Ponad kilogram amfetaminy, marihuanę oraz ecstasy chciał przewieźć w reklamówce autobusem miejskim 29-letni mieszkaniec Bydgoszczy. Trafił jednak do radiowozu.
Ponad kilogram amfetaminy, marihuanę oraz ecstasy chciał przewieźć w reklamówce autobusem miejskim 29-letni mieszkaniec Bydgoszczy. Trafił jednak do radiowozu.
Kryminalni z Bydgoszczy od jakiegoś czasu obserwowali 29-latka. Podejrzewali, że zajmuje się narkotykami. W końcu zdecydowali się wkroczyć do akcji, którą zaplanowali na poniedziałkowy wieczór. Zatrzymali mężczyznę na pętli autobusowej na bydgoskim Błoniu, kiedy czekał na autobus.
– Został całkowicie zaskoczony. Nie miał szansy zareagować – mówi portalowi tvp.info Kamila Ogonowska z KWP w Bydgoszczy. Mężczyzna w ręku trzymał reklamówkę. W środku policjanci znaleźli trzy pakunki. Największy zawierał ponad kilogram amfetaminy. W kolejnych policjanci znaleźli około 20 dekagramów suszu, najpewniej marihuany, oraz ponad 10 dekagramów białych kryształków, najprawdopodobniej MDMA czyli ecstasy.
Laboratorium Kryminalistyczne szybko potwierdziło, że w reklamówce było ponad kilogram amfetaminy. Nadal trwa analiza pozostałej zawartości.
29-latek usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości amfetaminy. Grozi mu za nawet 10 lat więzienia.
Nastawienie pozytywne, przez cały czas trwania fazy przebywałam sama w moim mieszkaniu.
Już na samym wstępie pragnę zaznaczyć iż jest to mój pierwszy raport napisany na tej stronie, natomiast ja sama nie jestem osobą towarzyską i nie stosuje substancji psychoaktywnych w celu urozmaicenia zabawy z znajomymi. Jestem typem introwertyczki która już od dziecka interesuje się duchami, ezoteryką, świadomymi snami itp. Od dawna już potrafię opuścić własne ciało oraz latać w snach bez zażywania czegokolwiek. Do zażywania substancji halucynogennych natomiast podchodzę poważnie, podobnie jak kiedyś podchodziły do tych tematów plemiona indiańskie.
To była smutna sobota, miałam maksymalnego doła, siedziałam sama w domu. Postanowiłam to jakoś wyleczyć.
Impreza z ostrą muzyką hardcorowo, breakcorowo, speedcorowo, terrorcorową :)
Tak sobie pomyślałam, że warto by było uzupełnić neurogroove o moje doświadczenia :) Publikowałam tutaj trip raporty z początków mojej psychoaktywnej kariery, które były średnio udane. Nie jest łatwo teraz opisać te długie lata licznych doświadczeń.
Niedawno wpadłam na pomysł, żeby wkleić tutaj fragment mojej (nieskończonej jeszcze) książki, w której opisałam najpiękniejszego tripa w moim życiu. Wycięłam zbyt osobiste momenty a zostawiłam te, które dotyczą samego tripa. Miłej lektury :)
Komentarze