaczął przygotowywać się do ich zażycia.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVN24
Komentarz [H]yperreala: 
"Ostatecznie 73-latek przyznał jednak, że to kokaina i pochwalił policjanta za jego zdolności rozpoznawania narkotyków" - pamiętajcie, nigdy nie jest za późno, by spróbować zdobyć parę punktów sympatii.

Odsłony

1148

73-letni mężczyzna został zatrzymany przez policję, ponieważ jechał bez włączonych świateł mijania. Gdy funkcjonariusz sprawdzał jego dokumenty, kierowca wyciągnął narkotyki i zaczął przygotowywać się do ich zażycia.

Do zdarzenia doszło 1 grudnia w Seattle na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Policjant zatrzymał samochód mężczyzny na poboczu i na kilka minut wrócił z jego dokumentami do radiowozu. Gdy w dokumentach nie znalazł żadnych nieprawidłowości, funkcjonariusz chciał oddać je właścicielowi.

"Żartujesz sobie?"

Jednak gdy go ujrzał, 73-letni kierowca "porcjował właśnie działkę kokainy z małej, szklanej fiolki". "Co to jest? Żartujesz sobie?", słychać słowa oficera na nagraniu zarejestrowanym przez kamerę w radiowozie. "Zamierzasz właśnie wciągać kokainę, stojąc na poboczu drogi?", nie mógł uwierzyć w to, co widzi.

Kierowca miał być całkiem zaskoczony powrotem policjanta i w nerwach rozsypać biały proszek w samochodzie, próbując tłumaczyć, że to "witaminy".

Ostatecznie 73-latek przyznał jednak, że to kokaina i pochwalił policjanta za jego "zdolności rozpoznawania narkotyków". Stwierdził też, że wciąganie kokainy w trakcie policyjnego zatrzymania było, prawdopodobnie, "słabą decyzją", poinformowała lokalna policja.

Areszt zamiast upomnienia

Kierowca został aresztowany za posiadanie narkotyków. Gdyby nie wyciągnął kokainy, zostałby puszczony do dalszej jazdy jedynie z policyjnym upomnieniem.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Odrzucone TR
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

S&S: Szczegółowo - > Dzisiaj niedziela. W środę brałem dxm, w czwartek efedrynę, w piątek zrobiłem sobie przerwę, dzisiaj zapaliłem zioło. Wcześniej miałem jeszcze kilka dni przerwy od brania czegokolwiek (alkoholu nie piję teraz wcale). Dzisiejszy dzień spędziłem na chilloucie niedzielnym w domu przy kompie. O 19. poszedłem bez spiny po zioło (przez kilka godzin wydzwaniałem do gościa, a on ma taki zwyczaj, że zwykle odbiera telefon najwcześniej o 15. O 4 dogadałem się, że po 19. się u niego pojawię. Pojechałem, wróciłem tramwajem, w okolicę swą, wszedłem w bramę i skręciłem bata w tutce papierosowej, wymieniłem tylko filtr.

[ poprawiono literówki ]

To jest chyba to, co nazywają Sativą. Raz w życiu paliłem takie coś, choć dotychczas przepaliłem pewnie z pół kilo zioła w życiu (kiedyś przez 3 lata paliłem codziennie). Delikatny lecz wyrazisty, w 100 % naturalny haj. Zmysły wyostrzone, lecz w 100 % trzeźwe, widzące wszystko jak na dłoni. Wyrażanie zdania - bez problemu. Doskonała harmonia z ludźmi w sklepie, w domu i na ulicy. Doskonałość wszelkich okoliczności i czynności. Wyborne, "trzeźwe" rozkminy, prowadzone z niesamowitą fantazją. Gadatliwość i umiejętność słuchania.

 

  • Marihuana

Tak. Jednak przekonałem się, że czas coś napisać a nie tylko czytać neuro

groove.




Palić trawę zacząłem stosunkowo niedawno. Heh na palcach jednej ręki mogę

policzyć ile razy już spotykałem się z panną Marią :P




Pewnego pięknego dnia , gdy przyszedłem do szkoły zostałem zszokowany przez

mojego kumpla. Okazało się ,że przypala i to już nie był pierwszy raz.

Początkowo się z niego polewałem, ale z czasem też chciałem spróbować.




  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

 Minął prawie rok i od paru tygodni w mojej głowie narastała fantazja spróbowania z dxm jeszcze raz.

Była sobota po południu,po 15 wyszłam z domu do apteki, w międzyczasie pisząc do przyjaciółki (P) czy spędzimy razem popołudnie. Udałam się do apteki po paczkę acodinu i do żabki po energetyka (mój ulubiony lvl up mango).

Usiadłam na ławce w centrum miasta z P wśród pięknej scenerii drzew i wiszących na nich świątecznych lampek. Zarzuciłam 8tabletek popijając energetykiem, natychmiast przyszło mi na myśl że wezmę jednak 10 i tak zrobiłam.

  • Marihuana

Po pięcioletnim maratonie regularnej hiperwentylacji gandzi (najczęściej warszawskiej, niestety) do płuc wydawało mi się, że już zawsze będzie się świecił mały zielony neonik przed moimi oczyma. Nadszedł jednak czas, kiedy brak rutyny także stał się rytuną, ale tą jedyną, którą przyjęłam z entuzjazmem. Później jakoś tak wyszło, że nie było kiedy, albo za co, w każdym razie opaliłam już chyba cały zestaw fifek, jakie zalegały chałupie, zasiane niczym zalążki myśli. A potem nie wiedziałam dlaczego tak cholernie mi się dłużą te dwa miesiące przerwy, skoro nie jestem uzależniona...