Czy ludzki mózg może sam produkować narkotyki?

Naukowcy z University of Michigan Medical School odkryli, że ludzki mózg jest w stanie produkować narkotyki w obronie przed negatywnymi emocjami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Wiedzoholik
Anna Borkowska

Odsłony

754

Naukowcy z University of Michigan Medical School odkryli, że ludzki mózg jest w stanie produkować narkotyki w obronie przed negatywnymi emocjami. Jak się okazuje, aby złagodzić stres, nasz mózg może samodzielnie wytwarzać opioidy. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie Molecular Psychiatry.

Już wcześniej udowodniono, że niektóre zwierzęta potrafią wytwarzać opioidy, np. w razie wykluczenia ze stada. Eksperci nie sądzili jednak, że tyczy się to również ludzi. Ostatnie badania, przeprowadzone na grupie 18 ochotników pokazują, że jest to prawdą.

Uczestnikom polecono oglądać zdjęcia osób przeciwnej płci, wraz z opisami pewnych osobowości, wymyślonymi przez naukowców na potrzeby badania. Każdy z ochotników miał za zadanie wybrać osobę ze zdjęcia, która najbardziej mu odpowiada. Następnie badacze ogłaszali każdemu rozczarowujące wieści, że osoby ukazane na fotografii odrzuciły wybierających.

W trakcie badania fale mózgowe uczestników monitorowano z pomocą pozytonowej tomografii emisyjnej (ang. positron emission tomography – PET), która pokazała, że złe nowiny spowodowały pojawienie się opioidów w ośrodku mózgowym odpowiedzialnym za odczuwanie bólu.

Badacze doszli do wniosku, że substancje pomagające odczuwać radość, które są używane przez anestezjologów, pojawiają się również w mózgu w czasie emocjonalnego zamętu.
Jak dotąd uważano, że pojawianie się opioidów w mózgu zależne jest od wielkości ośrodka odpowiadającego za pamięć i emocjonalne reakcje.

Oceń treść:

Average: 9 (6 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Alprazolam
  • Dekstrometorfan
  • Kodeina

To mój pierwszy trip-raport, więc proszę o wyrozumiałość :)



Set & Setting: miasto, mój dom, dom dziewczyny

Wiek: 17 lat

Doświadczenie: maryśka, benzodiazepiny (prawie wszystkie), leki psychosomatyczne i antydepresyjne, kodeina, morfina, mieszanki ''ziołowe'', efedryna, pseudoefedryna, dxm, kofeina, alkohol, tytoń

Substancje: kodeina, dxm, alprazolam

Dawkowanie: łącznie: ok 300 mg kodeiny, 435 mg dxm, 1 mg alprazolamu (w ciągu całego dnia)


  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Wszystko było idealnie zgrane w czasie i przestrzeni. Byłem na wsi, gdzie nie było żadnej latarni w okolicy, wokół cisza i spokój, niebo było bezchmurne i gwiaździste, mama smacznie spała sobie niczego nieświadoma, a ja na dodatek na działkę wziąłem, uwaga… “Spektrum świadomości” Kena Wilbera (akurat wszystkie inne skończyłem a tę mam pożyczoną więc mówię wypadałoby zacząć), w którym opisywał on połączenie wielkich systemów Zachodu z kontemplacyjnymi tradycjami Wschodu. Wszystko co przeczytałem do 109 strony i dwóch sposobach poznania i rzeczywistości jako umyśle, później potwierdziłem pragmatycznie w postaci doświadczenia psychodelicznego. Długo czekałem na tę chwilę. Całość tych rozmyślań utwierdziła mnie w przekonaniu, że to mój najlepiej ułożony i przygotowany trip w dotychczasowym życiu, o najlepszym set and setting jakim można marzyć. Dodajmy do tego okres spadających perseidów a dostaniemy z tego to, że to co wtedy robiłem to była najlepsza rzecz jaką można było w tamtym czasie robić i tak wtedy rzeczywiście czułem. Poza tym widziałem wiele spadających gwiazd oraz jedną perseidę ! Ale wracając do magii…

Dopiero co człowiek odpoczął od Pol’and’Rockowego festiwalu w Kostrzynie nad Odrą uznając go za jedno z lepszych wydarzeń w jego życiu, tak w jego życiu niedługo potem pojawia się coś równie, a może i bardziej spektakularnego. Astralny Wojownik miał pojechać sobie w tym roku na dwa festiwale, z czego jeden się nie odbył, więc odczuwał on niemały zawód. Po Woodstockowym szaleństwie plany były takie by pojechać jeszcze gdzieś. Może jakieś góry, Bieszczady jak w roku poprzednim albo coś nowego czyli Tatry. Plany były płonne, lecz nie wypaliły.

  • Klonazepam

Dawno to bylo wiec nie pamietam dokladnie jak to bylo. A bylo to tak:

  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Cisza, spokój, własny pokój... czyli S&S dobre.

Witam wszystkich. Postanowiłem znowu napisać trip raport o swoim przeżyciu z czystą marihuaną. Powtórzę: czystą. Nie wiem jak, nie wiem czemu, ale znowu zadziałała na mnie po prostu cudownie. Być może to kwestia tego, że zjadłem uprzednio dwa banany ze skórką :D A może dlatego, że wziąłem (sam nie wiem, po co) średnią dawkę l-argininy? A może to już tylko siła psychiki? Pół dnia przeznaczyłem na czytanie o ayahuasce ze względu na to, że niebawem (jeżeli wszystko pójdzie z planem) jej skosztuję. I mam nadzieję na coś pozytywnego. Ba, mam nadzieję na euforię poznania.