Czy powołany do wojska, który pojawia się w jednostce pijany...

...popełnia przestępstwo uchylania się od służby wojskowej?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Czasopismo Lege Artis
Olgierd Rudak
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy serdecznie!

Odsłony

115

A teraz coś z całkiem innej beczki czyli kilka zdań, które być może zainteresują tych P.T. Czytelników, którzy być może najbliższej nocy nieźle zabalują, mając w perspektywie powołanie do czynnej służby wojskowej. Oto bowiem do Sądu Najwyższego trafiło interesujące zagadnienie prawne, które można sprowadzić do zasadniczego pytania: czy sytuacja, w której powołany do wojska przybywa do jednostki — ale jest kompletnie pijany — może być kwalifikowana jako przestępstwo uchylania się od służby wojskowej?

Sprawie nadano w SN sygnaturę I KZP 11/20, zaś przedstawione pytanie brzmi następująco:

Czy przestępstwo opisane w art. 144 § 1 kk jest występkiem, który można popełnić jedynie przez zaniechanie, rozumiane jako fizyczne niestawiennictwo do pełnienia czynnej służby wojskowej w określonym terminie i miejscu, czy też możliwe jest popełnienie tego przestępstwa w formie zachowania polegającego na stawieniu się w miejscu i czasie wskazanym w karcie powołania w stanie psychofizycznym, który uniemożliwia pełnienie służby wojskowej?

Przywołany przepis penalizuje uchylanie się od służby wojskowej — literalnie poprzez niezgłoszenie się przez powołanego do czynnej służby „w określonym terminie i miejscu” (tutaj kodeks karny idzie głos w głos za art. 61 ust. 1 ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP). Ściganie takiego przestępstwa ma dość oczywisty cel: skoro dopiero „z chwilą stawienia się” powołany „staje się” żołnierzem (nadal cytuję art. 61 ust. 1 ustawy), to brak stawiennictwa oznacza brak żołnierza — a więc uszczuplenie potencjału obronnego państwa.

art. 144 par. 1 kodeksu karnego
Kto, będąc powołanym do pełnienia czynnej służby wojskowej, nie zgłasza się do odbywania tej służby w określonym terminie i miejscu,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Jak jednak zapatrywać się na powołanego, który „stawia się” w wyznaczonym miejscu i czasie, ale przybywa kompletnie wstawiony ?SN zmierzy się z pytaniem o „stan psychofizyczny” uniemożliwiający pełnienie służby, to może być albo alkohol, albo narkotyki… ale też przecież ciężkie niewyspanie — słowem: czy powołany tak pijany lub tak niewyspany, że na razie (dopóki nie wytrzeźwieje lub się nie wyśpi) nie można mu wydać karabinu, może podlegać karze za uchylanie się od służby wojskowej?

Prawo prasowe zakazuje wypowiadać się na łamach prasy co do rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia w I instancji (to jest tylko jeden z powodów, dla których gdybologii stosowanej w tutejszym „Czasopiśmie” jest mniej, niżby P.T. Czytelnicy sobie wymarzyli) — ja jednak, skoro sąd nie chce literalnie odczytywać przepisu, pozwolę sobie literalnie zauważyć, że zagadnienie prawne może przedstawić sąd odwoławczy, a więc niewątpliwie jest już po nieprawomocnym orzeczeniu (zaś SN podejmuje uchwały bez żadnych instancji)…
…przeto — nie znając się ani na jotę na prawie karnym, ani też na praktyce dotyczącej stosowania art. 144 kk, pozwolę sobie dostrzec niewątpliwe ratio legis, które wyziera już z czasownika zastosowanego w dyspozycji normy („nie zgłasza się”). Gdyby wolą prawodawcy było traktować jako uchylanie się od służby wojskowej sytuację, w której powołany przybywa pijany (lub niewyspany, etc.) — raczej nie mielibyśmy wątpliwości.
Tak czy inaczej — warto myśleć, bo myślenie nie boli (nawet w noc sylwestrową).

Oceń treść:

Average: 9.8 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Tripraport

Kopenhaga, piękny dzień, pozytywne nastawienie.

Liczymy spadających Duńczyków

Leżymy na dachu kopenhaskiej gliptoteki, spoglądając na ludzi drących się obok, w Tivoli. Kiedy kolejka górska irracjonalnie zwalnia, kiedy spadający swobodnie wagonik zdaje się toczyć powoli w dół, kiedy kręcący się obok ludzie zaczynają ruszać się jak muchy w smole, decydujemy, że pora iść dalej.

* * *

Kiedy zeszłego poranka zaproponowałem żonie, żebyśmy poszli do Tivoli, spojrzała na mnie krzywo i zapytała:

— I będziesz chciał jeździć na karuzelach?

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Ekscytacja i lekki stres związany z nadchodzącym przeżyciem. Chęć przeżycia doświadczenia rozszerzającego świadomość.

T +0

Wraz z W , ładujemy blotter pod język , następnie opuszczamy dom aby udać się na lotnisko.

T+20

Efekt placebo wyraźnie odczuwalny , bądź początki ładowania sie kwazara. Drzewo obok drogi wygląda niesamowicie. Każda gałąź tworzy pejzarz , układający się w geometryczną składnie.

T +35

  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

Słowem wstępu: przygodę z kodeiną zaczęłam parę miesięcy temu, początkowo dwie - trzy tabletki Antidolu lub Thiocodinu na łatwiejsze zaśnięcie i żeby zlikwidować wieczorny głód. Z czasem tabletek było więcej, aż wreszcie zaczęłam robić ekstrakcję. Najpierw z 1,5 opakowania, potem z 2. Ale w sumie nie było to nic ciekawego - po prostu wychillowanie na wieczór. A wczoraj uznałam, że muszę wreszcie coś naprawdę mieć z picia tego obrzydlistwa, więc wzięłam trzy opakowania...

  • Amfetamina
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie

Wyjazd do kina, galeria handlowa oraz samochód - Jestem wtedy z M B i P, przebywamy ze sobą do około północy. Następnie jestem w domu i znów w samochodzie z Ł. Jesteśmy szczęśliwi z M Bi P, nie możemy doczekać się filmu jak i wejścia dropsów na psychikę.

T- 18:30

Koledzy przyjeżdżają pod mój dom wychodzę do nich i myślimy co możemy zrobić. Uzgadniamy, że jedziemy do kina. Robimy zapasy - 2g marihuany oraz 6 żółwi - po dwa na głowę, bo kierowca(B) nie bierze. Chcieliśmy 9 żółwi, ale diler tyle nie miał. Bierzemy od razu całą porcje dropsów. W rurę nabijamy zielsko i łapiemy po buchu. Jedziemy do kina, to przecież tylko godzina drogi. Cała drogę gadamy o wszystkim i o niczym. Czuje chillout po buchu. Nakręcamy się powoli, nie mogę doczekać się kiedy wejdą mi dropsy.

randomness