CBŚP rozbiło „rodzinny” gang przemytników narkotyków. 12 osób z zarzutami

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

CBŚP

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.Wszystkich Czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

65

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.

Jak wynika z ustaleń śledczych, trzon grupy tworzyli członkowie jednej rodziny. Na jej czele w Polsce miał stać mężczyzna odbywający karę pozbawienia wolności za inne przestępstwa. Mimo pobytu w zakładzie karnym, według śledczych nadal kierował działalnością przestępczą, nadzorując dystrybucję narkotyków w Polsce.

Istotną rolę w funkcjonowaniu grupy mieli odgrywać również jego najbliżsi. Żona podejrzanego usłyszała zarzuty dotyczące prania pieniędzy pochodzących z handlu narkotykami, natomiast inny członek rodziny miał odpowiadać za organizowanie odbiorców i koordynowanie dalszej sprzedaży środków odurzających.

Śledczy ustalili, że narkotyki były regularnie transportowane z Hiszpanii do Polski, skąd trafiały głównie na teren województw śląskiego i małopolskiego. Następnie były rozprowadzane wśród kolejnych odbiorców.

Według ustaleń śledztwa za organizację dostaw narkotyków z terytorium Hiszpanii odpowiadał mężczyzna stale przebywający w tym kraju. To on miał koordynować przygotowanie transportów, które następnie trafiały do innych członków grupy w Polsce, którzy odpowiadali za ich odbiór i dalszą dystrybucję.

Podczas przeszukań mieszkań, innych wytypowanych obiektów oraz pojazdów funkcjonariusze zabezpieczyli znaczne ilości mefedronu, MDMA, kokainy, marihuany, LSD i haszyszu. Policjanci znaleźli także broń palną z amunicją, elektroniczne wagi, woreczki strunowe, telefony komórkowe oraz inne przedmioty mogące stanowić materiał dowodowy.

Zabezpieczone substancje zostaną poddane badaniom laboratoryjnym, a urządzenia elektroniczne szczegółowej analizie kryminalistycznej i informatycznej.

Wśród zatrzymanych znalazło się 11 obywateli Polski w wieku od 27 do 53 lat. Dodatkowo do prokuratury doprowadzono osadzonego w zakładzie karnym domniemanego lidera grupy. Łącznie zarzuty przedstawiono 12 osobom. Obejmują one udział w zorganizowanej grupie przestępczej, przemyt oraz wprowadzanie do obrotu znacznych ilości narkotyków. Mężczyzna uznawany za organizatora procederu usłyszał również zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.

Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy dla Krakowa Śródmieścia w Krakowie zastosował wobec dziewięciu podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

Śledztwo ma charakter rozwojowy. Funkcjonariusze nie wykluczają kolejnych zatrzymań i przedstawienia następnych zarzutów, badając zarówno skalę przemytu, jak i powiązania osób zaangażowanych w działalność grupy.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Stare, studenckie mieszkanie - niewiele mebli, ale wiele myśli. Współlokatorzy niemal zawsze nieobecni. Wszystkie gorączki zmysłów przebyte na gołym materacu pod ścianą.

Moje przygodne wędrówki z DXM skończyły się pare miesięcy temu, kiedy po dawce 800mg (15mg/kg) straciłem orientację otoczenia, połowę prochów zwymiotowałem na stół, a przechodząc z jednego pomieszczenia do drugiego zdawało mi się, że wchodzę do mieszkania sąsiadów. Ale wszystko po kolei. Poniższy raport jest próbą podsumowania natury wysokich plateau tego nieszczęsnego specyfiku na podstawie własnego doświadczenia dobrych i złych podróży.

  • MDMA (Ecstasy)

Substancja: ecstasy

Poziom: zaawansowany




  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

set: wolne, kolejny dzień ujaranej zmuły przed TV z moim mężczyzną, ostatnio lekki dołek psychiczny setting: w chuj fajny las

Powietrze dzisiaj jakieś inne, bardziej niż zwykle chce się czuć je w płucach. Dopieszczamy jeszcze atmosferę nutą cytrusowego dymu i zgodnie wsiąkamy głębiej w kanapę.   

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Wszystko było idealnie zgrane w czasie i przestrzeni. Byłem na wsi, gdzie nie było żadnej latarni w okolicy, wokół cisza i spokój, niebo było bezchmurne i gwiaździste, mama smacznie spała sobie niczego nieświadoma, a ja na dodatek na działkę wziąłem, uwaga… “Spektrum świadomości” Kena Wilbera (akurat wszystkie inne skończyłem a tę mam pożyczoną więc mówię wypadałoby zacząć), w którym opisywał on połączenie wielkich systemów Zachodu z kontemplacyjnymi tradycjami Wschodu. Wszystko co przeczytałem do 109 strony i dwóch sposobach poznania i rzeczywistości jako umyśle, później potwierdziłem pragmatycznie w postaci doświadczenia psychodelicznego. Długo czekałem na tę chwilę. Całość tych rozmyślań utwierdziła mnie w przekonaniu, że to mój najlepiej ułożony i przygotowany trip w dotychczasowym życiu, o najlepszym set and setting jakim można marzyć. Dodajmy do tego okres spadających perseidów a dostaniemy z tego to, że to co wtedy robiłem to była najlepsza rzecz jaką można było w tamtym czasie robić i tak wtedy rzeczywiście czułem. Poza tym widziałem wiele spadających gwiazd oraz jedną perseidę ! Ale wracając do magii…

Dopiero co człowiek odpoczął od Pol’and’Rockowego festiwalu w Kostrzynie nad Odrą uznając go za jedno z lepszych wydarzeń w jego życiu, tak w jego życiu niedługo potem pojawia się coś równie, a może i bardziej spektakularnego. Astralny Wojownik miał pojechać sobie w tym roku na dwa festiwale, z czego jeden się nie odbył, więc odczuwał on niemały zawód. Po Woodstockowym szaleństwie plany były takie by pojechać jeszcze gdzieś. Może jakieś góry, Bieszczady jak w roku poprzednim albo coś nowego czyli Tatry. Plany były płonne, lecz nie wypaliły.