Korzystając z ostatnich dni urlopu, planowałam uderzyć w sigma plateau i doświadczyć czekających tam tajemnic.
15:00 - 7 tabletek (273mg) zapite sokiem grejpfrutowym. Do tego lekki obiad. Do kolejnej wrzutki coś około szklanki soku.
Młody mieszkaniec Leszna odpowie przed sądem za udzielanie innym osobom narkotyku, który posiadał… legalnie.
Młody mieszkaniec Leszna odpowie przed sądem za udzielanie innym osobom narkotyku, który posiadał… legalnie.
Ta niecodzienna sytuacja miała miejsce 3 marca wieczorem na placu Kościuszki w Lesznie, a zwrócili na nią uwagę strażnicy miejscy. Widzieli na monitoringu kilku młodych mężczyzn częstujących się czymś co wyglądało na marihuanę, a uprawdopodobniały to wyciągane przez nich lufki.
Strażnicy miejscy podjęli interwencję i wezwali policję. Okazało się, że marihuanę, konkretnie susz konopny posiada 19-latek. Była to marihuana medyczna, kupiona przez 19-latka na receptę. Marihuana medyczna, podobnie jak tzw. marihuana rekreacyjna zawiera psychoaktywny składnik THC (tetrahydrokannabinol o właściwościach odurzających) – obie uzyskuje się z konopi siewnych, wśród których podgatunkiem są konopie indyjskie o większej zawartości THC, a więc wyższym potencjalne narkotycznym.
W przypadku posiadania tej marihuany przez 19-latka wszystko byłoby w porządku (miał ją na receptę, a więc legalnie), gdyby nie to, że chciał się nią podzielić ze znajomymi, a to już legalne nie jest, bo podpada pod art. 58 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, który za udzielanie innej osobie środka odurzającego przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności, natomiast w przypadku częstowania osoby małoletniej – do 8 lat więzienia. I właśnie tyle może grozić 19-latkowi, bo wśród jego znajomych dostrzeżonych przez strażników miejskich, którym – według wstępnych ustaleń – chciał udzielić marihuany była osoba małoletnia, choć w zasadzie w sensie teoretycznym, gdyż na kilka dni przed ukończeniem 18 roku życia.
Posiadacz legalnej marihuany i jego znajomi trafili w ręce policji, a sprawa do prokuratury, bo formalnie, w związku z osobą małoletnią występującą w postępowaniu narkotykowym, wszczęte zostaje śledztwo.
Łóżko, dobry nastrój, przygotowana playlista, chęć poznania odpowiedzi na nurtujące pytanie
Korzystając z ostatnich dni urlopu, planowałam uderzyć w sigma plateau i doświadczyć czekających tam tajemnic.
15:00 - 7 tabletek (273mg) zapite sokiem grejpfrutowym. Do tego lekki obiad. Do kolejnej wrzutki coś około szklanki soku.
Okej, oczy mi już się uspokoiły, więc chyba mogę w spokoju opisać moją podróż. Ziarenek mieliśmy wprawdzie niedużo (gdyby to policzyć, to na dwie osoby wyszłoby dwie, może dwie i pół łyżeczki nie czubate, takie od herbaty), ale za to smak miały wystarczająco okropny (bardzo podobny do A.Nervosa).
450mg DXM [Acodin] 170cm, 65kg.
[txt pisany na "zejściu" DXM...12 godzin po całym zajściu]
Wieczór, pokój, nastrój wyrównany.
Data tripa: 10.04.2014
Od początku wybór poszedł na metodę podania domięśniowego. Wszystko wymieszałam razem i rozpuściłam w 3,5 ml wody. Zwykle nie mam problemu z wejściem do mięśnia, tutaj nie chciałam ewentualnie marnować materiału podając go podskórnie. Dlatego też zanim poszedł strzał upewniałam się. Zdawało mi się, że weszłam w mięsień, do tej pory w sumie nie jestem pewna jak w końcu było. Bliżej jest wersji tego, że poszło IV, co jak wiadomo = duże zaskoczenie, bo szybsze wejście i zdecydowanie mocniejsze.