T+0
Około północy zarzuciłem karton i wyszedłem z kumplem połazić nad jezioro i inne miejsca pogadać, w domu spał mój brat i rano wstawał do pracy, więc nie chcieliśmy hałasować
T+90min.
Politykom i urzędnikom nie przeszkadza, że morfina, silny narkotyk, jest podawana dzieciom, a przeszkadza marihuana dawkowana w odpowiednich preparatach. Bólem i cierpieniem kompletnie się nie interesują. Zresztą wielu lekarzy ból dzieci też nie obchodzi.
Politykom i urzędnikom nie przeszkadza, że morfina, silny narkotyk, jest podawana dzieciom, a przeszkadza marihuana dawkowana w odpowiednich preparatach. Bólem i cierpieniem kompletnie się nie interesują. Zresztą wielu lekarzy ból dzieci też nie obchodzi. A ja uważam, że dziecka ma nie boleć. Ma nie cierpieć i koniec, nie ma co z tym dyskutować – mówi dr Marcin Rawicz, anestezjolog dziecięcy, z-ca dyrektora ds. lecznictwa w Warszawskim Szpitalu dla Dzieci.
Podaje pan dzieciom marihuanę?
Nie, ale jakbym jej potrzebował, tobym miał w szpitalu. To prosta procedura. Każdego dnia stosuję inne narkotyki. I żeby była jasność, podaję je dzieciom. Wszystko zgodnie z prawem. Medyczna marihuana w Centrum Zdrowia Dziecka też była stosowana zgodnie z prawem. Ktoś w Ministerstwie Zdrowia musiał wydać zgodę na jej sprowadzenie, zaaprobował to, o ile wiem, krajowy konsultant w dziedzinie pediatrii. I jeśli były efekty leczenia padaczki lekoopornej, to trzeba było leczyć.
O panu mówią, że pan zrobi wszystko, żeby dziecka nie bolało, że jeśli „gówno rozsmarowane na czole ma pomóc dziecku, to trzeba rozsmarowywać”.
Zgadza się. Padaczka lekooporna to koszmar. Po kilkanaście napadów dziennie albo nawet stan padaczkowy, czyli napad za napadem. Często tak bywa, że nikt nie jest w stanie takiemu pacjentowi ustawić leków ani pomóc, więc jeśli marihuana działa, to dlaczego dzieciakowi nie ulżyć? W medycynie histeria jest najgorsza. Obowiązuje zasada, że jeśli wprowadza się coś nowego do leczenia, to trzeba mieć dowód na jego działanie. Ale dowód dopiero ma się wtedy, kiedy zrobi się określoną liczbę badań, z określoną mocą statystyczną, z określoną grupą pacjentów i grupą porównawczą.
I mijają lata.
Oczywiście. Przecież większość antybiotyków stosowanych w sepsie jest niedozwolona dla dzieci. Ale jak mam umierające na sepsę dziecko, to mam nie dać antybiotyku? Oczywiście, że daję. Chociaż w opisie stoi jak byk: brak danych co do stosowania u dzieci. Nie podawać do 16. roku życia.
Łamie pan prawo.
Ratuję życie. I nie zastanawiam się, czy ten lek jest zarejestrowany, czy nie. Jestem anestezjologiem, zajmuję się bólem i powiem pani, że większość leków przeciwbólowych też nie jest zarejestrowana dla dzieci.
Morfina?
Tak Bogiem a prawdą, to u dzieci z leków opioidowych obecnie możemy stosować tylko morfinę i w niektórych przypadkach (poza znieczuleniem ogólnym) – fentanyl. Morfina to świetne lekarstwo, ale ma skutki uboczne.
Uzależnia.
Nie o tym chciałem. Zaparcia są po niej, a po operacjach brzusznych to kłopot, poza tym skóra swędzi i się rzyga. Wiem, że ludzie się boją pomorfinowych kłopotów z oddychaniem. Od razu mówię, że to bzdury, bo jak się odpowiednio poda, to oddycha się świetnie. Są kraje, w których stosuje się heroinę medyczną. I wszystko w porządku. To jest najlepszy środek przeciwbólowy, jaki w życiu widziałem, choć niebezpieczny, bo w zasadzie od razu daje przyzwyczajenie, uzależnia po prostu. Z tym że jest stosowana u ludzi w stadium krytycznym, takich, którzy umierają. Kiedy pracowałem w Holandii, widziałem, jak działa.
Jak pan tak dalej będzie mówił, to politycy pozwolą leczyć ból co najwyżej paracetamolem.
Politycy to jest inna bajka. Gatunek ludzi, od którego trzymam się możliwie najdalej. Nie przeszkadza im, że morfina, silny narkotyk, jest podawana dzieciom, a przeszkadza marihuana dawkowana w odpowiednich preparatach. To absurd. Oczywiście nikt nie wie, jak ta marihuana będzie działać na dzieci z padaczką w późniejszej fazie dawkowania, bo badań nie ma. Ale nie będzie wiadomo, jak się nie zaryzykuje. Absurd z tym całym wariactwem w Centrum Zdrowia Dziecka. Przecież CZD podpisało wniosek na import docelowy marihuany medycznej, szpital za to zapłacił i lek był stosowany. Rozumiem, że poszło o to, że nie można wydawać leku do leczenia ambulatoryjnego, bo takie jest prawo w Polsce, a lekarz wydawał. Rozumiem też, że jak szpital za coś płaci, to chce mieć nad tym elementarną kontrolę. Niestety, jest też spore prawdopodobieństwo, że tam chodzi także o jakiś konkurencyjny produkt z innym lekiem pochodzącym z kanabinoidów. Wyjaśnię tylko, że marihuana ma kilka składników pochodzących z grupy kanabinoidów, a w tym nowym produkcie jest tylko jeden.
Pozytywne nastawienie, chęć przeżycia samotnego nocnego tripa, domek nad jeziorem, pełnia księżyca, Jowisz na południowym niebie, niecały miesiąc do przesilenia letniego. 24h bez jarania trawy (dla mnie to spora przerwa) 3 piwa wypite w ciągu dnia, ostatni łyk ponad 2h przed zarzuceniem
T+0
Około północy zarzuciłem karton i wyszedłem z kumplem połazić nad jezioro i inne miejsca pogadać, w domu spał mój brat i rano wstawał do pracy, więc nie chcieliśmy hałasować
T+90min.
Salvia Divinorum ekstrakt 12x ponoć
Poziom doświadczenia: pierwszy raz
Metoda spożycia: palenie przez lufę wodną
Set & Setting: plener w aucie
Dotychczsowe środki: Maria, MDMA, DXM, LSD, Grzybki, Feta, N2O (wszystko to nie za często) oprócz Marii ;)
pozytywny nastrój chęć wzięcia DXM poraz pierwszy samemu. Mieszkanie, własny pokój.
Jest godzina 02:08 14 lutego 2019 roku, czwartek.
Jestem dalej pod wpływem mojego drugiego razu z "DXM".
Powoli ustępuje lecz wzrok dalej płata figle, focus ma errory.
Chciałbym opisać swój drugi raz z DXM, jako że jest to mój pierwszy raz samemu(prawie, jest na mieszkaniu współlokator, nazwijmy go W).
[Środa]
[Godzina 10]
Wyszedłem z ostatniego egzaminu na który nie przygotowałem się jakoś super, wykładowca wziął sobie zadania z kosmosu,
Psychodeliki
- mówi mama
rację ma ma
rac nie pali,
a czytając
faję tli
< niebezpiecznie.. >
Wiem już niestety
na czym polega prawdziwa paranoja,
jestem w szoku!
Po trochu
przyswaja mi się świat realny
na nowo
kolorowo być miało
się zeschizowało