REKLAMA




Dopalacze wciąż zabójcze

Rzeczpospolita analizuje polski rynek dopalaczy pod kątem skali handlu i skutków.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Grażyna Zawadka

Odsłony

462

Handel dopalaczami kwitnie i stał się domeną gangów. Liczba zatruć przekroczyła w 2015 r. 7,2 tys.

O zatruciach dopalaczami mówi się mniej, ale ich wzrost jest lawinowy, a rynek dopalaczy obejmuje już cały kraj. Proceder jest tak opłacalny, że przestawiają się na niego nawet grupy dotąd trudniące się tylko narkobiznesem.

O skali zjawiska świadczy liczba zatruć: w zeszłym roku było ich ponad 7,2 tys., czyli trzykrotnie więcej niż w 2014 r. – wynika z danych Głównego Inspektoratu Sanitarnego, które poznała „Rzeczpospolita". W porównaniu ze stanem sprzed pięciu lat to wzrost dziesięciokrotny.

– Potrzebne są pilne zmiany ustawowe polegające na zrównaniu dopalaczy z narkotykami w zakresie odpowiedzialności karnej. Dzisiaj przepisy utrudniają ściganie sprawców – mówi prok. Mariusz Marciniak, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku.

Kiedy w 2010 r. sanepid zamknął ok. 1,4 tys. sklepów z dopalaczami, ówczesny rząd odtrąbił sukces. Przedwczesny, bo handlarze przenieśli biznes do internetu, a dzisiaj dodatkowo wykorzystują firmy kurierskie, by rozprowadzać trujące środki.

Skala handlu dopalaczami jest wstrząsająca. Rozbity właśnie przez policjantów i pograniczników gang w pół roku (od lipca 2015 do stycznia 2016 r.) wprowadził ich na rynek 237 kg. – Sprowadzał drogą lotniczą te środki z Chin, a w kraju rozprowadzał przez internet i sieć odbiorców – mówi Marcin Szyndler, rzecznik Komendy Głównej Policji.

Na czele grupy stał 42-letni Andrzej M., ekonomista, po studiach, już karany za sprawy narkotykowe. Ostatnio mieszkał w Warszawie. Oficjalnie prowadził sklep z odzieżą. Stworzył sieć dystrybucji dopalaczy obejmującą cały kraj – z wyjątkiem Podlasia. Trafiały m.in. do Gdańska, Gdyni, Warszawy i Grudziądza. Na południu kraju: do Jastrzębia-Zdroju, Krakowa i Żywca.

– Dopalacze były wysyłane odbiorcom w 3–5-kg paczkach z wykorzystaniem firm kurierskich. Sprawcy uważali, że skoro się nie kontaktują, to obrót jest bezpieczny. Pieniądze przekazywali przelewami z fikcyjnymi tytułami zapłaty – mówi prok. Mariusz Marciniak. Grupę rozpracowali policjanci z Gdańska, a skalę obrotu poznali dzięki podsłuchom założonym na telefonie Andrzeja M. Treść rozmów, jakie prowadził z odbiorcami, szokuje. Wynika z nich, że zapotrzebowanie przewyższało możliwości dostawcy.

– Przyślij mi 10 kilo, bo spokojnie je rozprowadzę – mówili odbiorcy. – Muszę dzielić towar, żeby dla wszystkich starczyło – odpowiadał M.

W akcji rozbicia grupy wzięło udział 200 policjantów z Gdańska i pograniczników z Gliwic. Dostrzegając rangę problemu, wcześniej komendant główny policji Zbigniew Maj powołał wspólną grupę operacyjną.

Śledczy przejęli 106 kg dopalaczy i 13 kg w paczce, której nie zdążył odebrać jeden z zatrzymanych mężczyzn. Przejęli też m.in. 80 litrów substancji do produkcji tzw. pigułki gwałtu, amfetaminę, 460 tys. zł i 9,5 tys. euro.

– Andrzej M. wpadł z kilogramem dopalaczy. Miał 200 tys. zł w gotówce – mówi Marcin Szyndler.

Gangów handlujących dopalaczami jest więcej. Jesienią 2015 r. CBŚ Policji rozbiło niewiele mniejszą i przejęło łącznie 40 kg dopalaczy, w tym z Chin, i mocarza, którym na Śląsku zatruło się kilkaset osób. Policjanci przejęli też 10 mln zł. – W ciągu dwóch lat grupa wyprała, czyli zalegalizowała co najmniej 80 mln zł z handlu dopalaczami – mówi Katarzyna Balcer, rzeczniczka CBŚP. – Pieniądze inwestowano m.in. w branżę deweloperską.

– Dopalacze zaczynają przynosić większe zyski niż narkotyki, bo ich składniki są dostępne w legalnym obiegu, a część gotowych jest sprowadzana z Chin. Zdobyły popularność jako substancje niezabronione przez prawo – mówi prof. Mariusz Jędrzejko, socjolog z Akademii Humanistycznej w Pułtusku.

O skali zjawiska świadczy liczba zatruć: w 2010 r., przed akcją zamykania sklepów, było ich ok. pół tysiąca rocznie. W 2013 r. ok. tysiąca, a w zeszłym już 7,2 tys. Najwięcej w woj. łódzkim, lubuskim i śląskim. Ostatnio w Sosnowcu zmarł 17-latek, który do szpitala trafił wprost ze szkoły.

Surowe kary za handel dopalaczami – mogą sięgać do 1 mln zł – nie odstraszają. Sanepid coraz częściej je nakłada – w 2013 r. na ponad 10 mln zł, w ubiegłym już ok. 25 mln zł.
Ale ściągnąć udaje się kilka procent nałożonych kwot.

– Kontrola sprzedaży w internecie jest praktycznie niemożliwa – przyznają nieoficjalnie inspektorzy.

Tak jak i kontrola przesyłek z Chin.

Dopalacze są dużo groźniejsze niż narkotyki. – Ze starych narkotyków zabijała tylko heroina, ale brana przez kilka lat. Dopalacze mogą zabić za pierwszym razem, powodują nieodwracalne zmiany w mózgu – mówi prof. Jędrzejko. Problemem są też niejasne przepisy. Dzisiaj jedne prokuratury ścigają handlarzy dopalaczy, inne sprawy umarzają.

– Może powinien być zapis, że zabrania się handlowania narkotykami z listy tzw. substancji niebezpiecznych oraz ich syntetycznymi odpowiednikami – mówi prok. Marciniak.
– W USA karalny jest obrót narkotykami i substancjami działającymi podobnie – tak można rozwiązać problem – mówi jeden z policjantów.

Prof. Mariusz Jędrzejko popiera zmiany, ale uważa, że kluczowe są profilaktyka i edukacja. – Należy ją wprowadzić już w szkole podstawowej. Jeśli dzieci nie będą miały wiedzy, to same kary za handel dopalaczami nie zahamują zjawiska. Wiedząc, jak działa dopalacz, zastanowią się, zanim sięgną.

Po wejściu w życie nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (od 1 lipca do grudnia 2015 r.) policjanci przejęli 200 kg dopalaczy i zatrzymali 270 osób. GIS w 2015 r. przejął 73 tys. porcji dopalaczy, o 20 tys. więcej niż rok wcześniej.

Oceń treść:

Average: 6 (2 votes)

Komentarze

krAK (niezweryfikowany)
1,4tys? Czyli 14 000!!
pokolenie Ł.K.
Eeee.... nie? 1,4 tys to 1400 (słownie: tysiąc czterysta).
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Obudziłem sie rano około godziny 9 u mojej byłej już(ufff) dziewczyny C, ogarnelismy mieszkanko, zjedlismy po jednej kanapce z twarogiem, popiłem około pół litrem soku porzeczkowego (inhibitor Mao<3) i czekalismy na naszego ziomeczka (B.) po niedlugiej chwili zapukał do drzwi i wszedł do nas z podekscytowanie i nastawieniem na przyjemny trip ( nigdy w zyciu nie brał zadnych narkotyków oprócz THC) spakowalismy wczoraj nazbierane kapelusze wolnosci i ruszylismy w strone przystanku autobusowego

Po około 5 minutach od wyjścia z autobusu od razu zajęliśmy się konsumpcją moich ulubionych łysic <3 Jakos inaczej zapamiętałem ich smak, był raczej łagodny i neutralny, teraz aplikacja kapeluszy wolności sprawiła mi lekki trud, lecz cała porcja zniknęła praktycznie na raz, zapita wodą (Jedynie mojej dziewczynie C.) sprawiło to delikatny trud, wypluła wszystko, lecz namówiłem ją do po prostu szybkiego połknięcia (hehehe). zaczynamy przechadzkę po lesie, mój ziomeczek (nazwijmy go B.) bardzo dobrze zna ten las, wiec idziemy w pewnym kierunku, czyli miejscem pogrzebu mojej i C.

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Absolutny spokój umysłu wynikający z pobytu w bajkowej lokalizacji położonej w górach. Oczekiwania ograniczały się do chęci przeżycia refleksyjnego doświadczenia.

Obudzony po 4 godzinach snu o godzinie 0:15 przyjmuje kartonik serii Voidrealm w między czasie przygotowując niezbędne przedmioty : kartke, kredki , butelke wody i słuchawki. Pamiętając swoją pierwszą podróż, która okazała się być okrutną konforntacją mojego ego. Postanawiam poddać się medytacji w intencji spokoju oraz totalnemu poddaniu się nadchodzącym przeżyciom. 

  • Dream herb
  • Pozytywne przeżycie

Nastawiony pozytywnie z chęcią przeżycia niezapomnianych sennych przygód.

Entada Rheedii inaczej African Dream Herb czyli Afrykańskie Zioło Snu. Występuje w formie wielkich twardych nasion wielkości kasztanów, które w środku mają jasny biały twardy miąższ który jest tą porządaną częścią. W tym raporcie piszę o 50x ekstrakcie z tego miąższu.

11.11
Śniła mi się tylko sceneria a było to pole z wysokimi kępami trawy które unosiły się na wietrze. Kolory były bardzo żywe, wręcz pastelowe. Pamiętam szum wiatru między kępami traw w tle.

  • Leonotis leonurus (wild dagga)


Hmmm... niby dwie rózne sprawy ale duzo podobieństw .