Burmistrz Londynu mówi o legalizacji marihuany

Sadiq Khan, który kandyduje na drugą kadencję burmistrza Londynu, obiecuje podjąć oficjalną dyskusję na temat legalizacji marihuany.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

anglia.today

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

267

Sadiq Khan, który kandyduje na drugą kadencję burmistrza Londynu, obiecuje podjąć oficjalną dyskusję na temat legalizacji marihuany.

Polityk mówi, że zleciłby niezależnej komisji zbadanie możliwości, korzyści i przebiegu depenalizacji marihuany. Mógłby to być jeden ze sposobów walki z handlem narkotykami – mówi.

Oceniony zostałby również wpływ takiej decyzji na zdrowie, gospodarkę i działanie systemu sprawiedliwości.

Sadiq Khan uważa, że ​​takie rozwiązanie spotka się z ogromnym poparciem społecznym. Narkotyki klasy B, jakimi są konopie indyjskie, aprobuje aż dwie trzecie populacji Wielkiej Brytanii. Ponad 60% kraju popiera ich legalizację do użytku rekreacyjnego przez dorosłych – mówią badania.

Eksperci uważają, że dodatkowo ​​takie rozwiązanie przyniosłoby ponad miliard w podatkach, oraz dodatkowe miliony zmniejszając liczbę dochodzeń organów ścigania przeciwko młodym ludziom.

Duże plantacje konopi indyjskich, kontrolowane przez zorganizowane grupy przestępcze, są stale odkrywane w stolicy Wielkiej Brytanii, a policja wszczyna szereg dochodzeń w sprawie tych przestępstw.

Zdaniem polityka, zalegalizowanie marihuany pomogłoby w zmniejszeniu znaczenia organizacji przestępczych, a odpowiednie regulacje pomogły w przypadku nałogów czy wykorzystywania młodych.

Burmistrz Londynu Sadiq Khan obejmuje stanowisko od mają 2016 r. Następne wybory odbędą się dokładnie za miesiąc, 6 maja. Konserwatywny Shaun Bailey, przedstawiciel Partii Zielonych Siân Berry i Liberalny Demokrata Luisa Porritt będą rywalizować w tym roku z obecnym burmistrzem.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Set: urlop, trwające od kilku dni radosne podniecenie w związku z tripem, w szerszej perspektywie - trochę standardowych, siedzących gdzieś z tyłu głowy problemów, nic wielkiego Setting: sobota, schyłek lata, lekko zasnute chmurami niebo. Puste mieszkanie, pobliskie jezioro wraz z okalającym je lasem, tramwaj

21:32. Stoję na maleńkim balkoniku w bloku z wielkiej płyty i palę papierosa. Stara rura ze mnie - myślę sobie - skoro o tej godzinie po urodzinowych gościach został tylko zapach łychy, paczka po bibułkach i tytoń wdeptany głęboko w ruski dywan. 

I ten zupełnie niepozorny, starannie poskładany kawałeczek folii aluminiowej, zatknięty zapobiegawczo w suchym i chłodnym miejscu, gdzieś między jajkami a kostką masła. 

  • GBL (gamma-Butyrolakton)

HBW (LSA) + GBL + Szałwia

Dawka: 5 nasion, 2 + 1,5 ml, 0,2 ekstraktu x5 + 0,7g suszu

Waga: 63 kg

Doświadczenie: Moje: GBL - dużo razy, LSA - kilka razy, Szałwia - dużo razy; Koleżanki: GBL - trzeci raz.


  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Grzybowa polanka, samochód, nadmorskie miasteczko, wolne popołudnie spędzane z ziomkami, zero obowiązków, zero problemów, lekcje odrobione. ;)

Pisałem gdzieś już o tym, jednak myślę, że warto podzielić się swoją przygodą również tutaj.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Byłem bardzo podekscytowany ale również troszkę zestresowany. Troszkę momentami pobolewał mnie brzuch, ale nie wiem czy to z głodu czy ze stresu po prostu. Jako otoczenie wybrałem mój pokój, w którym to testowałem wszystkie używki które mi przyszło wziąć. Rola Trip sittera wypadła na mojego brata. Zawsze jak coś testowałem to właśnie z nim, a dodatkowo sam parę dni później miał zarzucić trochę kwasku, więc mógł popatrzeć jak to wygląda z zewnątrz.

O LSD czytałem od naprawdę długiego czasu. Podobała mi się bardziej duchowe przeżycie tej substancji niż "rozrywkowe". Udało mi się zdobyć dzięki cebulki.
Zamówiłem 5 blotterów po 110 µg. Paczka doszła po 2 dniach. Postanowiłem na następny dzień już wziąć, ponieważ warunki mi odpowiadały - miałbym mieszkanie dla siebie i brata na najbliższe 9h.
 

Dzień brania
Godzina 4:50