Dotknięcie dobra

Córka zmarłego tragicznie twórcy Monaru i Markotu zakłada fundację jego imienia. Zamierza m.in. utworzyć i przyznawać stypendium im. Marka Kotańskiego dla osób, które wyszły z nałogu i chcą się dokształcać.

Anonim

Kategorie

Źródło

Rzezczpospolita

Odsłony

2326

Wniosek o zarejestrowanie Fundacji im. Marka Kotańskiego "Dotknięcie dobra" lada dzień trafi do sądu. Fundatorem i prezesem będzie Joanna Kotańska. - Tę nazwę wymyślił jeszcze mój tata - mówi o "Dotknięciu dobra".

Cele i sposób działania fundacji będą zbliżone do Ruchu Czystych Serc zainicjowanego przez Kotańskiego. Jako cele fundacji Joanna Kotańska wpisała m.in. tworzenie alternatywy dla powodującego patologie stylu życia; budzenie w młodych ludziach szacunku do siebie, swojej pracy i otoczenia; promocję zdrowia i zdrowego stylu życia; profilaktykę i walkę z uzależnieniami oraz bezdomnością. Fundacja ma też pomagać osobom zakażonym wirusem HIV i chorym na AIDS. Chce ułatwiać byłym narkomanom, bezdomnym i byłym więźniom powrót do normalnego życia.

- W miarę możliwości będę chciała realizować wszystkie cele fundacji, ale nie rzucę się z motyką na słońce - przyznaje Kotańska. Zaplanowała m.in. pomoc w tworzeniu domów kultury, ośrodków sportowych, ogólnodostępnych kawiarenek internetowych, ośrodków i organizacji zajmujących się leczeniem uzależnień (na przykład Monar) oraz pomocą bezdomnym (na przykład Markot), a także zarażonym wirusem HIV i chorym na AIDS (na przykład Stowarzyszenie Solidarni Plus). Planuje koncerty, akcje uświadamiające, warsztaty. Będzie organizować czas wolny młodym ludziom (na przykład darmowe seanse kinowe, basen, teatr) oraz fundować nagrody i stypendia dla szczególnie uzdolnionych. Chce przyznawać stypendium im. Marka Kotańskiego dla tych, którzy wyszli z nałogu i chcą się dokształcać.

- Jakie będą moje pierwsze działania, jeszcze nie wiem. Mam parę pomysłów, ale najpierw trzeba się zarejestrować. Potem będę czekać na darczyńców - dodaje Kotańska.

Współpracownicy jej ojca rozważali m.in. zasilenie konta fundacji pieniędzmi uzyskanymi ze sprzedaży książki ze wspomnieniami tych, którzy zetknęli się z szefem Monaru. Padł nawet jej roboczy tytuł: "Świadek miłosierdzia - Moje spotkanie z Markiem Kotańskim". Książka mogłaby się ukazać na początku 2003 roku. Joanna Kotańska pytana, czy będzie się starała objąć po ojcu kierownictwo Monaru i Markotu, zaprzecza: - Nie zamierzam wchodzić w buty taty. Jego nikt nie zastąpi. Chcę wspierać jego idee.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

wtk (niezweryfikowany)

taaa niezle nawet na smierci takiego czlowieka ludzie chca zrobic kase
Valet (niezweryfikowany)

Mam mieszane uczucia jesli chodzi o osobe M. kotanskiego, zrobil wiele dobrego dla ludzi, mogl zrobic wiecej. Ale byl zdecydowanym przeciwnikiem legalizacji miekkich narkotykow. Glosicielem ciemnoty w kwestii srodkow psychoaktywnych. <br> Beneficjentem systemu_prohibicji_i_ _narkotykowego_fundamentalizmu. <br>Marku miales tyle do powiedzenia uzaleznionym, mogles pomoc tym nie uzaleznionym - wystarczylo powiedziec prawde. <br> <br>
wolken (niezweryfikowany)

stowarzyszenie SZANSA na rzecz przeciwdziałania uzależnieniom i wspierania rozwoju psychicznego dzieci i młodzieży z Krotoszyna, zainteresowane jest podjęciem współpracy z Państwa fundacją. Prosimy o przesłanie krótkiej informacji jak możemy ową współpracę nawiązać, pod adres: <br>wolken@op.pl. <br> Z podziękowaniem i nadzieją na owocną współpracę; <br>WOLKEN
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne

nazywam sie - THC :) ksywka na osiedlu luzik z LWA ZIP SQAD

nazwa substancji - PCP (fencyklida)

poziom doswiadczenia - Mj ; speed ; galka muszkatolowa ; MDMA(rozne tablety

:) ; DXM ; alkochol ; efedryna ; inhalanty ; LSD ; kofeina :) ; grzyby ;

ogolnie apteka ; no i PCP wiec jestem raczej doswiadczony

dawka,metody zarzycia - tabletka nie wiem ile bylo mg taka mala plaska jasno

niebieska ; do ustnie

set & setting - stan umyslu dobry (chociaz mam zwale po speedzie )

  • Efedryna

Pierwszy raz w życiu zetknąłem się z jakimś środkiem pochodzenia

narkotycznego, przedtem

nie paliłem nawet marihuany, nie jadłem grzybów ani nie zażywałem LSD, za to

wlewałem w siebie

nieludzkie nieraz ilości "wody ognistej" - to mi wystarczało (i nadal będę

to robił).

Jednak o pewnych interesujących właściwościach Tussi przeczytałem na Neuro

Groove i po

dojściu do wniosku że Tussi mi chyba nie zaszkodzi, postanowiłem spróbować

  • Bad trip
  • Marihuana
  • Marihuana

Witam, jestem tu nowa i chciałam podzielić się z wami swoją historią. Jestem młoda, niedoświadczona etc.. nieświadomie, ale jednak, miałam derealizację kilka ładnych lat. Pierwszy raz spotkało mnie to bodajże w 1 klasie gimnazjum, ale to zignorowałam. Później co jakiś czas miewałam owo odczucie, zaczęłam się martwić, latałam po kardiologach, neurologach i nic... Nikt nie wiedział co to, ja również. Dawałam sobie z tym radę, paliłam rzadko, lecz regularnie po 3-4 buszki ze skręta, było fajnie, miło, aż do czasu...

  • Gałka muszkatołowa
  • Przeżycie mistyczne

Dobry humor, prawie wolny dom

13:20- Mówię do Kleofasa: Wat de fak, czytam Ci w myślach? Zróbmy eksperyment! Mandarynka! Kurwa, zdradziłem ci zakończenie!
Kleofas: -Haha nawet spalone śmieszne!
Ja: -Nie, pomyśl o jakimś owocu, a ja zgadnę, jaki to! Tylko innym niż mandarynka!
K: -Yhym...
J: -Malina!
K: -Banan! Jedzony HORYZONTALNIE!
J: -Hahaha nie wyszło! A zgadnij, o jakim ja myślę!
K: -Jabłko?
J: -Pierdol się! [Myślałem wtedy o kiwi najprawdopodobniej]