Pierwszy raz z psychodelikiem klasycznym.
12-latek chwalił się przed kolegami że ma marihuanę. Po sprawdzeniu okazało się, że jest to kuchenna przyprawa…
12-latek chwalił się przed kolegami że ma marihuanę. Po sprawdzeniu okazało się, że jest to kuchenna przyprawa…
Wczoraj, w godzinach popołudniowych do Komisariatu Policji w Trzebini zgłosił się dyrektor jednej ze szkół z terenu miasta. Dyżurny jednostki przyjął zgłoszenie o posiadaniu i rozpowszechnianiu przez 12 – letniego ucznia szkoły substancji psychoaktywnych w postaci marihuany.
W toku natychmiastowo podjętych przez policjantów czynności z wykorzystaniem m.in. psa do wykrywania zapachów narkotyków udano się do miejsca zamieszkania nieletniego. Pies nie potwierdził jednak, aby posiadane przez 12-latka substancje były narkotykami.
Jak ustalono, chłopak chciał zaimponować swoim rówieśnikom posiadaniem narkotyków. Posiadane przez niego wysuszone rośliny najprawdopodobniej były przyprawami. Tego typu zachowanie zawsze znajdują finał w sądzie rodzinnym. W tym przypadku nieletni uczeń również wyjaśni swoje zachowanie przed sądem.
Własny pokój, samotnie. Pozytywne nastawienie.
Pierwszy raz z psychodelikiem klasycznym.
Spot do palenia z ziomkami, dobre nastawienie
Normalnie zapowiadający sie dzień, ugadaliśmy sie z ziomkami na wiaderko. Napisalismy do innego dilera bo ziomka który nam zawsze rzucał akurat nie było. Diler, pan X zaproponował nam ,,czeskiego” skuna, którego akurat dostał. Zgodziliśmy sie i po godzince mieliśmy juz palenie. Topek pachniał bardzo intensywnie, był zamkniety w paczce po gumach jak zawsze chowam jednak zapach wydostawał i ,,zostawał” na wszystkim czego dotknął. Z wyglądu nie zauważyłem niczego nadzwyczajnego po prostu topek.
Własny dom, bardzo negatywne nastawienie, po kłótni z rodziną.
Po powrocie z imprezy, i wielkiej kłótni z rodziną stwierdziłam, iż nie ma nic do stracenia. Biorę ten kwas, albo sie zabije. Myślę sobie - zabić mogę się zawsze, zatem najpierw podejmę próbę, pewnie i tak nie zadziała. Wyciągam znaczek, trzymam pod językiem. Był bez smaku i bez zapachu, nadruk w zielono czarne kropki.
T+1h Wykąpałam się, siedziałam w łazience. Oglądam siebie w lustrze, nic.
T+2h Kładę się do łóżka, nie działa. Oszukali mnie i tyle. Idę spać. Połknęłam ten znaczek.
Nikomu nie życzyłbym tego co przeżyłem niedawno na kwasie.
Zaczeło się zwyczajnie. Jeden z moich kumpli miał urodziny więc
postanowiliśmy się zkwasić. Dla niego to był pierwszy raz, a ja już miałem
kilka tripów za sobą. Poszliśmy w pięciu. Kupiliśmy sobie trzy `Baby na
rowerze` (dla mnie najlepszy kwas).
Już od początku dzień wydawał się jakiś pechowy. Kiedy dzieliliśmy kwasa
siedząc na ławeczce koło stadionu podeszło do na dwuch łysych z szlikam