Była w więzieniu za przemyt narkotyków, podała, że jest niekarana i została policjantką

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

RMF, TVN24

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

171

Kobieta, która podczas rekrutacji do służby w policji zataiła fakt o byciu karaną nie odpowie za podanie fałszywych informacji. - Postępowanie umorzono między innymi dlatego, że na karcie, którą wypełniała, nie było pouczenia o odpowiedzialności karnej z tego tytułu - informuje rzecznik prokuratury.

O sprawie jako pierwszy napisał w piątek portal RMF FM. Informację potwierdza Łukasz Gospodarek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim. - Po pierwsze, nasze służby dokonały sprawdzenia systemów europejskich dotyczących karalności i tam informacji o karalności tej kobiety nie było - mówi Gospodarek.

Nie popełniła przestępstwa

- Po drugie: ustaliliśmy, że kobieta wypełniając formularz, w którym stwierdziła, że nie była karana, wcześniej sama na własną rękę dokonała sprawdzenia tego faktu w Krajowym Rejestrze Karnym. Tam uzyskała informację, że faktycznie jej tam nie ma - dodaje rzecznik.

Śledztwo wykazało, że przed odpowiedzialnością karną byłą policjantkę uchronił też brak odpowiedniego zapisu na formularzu. - Na tej karcie zgłoszeniowej, którą wypełniała przy procedurze kandydackiej nie było żadnego pouczenia o odpowiedzialności karnej z tytułu podania nieprawdy - precyzuje Gospodarek. - Pod kątem prawno-karnym ta kobieta nie dopuściła się zatem przestępstwa - podsumowuje.

Dodaje jeszcze, że ocena przydatności takiej osoby należy też bezpośrednio do policji (kobieta została zwolniona ze służby już w zeszłym roku). - Natomiast jeśli mówimy o prawno-karnym aspekcie tej sprawy, to mogę powiedzieć, że ustalenia doprowadziły do stwierdzenia, że nie popełniła przestępstwa - kończy prokurator.

Przemyt stu kilogramów narkotyków

O tym, że w szeregach lubuskiej policji pracowała kobieta z przeszłością narkotykową, jako pierwszy również informował portal RMF FM. Kandydatka znalazła zatrudnienie w sztabie prewencji w Komendzie Miejskiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim. Do pracy przyjęto ją w sierpniu 2020 roku.

Jak się później okazało, była wcześniej prawomocnie skazana poza granicami Polski. Według informacji RMF FM została skazana w Szwecji za przemyt ponad stu kilogramów narkotyków i odbyła tam karę więzienia.

To, kto może zostać policjantem reguluje ustawa o policji. Artykuł 25 wskazuje, że funkcjonariuszem może zostać wyłącznie osoba nieskazana prawomocnym wyrokiem. W procesie rekrutacji policja zobowiązana jest sprawdzić w ewidencjach, rejestrach i kartotekach prawdziwość danych zawartych w kwestionariuszu osobowym kandydata do służby.

- Wszystko wskazuje na to, że zawaliła tutaj strona szwedzka nie wprowadzając informacji o zatrzymaniu na terenie Szwecji do policyjnej bazy danych, chociażby SIS (System Informacyjny Schengen - przyp. red.) - mówił w lutym Mariusz Ciarka, rzecznik komendanta głównego policji. Jak dodał, "ta kobieta nie figurowała w żadnych bazach danych".

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie jak najbardziej pozytywne. Dzień wolny od trosk, cały dla mnie. Piękna, słoneczna pogoda.

Ostatnimi czasy doszły mnie słuchy o microdosingu. Ponieważ chciałem się jakoś odblokować twórczo, to ta koncepcja wydała mi się zachęcająca i postanowiłem wcielić ją w życie. Zmagam się też trochę z lekką aspołecznością i lękami, więc liczyłem również na zerwanie więzów w tej kwestii (oczywiście podejmuję walkę ze swoimi problemami na różnych płaszczyznach, nie tylko karmiąc się pscyhodelikami, więc oczywiście jest to tylko element "terapii"). Cztery dni po tripie przy dawce 125 µg, uwzględniając tolerancję, wycelowałem w około 30 µg. Oto efekty:

  • Pierwszy raz
  • Zolpidem

Nastawienie bardzo pozytywne, duża ciekawość, pusty dom wieczorem, delikatne oświetlenie.

Godzina 16, poniedziałek po pracy. Będąc bardzo ciekawym znalezionej niedawno w internecie substancji, wybrałem się do lekarza po coś na moje (poniekąd prawdziwe) "problemy ze snem". Pierwszy w kolejce, wchodze do lekarza, mówię co trzeba (nie mogę spać, nie pomagają ziółka, budzę się w nocy po kilka razy) i dostaję receptę. Kilka minut później jadę do domu z paczką 20 tabletek upragnionego "Nasenu". To była moja druga wizyta u lekarza, za pierwszym razem dostałem hydroksyzynę, która nie sprawdziła się ani nasennie ani rekreacyjnie.

  • Dekstrometorfan
  • Szałwia Wieszcza

Autor: Mr.Blond

Miejsce i czas: mój własny prywatny bezpieczny pokój, wieczór (lekko zmęczony po spędzonych 9h w pracy)

Dawkowanie: 19:30 10 tabletek acodinu rozpuszczonych w niewielkiej ilości wody popijając pobudzającą herbatką (Yerba Mate), 19:45 dorzucenie 10tabl (tym razem 'na sucho' bo z wodą smakowało okropnie), 22:30 0.4g suszu Salvii

Sprzęt: bongo wodno-lodowe, zapalniczka żarowa

  • 25C-NBOMe
  • Pierwszy raz

Miejsce : Woodstock, las, koncert Nastawienie/miejsce: Miejsce przepiękne, ludzie niesamowici, atmosfera nieziemska ( Słowa które w 100% opisują atmosferę panującą na polu woodstockowym)

Na wstępie dodam, iż cały ten bałągan który zaraz opiszę zdarzył się przypadkowo, nie był planowany. (Ekipa 10 osób, 8 osób pierwsza styczność z tym środkiem  + 2 osoby bawiące się tylko przy alkoholu i MJ.