Euforia biegacza to nie efekt endorfin, lecz substancji podobnych do marihuany

Z nowych ustaleń naukowców z Uniwersyteckiego Centrum Medyczneego Hamburg-Eppendorf wynika, że “euforia biegacza”, zwana też “hajem biegacza” (a ang. runner’s high), nie jest wynikiem wydzielania przez organizm endorfin, lecz substancji chemicznych, które są bardzo podobne do konopii indyjskich.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Focus
Katarzyna Mazur

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

294

Z nowych ustaleń naukowców z Uniwersyteckiego Centrum Medyczneego Hamburg-Eppendorf wynika, że “euforia biegacza”, zwana też “hajem biegacza” (a ang. runner’s high), nie jest wynikiem wydzielania przez organizm endorfin, lecz substancji chemicznych, które są bardzo podobne do konopii indyjskich.

Endokannabinoidy, nie endorfina

To, że ćwiczenia fizyczne są dobrym sposobem na poprawienie samopoczucia i rozładowanie stresu, wie każda aktywna osoba. “Haj biegacza" to uczucie euforii i zmniejszenia niepokoju, które pojawia się po wysiłku fizycznym i dotychczas było wiązane z wydzielaniem przez organizm endorfin. Nowe badania sugerują jednak coś innego – według niemieckich ekspertów uczucie powodowane jest przez endokannabinoidy, czyli naturalnie produkowane przez organizm cząsteczki, które działają podobnie do marihuany. Naukowcy odkryli to poprzez pomiar różnych związków chemicznych, podczas gdy uczestnicy badania chodzili i biegali na bieżni.

Okazało się, że nawet gdy uczestnicy mieli zablokowane receptory opioidowe, co oznacza, że endorfiny nie miały żadnego wpływu na ich mózgi, nadal doświadczali tej samej euforii, a badanie pokazuje, że te cząsteczki kannabinoidów mogą mieć duży wpływ na lęk i nastrój, nawet jeśli nasz organizm wytwarza je w sposób naturalny.

Poza poczuciem radości i obniżeniem poziomu lęku “haj biegacza” powoduje również mniejszą wrażliwość na ból – jeśli w trakcie treningu nadwyrężysz mięsień, ta euforia może sprawić, że wcale tego nie poczujesz. Wcześniejsze badania wiązały ten haj z endorfinami, ponieważ jako rodzaj opioidów zachowują się one podobnie do morfiny, powstrzymując organizm przed odczuwaniem fizycznego dyskomfortu.

Okazuje się jednak, że wiele zawdzięczamy również endokannabinoidom, czyli eCBs. Działają one podobnie do zwykłych kannabinoidów – cząsteczek występujących w konopiach indyjskich, które również mogą powodować euforię oraz zmniejszać poczucie lęku, ale i regulować organizm na różne inne sposoby, które naukowcy wciąż starają się zbadać.

Nowe badania naukowców z University Medical Center Hamburg-Eppendorf i Medical Center of the Johannes Gutenberg University, które w zeszłym miesiącu opublikowano w czasopiśmie Psychoneuroendocrinology, stanowią duży krok w zrozumieniu, jak działają te substancje chemiczne. Jest to kontynuacja wcześniejszych badań, które niemieccy naukowcy przeprowadzili na myszach. W tamtych badaniach redukcja lęku, której doświadczały ćwiczeniach gryzonie, była związana z eCBs, a nie z endorfinami.

Najpierw myszy, potem ludzie

Naukowcy podkreślają, że cząsteczki eCBs mogą łatwo przechodzić z krwiobiegu do mózgu ze względu na ich strukturę molekularną. Endorfin z kolei mają zupełnie inną strukturę i nie są w stanie przenosić się tak sprawnie.

Aby potwierdzić wyniki badań na myszach, badacze zatrudnili 63 osoby, które regularnie biegają lub wykonują inne ćwiczenia wytrzymałościowe. Połowie uczestników podano lek blokujący receptory opioidowe, co oznacza, że podczas ćwiczeń endorfiny nie były w stanie wpływać na ich mózg.

Naukowcy zmierzyli aktywność neurochemiczną każdej osoby biorącej udział w badaniu dwukrotnie: raz podczas biegu i raz podczas chodzenia. Wszystkie testy odbywały się na bieżni, dzięki czemu badacze mogli upewnić się, że uczestnicy ćwiczyli w tym samym tempie. Badacze zmierzyli też skład chemiczny krwi każdego biegacza – przed i po ćwiczeniach, a także poprosili uczestników o notowanie swojego samopoczucia z użyciem standardowej skali do oceny poziomu lęku.

Następnie zapytali każdego uczestnika o to, czy doświadczył podczas eksperymentu czegoś, co opisałby jako “euforia biegacza”. Większość osób odpowiedziała negatywnie – z wyjątkiem 7 osób z grupy blokującej receptory opioidowe i 5 osób z grupy placebo.

Pomiary eCB i poziomy lęku opowiadały jednak całkiem inną historię – po biegu wszyscy uczestnicy wykazywali zwiększoną euforię i zmniejszony niepokój, czyli standardowe wskaźniki “haju biegacza”. Naukowcy nie znaleźli też znaczącej różnicy między grupą stosującą blokery opioidowe a grupą placebo, co oznacza, że endorfiny nie miały z tym nic wspólnego. Zamiast tego badacze stwierdzili wyższy poziom eCBs – podobnie jak w przypadku myszy z ich poprzedniego eksperymentu.

Co to odkrycie oznacza dla współczesnej medycyny? Jeśli zwykły 30-minutowy bieg wystarczy, aby wykazać namacalny wpływ na czyjś nastrój i zdrowie psychiczne, może to być dobry argument za dalszymi badaniami nad eCBs, by naukowcy mogli lepiej zrozumieć, jak te cząsteczki działają i do czego jeszcze są zdolne.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

ja i m. wieczór, nasze mieszkanie. za oknem zima. czas tripu 21:00. ciekawość

Siedzimy z M.  (moją ukochaną) w piątkowy wieczór w naszym domu. Z radia ospale sączy się muzyka. My na łóżku rozmawiamy o życiu, o przeszłości o ideałach i upadku moralności. W pewnym momencie proponuję, żebyśmy wzięli LSD które od dłuższego czasu zalega w lodówce. Rozpuszczamy po 2 krople w drinku. Zapalamy świece i w oczekiwaniu na efekt włączamy film. Nastrój mamy dobry a holiwoodzkiego obrazu filmu tylko poprawia ten stan. Po 40 minutach M. pyta czy dobrze się czuję. Odpowiadam lekko zawiedziony, że tak i że chyba nic z tego. M.

  • Szałwia Wieszcza

Autor: dawidzio; 04.02.2008

  • Dekstrometorfan

Sam w domu zlokalizowanym pół godziny od Toronto, reszta okupuje szkoły i placówki w których są zatrudnieni. Towarzystwa dotrzymuje mi stworzenie czworonożne o imieniu Abby. Toczę ożywioną merytoryczną konwersację jakby spożyć te 70 ampułek zawierających bromowodorek dekstrometorfanu. Każda z nich ma 15 mg.

06.05.2008

Zaczynamy. Znajomy polecił bym wziął to w mniejszych dawkach na przeciągu dnia, gdyż 1050 może być zbyt wszechogarniające. Kłócę się z nim, że jak będe tak dorzucał, to faza się uszkodzi i będą wypełniać mnie negatywnie nasączone wibracje. Ponoć mam mu zaufać. Ufam.

Postanawiam spożyć pierwsze 360 mg o godzinie 8 rano.

  • 25D-NBOMe
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie pozytywne, na raczej lajtowy trip w mieszkaniu.

Gdy okazało się, że tego dnia będę miał wolnych kilka godzin, dużo nie myśląć postanowiłem umilić sobie ten czas 25D-NBOMem. To był 3 raz z tą substancją, jednak całkowicie inny od poprzednich.

(Chronologia może być dość mocno pomieszana)