REKLAMA




Czy Twoje zioło może pochodzić z upraw prowadzonych przez ISIS? Jest taka szansa

Pozbawione dopływu łatwej gotówki ze sprzedaży ropy naftowej, czarno odziane straszydła z Państwa Islamskiego uciekają się teraz w celu finansowania swojej wersji kalifatu do sprzedaży narkotyków, w tym marihuany - czytamy w ostatnich doniesieniach prasowych.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

High Times
Chris Roberts

Odsłony

754

Pozbawione dopływu łatwej gotówki ze sprzedaży ropy naftowej, od której świat mimo wszystko wciąż pozostaje beznadziejnie uzależniony, czarno odziane straszydła z Państwa Islamskiego uciekają się teraz w celu finansowania swojej wersji kalifatu do sprzedaży narkotyków, w tym marihuany - czytamy w ostatnich doniesieniach prasowych.

Jak każda inna organizacja na świecie, ISIS potrzebuje pieniędzy, aby funkcjonować. Przez kilka ISIS polegało w kwestii na ropie naftowej (choć wymuszenia, porwania i zwyczajne, staromodne wysokie opodatkowanie również przynoszą sporo gotówki).

Według raportu opublikowanego w roku 2015 na łamach Financial Times „ropa [była] czarnym złotem, które finansowało czarną flagę” przynosząc miesięcznie sumy rzędu 50 mln dolarów.

Do lata ubiegłego roku suma ta zmniejszyła się do zaledwie 15 mln dolarów miesięcznie, w następstwie działań kierowanej przez USA koalicji, która obrała sobie pola naftowe i tankowce ISIS za jeden z głównych celów nalotów (przy czym koalicja ta twierdziła, że zyski ISIS z przemysłu naftowego naftowe były bliższe 300 milionom dolarów miesięcznie, co jest oszacowaniem kwestionowanym przez większość pozostałych źródeł).

W desperacji bojownicy ISIS uciekają się do niszczenia własnego źródła przychodów, podpalając szyby naftowe w próbie udaremnienia amerykańskich nalotów przez pozbawienie pilotów widoczności (taktyka stosowana również przez Saddama Husajna podczas pierwszej wojny w Zatoce).

Coraz węższy strumień pieniędzy z ropy i kurdyjscy bojownicy u bram Ar-Rakki, wieloletniej stolicy ISIS, z której czołowi przywódcy według jednego z ostatnich doniesień musieli niedawno uciekać ze względu na coraz większą presję – to czynniki, które skłoniły ISIS do szukania zarobku w handlu narkotykami.

Według raportu opublikowanego przez Asharq Al-Awsat, londyńską gazetę wychodzącą w języku arabskim, niewskazane z nazwiska „ważne źródło informacji wywiadowczych” twierdzi nawet, że handel narkotykami jest teraz dla ISIS głównym źródłem pieniędzy.

Artykuł cytuje również Hishama al-Hashimiego, irackiego eksperta ds. grup zbrojnych (z których ISIS jest oczywiście najważniejszą w regionie), który stwierdził, że ISIS zajmuje się „sadzeniem konopi w różnych częściach Iraku.”

Handel narkotykami koncentruje się obecnie w prowincji Anbar na zachodzie Iraku, której znaczna część znajduje się pod kontrolą ISIS. Tamtejsi przywódcy religijni obchodzą muzułmańskie zakazy dotyczące narkotyków, mówiąc, że nie ma nic niewłaściwego w sprzedaży zioła niewiernym.

Oto cytat na temat szlaków przerzutowych:

Pierwszy z nich jest używany przez Al-Kaidę i ciągnie się od Afganistanu, przez Pakistan i Iran, aż po Syrię, Irak i pozostałe kraje Zatoki Perskiej. Drugi, używany właśnie przez Państwo Islamskie, która dba, by nie kolidować ze szlakiem Al-Kaidy, przechodzi przez Irak, Syrię, Turcję, a następnie biegnie do Europy. Istnieje też odwrotna droga z Ramadi do al-Qaem, również pozostająca pod kontrolą ISIS.

Choć ISIS czerpie z handlu narkotykami znaczące zyski, wszystkie codzienne transakcje kontrolowane są przez kogoś innego, prominentnego dilera, którego nazwiska raport nie wskazuje, określając go zamiast tego „Irackim Pablo Escobarem”.

Hasz od ISIS na ulicach Turcji Erdoğana i w Europie! Co za historia. Czy jest to jednak prawda?

Gazeta [Asharq Al-Awsat] jest szanowana jako źródło informacji, choć jako własność członka saudyjskiej rodziny królewskiej niejako z urzędu uprzedzona jest wobec wszystkiego, co ma związek z Iranem — stąd zapewne ustęp, w którym mowa o tym, że Irańczycy z południa „nauczyli szyitów” jak uprawiać ziele.

Reszta konopnego know-how ma pochodzić z bojowników z Afganistanu, których rodzice i dziadkowie spokojnie mogli być tymi samymi hodowcami, którzy dawali nasiona Kush podróżującym po ich kraju w latach 60. i 70. hipisom i którzy jawnie uprawiali marihuanę przez cały 16-letni okres amerykańskiego zaangażowania militarnego w tym regionie.

Istotnym pytaniem jest teraz ile uwagi przyciągnie ta historia i jak ta uwaga zaowocuje.

Spostrzeżenie, że istnieje związek między międzynarodowym handlem narkotykami i najgorszymi z najgorszych terrorystów nie jest ostatecznie niczym nowym. Można przypomnieć, że jako argument związek ten zyskał na znaczeniu po atakach 11 września, kiedy to stał się celem kampanii finansowanych Narodowe Biuro Kontroli Polityki Narkotykowej.

Antynarkotykowi bojownicy ery Busha zdecydowali wówczas, że najlepszym sposobem prowadzenia wojny z narkotykami będzie zawstydzanie okazjonalnych, pokojowo nastawionych użytkowników narkotyków, przez kolportowanie informacji, że ich weekendowe hobby pomaga Al-Kaidzie i skazuje niewinne amerykańskie dzieci na straszną śmierć z rąk fanatycznych bojowników.

Mniejsza o to, że Osama bin Laden, twarz i główny sponsor Al-Kaidy, był potomkiem magnata budowlanego, a sama Al-Kaida ma korzenie w latach 80., kiedy to CIA szkoliła islamskich dżihadystów w Afganistanie i udzielała im wsparcia materialnego, traktując ich jako przedmurze przeciw Sowietom.

Wracając jednak do sedna sprawy: czy Twoje zioło było uprawiane przez ISIS?

Jeśli jesteś Amerykaninem, absolutnie nie.

Jeśli jednak mieszkasz w Europie.... być może?

Nawet jeśli nie i kupiłeś je na czarnym rynku w Anglii, to prawdopodobne jest, że zamiast tego zostało wyhodowane dzięki niewolniczej pracy ludzi sprowadzonych z Azji Południowej. Co powinno chyba zrodzić refleksję, że to nie marihuana, a sama prohibicja narkotykowa jest tą złą rzeczą, która pomaga złym ludziom.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 3-MeO-PCP
  • Dekstrometorfan
  • Metoksetamina
  • PCP (Fencyklidyna)
  • Uzależnienie

Zaraz, zaraz... jeśli nie doświadczyłeś m-hole'a lub k-hole'a nie do końca możesz pojąć, o co w tym wszystkim biega. Hmm, choć dla laików nie mogę wystosować nawet opisu, który by w pełni to oddał. Moim zdaniem ograniczenia lingwistyczne to jest najlepsza bariera przed wyjaśnieniem, o co w tym wszystkim biega.

  • Inne

Mam 17 lat.

po raz pierwszy `bad trip` zaczal sie, gdy moi

rodzice wkrecili sobie jazde, ze pale marihuane...



`od tego dnia rozpoczal sie koszmar :-)`



na poczatku zaczeli sie tylko lekko martwic...

pozniej zaczely sie faszystowskie restrykcje

zamykanie na dwa tygodnie w domu bez mozliwosci skorzystania

z telefonu, czy wyjscia...

zakaz spotykania sie z kimkolwiek...

limitowany czas przebywania poza domem...

  • Mieszanki "ziołowe"
  • Powój hawajski
  • Powoje
  • Retrospekcja
  • Szałwia Wieszcza

Zmienne.

Moja "przygoda" z dragami potoczyła się dość szybko. Zaraz po
pierwszych próbach z marihuaną, z braku środków i nadmiaru dostępu do
informacji (ukłony w stronę hajpa, choć nie tylko) swoją fascynację
skierowałem na szersze tory. Najpierw sięgnęłem po gałkę
muszkatołową(po pierwszej wątpliwej próbie, kolejne przyniosły
zaskoczenie) i gaz zapalniczkowy, następnie DXM i powój błękitny -
ipomoea violacea. Był to dość specyficzny okres mojego życia, żeby nie
powiedzieć trudny. Ostatnia gimnazjalna, ja dotychczas "grzeczny"

  • Grzyby halucynogenne

nazwa substancji: GRZYBKI (PSYLOCYBINA)


poziom doświadczenia użytkownika: DRUGI RAZ


dawka, metoda zażycia: NIECALY GRAM, ZJEDZONE


"set & setting": WIELKA OCHOTA NA NOWA PRZYGODE

randomness