REKLAMA




Diler narkotykowy wpadł przez wiadomość na WhatsAppie. Wystarczyło zdjęcie dłoni

Jakość zdjęć robionych smartfonem jest już na tyle dobra, że można z nich wydobyć nasze odciski palców. Przekonał się o tym handlarz narkotykami, korzystający z WhatsAppa do kontaktów z klientami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

dobreprogramy.pl
Anna Rymsza

Odsłony

753

Jakość zdjęć robionych smartfonem jest już na tyle dobra, że można z nich wydobyć nasze odciski palców. Przekonał się o tym handlarz narkotykami, korzystający z WhatsAppa do kontaktów z klientami. W historii komunikatora znalazło się zdjęcie, na podstawie którego policja zdobyła fragment jego odcisków palców. Dalej poszło już łatwo.

O tym, że ze zdjęć można odtworzyć odciski palców, pisałam już w ubiegłym roku. Wtedy naukowcom udało się odczytać wzory linii papilarnych ze zdjęć osób pokazujących znak „V” na zdjęciach na portalach społecznościowych.

Nieuważny diler z Południowej Walii najwyraźniej o tym nie słyszał i dość nonszalancko zamieścił w Sieci zdjęcie tabletek na dłoni. Policja pokazała zdjęcie mediom i podzieliła się szczegółami dochodzenia. Zbliżenie jest na tyle dobre, że gołym okiem można zobaczyć układ linii papilarnych.

Wystarczył tylko fragment palca, by poprawnie zidentyfikować dilera, ale walijska policja miała tu ułatwione zadanie. Osoba, której dłoń widać na zdjęciu, była już na liście podejrzanych i potrzebne było potwierdzenie jej tożsamości. Niemniej jednak to pierwszy przypadek, kiedy policja wykorzystała odciski palców „ze zdjęcia”, a nie znalezione na miejscu popełnienia przestępstwa. Widoczne powyżej zdjęcie pozwoliło aresztować w sumie 11 osób, trudniących się handlem narkotykami.

Znamienne jest też to, jak policja uzyskała dostęp do tego zdjęcia. Znalazło się ono na telefonie innej osoby, aresztowanej w Bridgend. To, że wpadło w ręce policji nie jest więc winą komunikatora, a błędu ludzkiego – zdjęcie było zapisane w historii i pokazuje fragment dłoni. Walijscy policjanci wzięli sobie do serca to doświadczenie i będą uważniej przeglądać zdjęcia i historie rozmów na smartfonach zatrzymanych osób. Może tam znajdować się materiał dowodowy o podobnej wadze.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Szałwia Wieszcza

Hello ,



Zmeczony wrocilem do domu i wpadl mi do glowy szalony pomysl.Salvia, zaraz po szkole!

Tym razem mialem zamiar przesadzic, bo zauwazylem ze mniejszeilosci przyjmowane w rownych, dluzszych odstepach czasu daja lepszyefekt. No wiec na poczatku wypalilem 2. lufy. Polozylem sie,zaczalem glebiej oddychac i wsluchalem sie w rytm. Tak, w wewnetrznyrytm, ktory zawsze pojawia sie po szalwi. Takie rytmiczne dudnieniebebnow, polaczone z typem szamanskiego zawodzenia. Bardzo mistycznie:)

  • 25B-NBOMe
  • Bufedron
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Pierwszy raz

Mieszkanie. Godzina około południa.

Zażycie 25B-nbome, było moim drugim spotkaniem z psychodelikami. Pierwszym był 2C-D, które bardzo mi się podobało, ponieważ dawało piękne efekty wizualne (trip raport do przeczytania w moich raportach), dlatego też zdecydowałem się na następne przygody z tymi pięknymi substancjami.

Rzecz działa się trochę ponad miesiąc temu, na spokojnie można było chodzić po dworze w krótkiej koszulce. W tym dniu świeciło słońce, było bezwietrznie oraz bardzo ciepło. Idealny dzień, do tego sobota; wolne.

  • Bad trip
  • Szałwia Wieszcza

Słoneczko, drzewka, ptaszki i tak dalej. Nastawienie- w moim przypadku strach, nie ukrywam. Ale i lekka nadzieja. Gdyby jej nie było, oddałbym woreczek z Divnorum jakimś biednym dzieciom.

Okazja do konfrontacji ze strachem nadarzyła się szybciej niż myślałem. Dlatego właśnie piszę dzisiaj drugi raporcik. Ten będzie krótszy, za co chwała niech będzie światu. Gdyby szałwia trzymała dłużej, mógłbym teraz siedzieć zapłakany w kaftanie.

  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

- bardzo pozytywne nastawienie, ukrywałem uśmiech podczas kupowania - miejscówka to mój pokój, jedyne źródło światła to ekran laptopa

Piątkowe wyjście ze znajomymi dobiega końca. Dosyć pijany idę w kierunku domu, jest nieznośnie zimno i w dodatku leje deszcz. Nagle do głowy wpada mi genialny pomysł - zahaczę o całodobową aptekę i sobie polatam - pomyślałem. Tak też zrobiłem, w nocnym kupiłem jeszcze 2 litrowy sok grejpfrutowy i całkiem przemoczony wróciłem do domu. Na klatce schodowej przytulam grzejnik aby odzyskać czucie w palcach, połykam pięć tabletek i zapijam kilkoma dużymi łykami soku. Po wejściu do domu wycieram włosy i wypijam jeszcze dwie szklanki soku. Troszkę przetrzeźwiałem na tym zimnie.