17.11
Już nigdy nie zobaczy błękitu nieba, twarzy bliskich ani własnego odbicia w lustrze. To, co zrobiła 25-letnia Kaylee Muthart, na zawsze zmieniło jej życie. Pod wpływem halucynacji, które wywołały narkotyki, dokonała samookaleczenia w przerażający sposób, pozbawiając się wzroku. W tamtej chwili nie była sobą. Głos, który kazał jej działać, był wytworem urojeń. Teraz, choć żyje z konsekwencjami tej tragedii, walczy o jedno – aby jej historia była przestrogą dla innych.
Jej życie miało być zupełnie inne. Kaylee była wyjątkowo zdolna i miała przed sobą świetlaną przyszłość. W rodzinnym Anderson, w Karolinie Południowej w Stanach Zjednoczonych, uchodziła za wzorową uczennicę. Zdobyła miejsce w prestiżowym Narodowym Stowarzyszeniu Honorowym, w weekendy ciężko pracowała, a wolne chwile spędzała w gronie przyjaciół. Świadoma, że uzależnienia były bolesnym dziedzictwem w jej rodzinie, trzymała się z dala od twardych narkotyków, pozwalając sobie jedynie na okazjonalne palenie marihuany.
Wszystko zmieniło się, gdy w wieku 17 lat nagle postanowiła rzucić naukę, by zarobić i z zaoszczędzić na studia. Nowe towarzystwo, imprezy z dorosłymi i rosnąca frustracja sprawiły, że sięgnęła po narkotyki, które szybko przejęły kontrolę nad jej życiem.
Historię dramatu opisują amerykańskie media. Tuż przed planowanym odwykiem Kaylee przyjęła większą niż zwykle dawkę metamfetaminy. To była tragiczna decyzja. Halucynacje, które trwały godzinami, popchnęły ją do przerażającego czynu. Wydawało jej się, że musi pozbawić się wzroku, aby "uratować świat".
– Myślałam, że jeśli tego nie zrobię, wszyscy umrą – wspomina w reportażu telewizyjnym FOX Carolina News. – Nie wiem, jak doszłam do takiego wniosku, ale byłam pewna, że to jedyny sposób.
Podczas tego koszmarnego epizodu Kaylee ruszyła w kierunku kościoła, myśląc, że spotka tam kogoś ważnego. Po drodze zobaczyła znajomą, która zawołała ją przez okno samochodu. – To, że nie mogłam wrócić do domu, odebrałam jako znak, że muszę się poświęcić – relacjonuje.
Na miejscu, w przypływie obłędu, Kaylee włożyła palce do oczodołów. Nie czuła bólu. Nie czuła, że się okalecza. Narkotyk zniósł czucie. Ale tylko na chwilę. Kiedy dokonała samookaleczenia, okolice przeszył jej krzyk. Usłyszał go pastor, który wybiegł z kościoła. Zobaczył potworny, wręcz przerażający widok.
Do szpitala przewieziono ją w krytycznym stanie. – Musiało mnie przytrzymywać co najmniej siedem osób, walczyłam tak mocno. Ale gdyby mnie wtedy nikt nie powstrzymał, to pewnie dobrałabym się do mózgu – wspomina.
Lekarze nie mieli wyboru i usunęli resztki gałek ocznych, by zapobiec infekcji. Teraz dziewczyna skazana jest na kosmetyczne protezy. Wzroku już nie odzyska.
Jej bliscy byli wstrząśnięci. – Nie mogłem zrozumieć, jak doszło do tego, że moja córka, która była taka zdolna, skończyła w ten sposób – mówiła jej matka. Jej bliscy nie rozumieją, co się stało. Są załamani.
Dziś Kaylee uczy się żyć ze swoją niepełnosprawnością. Mimo tego, co przeszła, odnajduje w sobie siłę, by dzielić się swoją historią.
– Zdarzają się chwile, kiedy jestem wściekła, szczególnie w noce, gdy nie mogę zasnąć, ale teraz jestem szczęśliwsza niż kiedykolwiek wcześniej – mówi. – Wolę być ślepa niż uzależniona od narkotyków.
Swoją tragedię traktuje jako przestrogę dla innych. – Chcę, żeby młodzi ludzie zrozumieli, jak niebezpieczne mogą być narkotyki. Ja straciłam wzrok, ale ktoś inny może stracić życie.
Nastawiony na senne podróże.
17.11
Witam.
Dziś zarzuciłem 1 raz benzydaminke. jest ostatni weekend ferii zimowych 2003 (studenckich ) i właściwie pomyślałem : jest okazja ! i tak nosze się z tym od około miesiąca !
było nas w biznesie 3ch. kupiliśmy 4 paczki, wychodzi po 1,3(3) dla każdego.
wcześniej ćwiczyłem wytracanie soli z tantum żeby sprawdzić co i jak, wiec nie było problemu ze cos pójdzie nie tak.
PRESS ANY KEY TO CONTINUE ! :D
21.10
Kameralne grono dobrych znajomych i kilku randomów, domówka w sporym domu z okazji końca lata i szkoły średniej.
Miało to miejsce pod koniec gorącego lata kiedy w radiu katowano do znudzenia Faded.
Dzień ten przypadł na chyba najgorętszy dzień lata, od samego rana wtapiałem się w asfalt, więc by umilić sobie to umieranie, zaraz po porannym prysznicu kręcę małego jointa z lekkiej baki i zaczynam przygotowywać się do wieczornej imprezy.
Start spotkania był przewidziany na 19, więc po spakowaniu się i zjedzeniu czegoś zaczynam dzwonić po swoich kolegach od dragów. Udaje mi się załatwić więcej jaranka, tym razem mocniejszego, 5 piguł z 2C-B i trochę kryształu.
W środku nocy wpadłem na pomysł zjedzenia trzech kartonów. Chciałem by był to trip, który będzie terapeutyczny w kontekście nadużywania alkoholu.
Słowem wstępu
Okej. Bardzo potrzebuję to napisać.
Jest chwila przed 16, mam otwarty nowy plik tekstowy, siedzę w pokoju przed laptopem i postaram się oddać jak najwierniej w tekście fale energii, które przepłynęły dzisiejszej nocy przez mój mózg, a także całe ciało. Świat jest jeszcze trochę wyostrzony, jasny. Litery przybierają charakterystyczny – psychodeliczny kształt. Jeszcze trzyma.
Komentarze