Eminem oskarżony o zażywanie narkotyków podczas koncertu.

Eminem łyka na koncercie w Manchesterze ecstasy.

Anonim

Kategorie

Źródło

poland.com/DPA

Odsłony

3003
Eminem oskarżony o zażywanie narkotyków podczas koncertu

Budzącemu kontrowersje amerykańskiemu gwiazdorowi rap Eminemowi, który rozpoczął tournée pierwszym z trzech koncertów w Wielkiej Brytanii, grozi aresztowanie z powodu podejrzeń, że znajdował się pod wpływem narkotyków. Raperowi zarzuca się posiadanie i podżeganie do brania narkotyków, po tym jak w sposób widoczny połknął na scenie tabletki ecstasy. Wszystko to działo się podczas jego pierwszego, czwartkowego koncertu na Wyspach Brytyjskich - w Manchesterze - jak podała londyńska gazeta "Evening Standard". Na razie nie wiadomo, czy w rezultacie policyjnego śledztwa nie zostanie odwołany sobotni koncert Eminema w londyńskiej Arenie. Obecni na czwartkowym koncercie Victoria i David Beckhamowie wyszli zdegustowani po 15 minutach. Raper pojawił się na scenie z czerwoną piłą tarczową oraz w skórzanej masce na twarzy. Miało to nasuwać na myśl horror z gatunku gore pt. "Teksaska masakra piłą tarczową" oraz "Halloween". Artysta nie powstrzymał się też przed wykorzystaniem podczas koncertu obraźliwych, najeżonych homofobią tekstów swoich piosenek, mimo że w Manchesterze powitała go grupa 100 demonstrantów reprezentujących organizacje gejowskie, kobiece i studenckie i protestujących przeciwko nietolerancyjnym poglądom muzyka. Tymczasem, nie zważając na ten pokojowy protest, 15 tysięcy widzów zgotowało 28-letniemu raperowi ekstatyczne przyjęcie. Na scenie Eminem, który naprawdę nazywa się Marshall Mathers, zaprezentował drewniany dom, który miał symbolizować jego rodzinny dom w Detroit. W trakcie spektaklu wyszło z niego pięciu czarnoskórych raperów, którzy zaczęli występować z Eminemem.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Slim Shady (niezweryfikowany)

Huj w dupe Gejom i Lezbijką!!!
Mcj (niezweryfikowany)

<p>Im właśnie o to chodzi ;p</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Alkohol
  • Golden Teacher
  • Grzyby halucynogenne
  • Klonazepam
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Do samego tripa nastawiony byłem bardzo pozytywnie, przed zjedzeniem popytałem wielu znajomych, którzy wcześniej mieli kontakt z psychodelikami — szczególnie grzybami — o m.in. czas działania, przebieg, możliwe problemy, dawkowanie itd. Wszystkie informacje pokrywały się ze sobą, więc czułem się pewnie i zdecydowanie. Grzybki miały zostać zjedzone na terenie bardzo spokojnej dzielnicy na obrzeżach dużego miasta — kilka bloków, w większości szerokie ulice i domki jednorodzinne. Znajduje się tam niewielki park, wieczorem i w nocy praktycznie zawsze pusty, w którym często przesiadujemy paląc ziółko i nigdy nie było tam żadnego przypału, a więc idealne miejsce na początek tripa. Tamta noc była w miarę chłodna - około 10 stopni na plusie, ale byłem ciepło ubrany, miałem również plecak a w nim 3 litry wody, chusteczki do nosa i trochę jedzenia. Ulice w tej okolicy po zmroku są cały czas puste, rzadko spotyka się nawet pojedynczy samochód, a co dopiero pieszego. Jest to w miarę zielona okolica, przy prawie wszystkich ulicach rosną drzewa i krzaki, jest też kilka parków i skwerów.

Czekałem na tę chwilę od dobrych kilku dni, od kiedy kolega (dalej będzie nazywany B.), który swoją drogą zawsze bał się psychodelików, nigdy nie brał i unikał ich, po raz pierwszy przyjął u znajomego łącznie około 4 gramów nieznanego gatunku grzybów — najpierw 1,5g, a po wejściu fazy kolejno 1,5 i 1 na dorzutkę. Po tamtym wieczorze skontaktował się ze mną i oznajmił, że nigdy w życiu nie przeżył czegoś tak niezwykłego — że jest to stan nieporównywalny do MDMA, amfetaminy, koksu, zioła ani niczego innego co kiedykolwiek próbowałem.

  • ALD-52
  • ALD-52
  • MDMA
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie raczej rekreacyjne. Otoczenie: razem z przyjacielem, moim psem Maxem, w słoneczny pierwszy dzień listopada w starej, magicznej puszczy.

Wszystko to wydarzyło się około 6 lat temu, ale dopiero teraz postanowiłem spisać tę historię dla potomnych, więc wybaczcie mi, jeśli wspomnienia i sentymenty wypaczyły tę historię. Zacznę od trip raportu, a następnie przejdę do następstw tego doświadczenia w moim życiu. Razem z przyjacielem, moim psem Maxem (dwoma pięknymi duszami :) w słoneczny pierwszy dzień listopada w starej, magicznej puszczy, 100 mcg ALD-52 i 140 mg MDMA na głowę (uprzedzając pies nie przyjmował żadnej substancji xd). Nastawienie raczej rekreacyjne - myliłem się.

  • 25B-NBOMe
  • Odrzucone TR
  • Retrospekcja

Nie będzie to typowy trip raport, a raczej opis tych substancji i kilka moich przemyśleń m.in. ze względu, że były to tripy "łóżkowe" tzn. słuchawki na uszy i kładziemy się z zamkniętymi oczami.

N

  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie