Czy twarde narkotyki przejęły rap na dobre?

Coraz częściej w kawałkach słyszymy o twardych narkotykach i bynajmniej nie są to wzmianki w kontekście ostrzeżenia młodych słuchaczy przed zagrożeniami, które niosą ze sobą tego typu środki.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Bartłomiej Kmieciak

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

1341

Używki w kulturze hip hopowej obecne były zawsze, ale nie wszystkie. A przynajmniej nie wszystkie były przez środowisko pochwalane. Marihuana zawsze kojarzona była z rapem i tu chyba w zdecydowanej większości zgodzimy się, że nie ma w tym nic złego. Oczywiście z zachowaniem umiaru. Ostatnie kilka lat przyniosło jednak sporo zmian wewnątrz kultury i rap zmienił się nie do poznania zarówno w kwestii samego brzmienia muzyki, jak i właśnie zażywanych używek. Coraz częściej w kawałkach słyszymy o twardych narkotykach i bynajmniej nie są to wzmianki w kontekście ostrzeżenia młodych słuchaczy przed zagrożeniami, które niosą ze sobą tego typu środki. Pro8l3m, Rasmentalizm czy Major SPZ to wykonawcy, którzy ekspresowo przyszli nam do głowy, kiedy zastanowiliśmy się u kogo w tekstach pojawiają się narkotyki i nie są one przedstawione pejoratywnie.

Do tego grona dołączył też Solar, który wypuścił dziś utwór „Syntetyczny Bóg” nagrany wspólnie z Gverillą, a utwór w całości dotyczy narkotyków. Cenimy Solara za całokształt twórczości i działalność na rzecz rozwoju rapu w Polsce, jednak jego dzisiejszą premierę odbieramy z delikatnym grymasem dezaprobaty na twarzach. Niemniej jednak, dało nam to możliwość podniesienia tej jakże ważnej i aktualnej kwestii. Dobrze wiemy jak źle mogą kończyć się przygody z chemicznymi środkami odurzającymi i ilu ludziom, w tym naszym idolom, złamały lub zabrały życie. Jak to się stało i dlaczego doszło do tak drastycznej zmiany w mentalności raperów, że zaczęli nawijać o twardych dragach jak o czymś dobrym? Przypomnijmy sobie chociażby kawałek Eisa „Box i koks”, w którym przekaz był jasny i klarowny – „(…) ty masz go w nosie – ja mam cię w dupie”. Kwestia odpowiedzialności za przekazywane w kawałkach treści podnoszona była w rapie tysiące razy, a mimo tego wydaje się, że nie wszyscy wzięli sobie ją do serca. A fakt, że nie zachwala się czegoś wprost, nie znaczy, że nie przyczynia się mimo wszystko do promocji danego zjawiska.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)

Komentarze

OTS

"Moda" na tzw. twarde narkotyki i te mniej standardowe (jeśli w ogóle jest faktem) weszła wraz z pojawieniem się na rynku Hewry, Mobbyn i Kaz'a itd. Mało kto wie (albo raczej mało kto nie wie) że ich członkowie to po prostu zarobieni warszawscy dilerzy (a przy okazji konsumenci). Mając już wszystko co można kupić za piniędze - wymyślili sobie bycie raperami no bo jakoś trzeba reklamować swój towar i mając też w głowie to, że kiedyś będą musieli się rozliczyć z wcześniej zarobionych pieniędzy, samochodów i innych głupot. Dlatego np. w przypadku Hewry, nie zależy im na ujawnianiu się i specjalnie rozsiewają chaos żeby nikt nie mógł się połapać kto jest kim i o co chodzi, wymyślając sobie co kawałek to inne ksywy a ich oficjalny kanał nawet nie jest monetyzowany, koncerty też grają raz na pół roku. Nawet JWP (skąd wywodzi się Hewra) jakoś nie specjalnie chce się do nich przyznawać chociaż np. M**dy Dr**n jest czołowym writerem w ich ekipie. Innym przykładem jest Kaz którego proces za dilerke trwa od dłuższego czasu czy ostatnia afera z Belmondo który sam tłumacząc się z seksualnych ekscesów przyznał "że tylko dostarczał {towar} dla słynnej Rafalali?! Podsumowując: młodzi ludzie, pochodzący z dobrych domów, którzy nigdy nie pracowali a mający kupę kasy i tak naprawdę nagle wzięli się znikąd... I wszystko zaczyna się kleić. Pozdrawiam!
Rozowa recepta (niezweryfikowany)

Kaz nie był z bogatego domu, sam sobie zarobił na wszystko
At65 (niezweryfikowany)

Twarde narkotyki w rapie były od zawsze chociażby nagły atak spawacza czy same solowe albumy Faziego, o lsd to chociażby LUC. A co do powstania mody Hewra była jest nadal mało popularna. Co do Mobbyn itp podobnych tworow to kalka z Ameryki. Cała ta moda właśnie tam powstała i zostało to skopiowane na polskie realia. Ale kluczowymi artystami w tej modzie nawet jeśli trudno to nazwać rapem to cypis i Popek oni przetarli szlaki jeśli chodzi o śpiewanie o twardych narkotykach. No ale u mnie to wkrecilo się od Faziego albumu cienka biała linia.
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Marihuana
  • MDMA
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie pozytywne. Zaawansowana i zaufana ekipa.

 

  • Bad trip
  • Marihuana
  • Marihuana

Witam, jestem tu nowa i chciałam podzielić się z wami swoją historią. Jestem młoda, niedoświadczona etc.. nieświadomie, ale jednak, miałam derealizację kilka ładnych lat. Pierwszy raz spotkało mnie to bodajże w 1 klasie gimnazjum, ale to zignorowałam. Później co jakiś czas miewałam owo odczucie, zaczęłam się martwić, latałam po kardiologach, neurologach i nic... Nikt nie wiedział co to, ja również. Dawałam sobie z tym radę, paliłam rzadko, lecz regularnie po 3-4 buszki ze skręta, było fajnie, miło, aż do czasu...

  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie
  • Tabaka
  • Tytoń

Więc ogólnie dzień był słoneczny, moje nastawienie do świata zewnętrznego też było dobre. Zaczynając, przyszedłem do kolegi nazwijmy go G. (był tam jeszcze jeden - tego nazwiemy D.) Usiadłem w jego salonie, zarzuciłem spongeboba (dla mocniejszego efektu pogryzłem go [ jako iż smak był nie zbyt zachęcający zapiłem to piwem]) po odczekaniu 30 minut zażyłem kolejną pigułe ( w ten sam sposób jak poprzednią, z tym że ta to był własnie owy "smile")

T-15 minut (+ 30 minut od zarzycia poprzedniego Tabsa)

               [Na wstępie pragne dodać że koleszcy z którymi wtedy byłem (chodzi o G,D.) Byli na tym samym co ja]

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

P: podniecenie, zadowolenie z perspektywy spróbowania czegoś nowego, chęć zrelaksowania się z nową substancją psychoaktywną. A: spokój, ciekawość i podniecenie. Otoczenie: wolny dzień w wynajmowanym pokoju w bloku, od właściciela mieszkania dzielił nas przedpokój. Pogoda raczej średnia. Dobre oświetlenie i muzyka gatunku "stoner rock", lecz nie tylko. Generalnie warunki nasilające atmosferę bezpieczeństwa.

Zacznijmy od tego, że słowa są puste. Nie opiszą tego, nie mają sensu ani znaczenia. Potężny trip wymyka się ludzkim miarom i pojęciom, język człowieka jest zbyt ubogi, żeby oddać chociaż 1/100 przeżytych doświadczeń. Próbowaliśmy jednak z A jakoś ubrać w litery nasze doświadczenie. Oto reultat - "... pustynia, kosmos, pustynia". Nasze mózgi pracowały na zbyt wysokich obrotach, aby nadążyć z opisywaniem co się dzieje. Jeżli jesteś zainteresowany właściwym tripem i tak zwaną "ostrą" jazdą przejdź od razu do T+5h.

randomness