Bułgaria: marihuanę uprawiają nawet duchowni

Konopie indyjskie zastępują tytoń - tradycyjne źródło dochodów rolników w niektórych rejonach Bułgarii.

syncro

Kategorie

Źródło

IAR

Odsłony

2287
Konopie indyjskie zastępują tytoń - tradycyjne źródło dochodów rolników w niektórych rejonach Bułgarii. Według dziennika "Standard", uprawą marihuany zajmują się nawet sołtysi i duchowni. Uprawiający konopie indyjskie wiedzą oczywiście, że jest to zabronione. Dlatego sieją je w odludnych zakątkach gór. Suche liście marihuany nie są przechowywane w obejściach rolników, lecz na przykład w dobrze zamaskowanych ziemiankach wykopanych na terenie będącym własnością państwa. Pod koniec ubiegłego tygodnia w jednej z takich górskich ziemianek wykryto aż 346 kilogramów marihuany. Kilka dni wcześniej w innej leśnej skrytce - 220 kilogramów tego narkotyku. "Standard" informuje o wiosce Gega. Tam aż dwie trzecie mieszkańców dorabia sobie uprawiając marihuanę. Pisze też o popie z jednej z wiosek, u którego w domu dwukrotnie wykrywano znaczne ilości konopi indyjskich. Za karę zwierzchnictwo duchownego zakazało mu wstępu do cerkwi przez dwa tygodnie.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

"Suche liście marihuany nie są przechowywane w obejściach rolników, lecz na przykład w dobrze zamaskowanych ziemiankach wykopanych na terenie będącym własnością państwa." Na chuj im suche liście?
Anonim (niezweryfikowany)

no żeby se je zjarać:D albo sprzedać. bo kaj mają ją chować??
tomahawk (niezweryfikowany)

[quote=Anonim]no żeby se je zjarać:D albo sprzedać. bo kaj mają ją chować??[/quote] tylko że liści się nie pali ;pp tylko topy ;))
Anonim (niezweryfikowany)

nie znam sie na bulgarskim ale jak wpisalem w bulgarska wyszukiwarke Gega to pojawil mi sie nastepujacy artykul http://bg.wikipedia.org/wiki/%D0%93%D0%B5%D0%B3%D0%B0_%28%D1%81%D0%B5%D0%BB%D0%BE%29 wiec czy to ta wioska bo jesli tak to wakacje bede wybierac sie na wschod a nie na zachod do skomeracjalizowanego amsterdamu ;)
moff_triphop (niezweryfikowany)

ile kasy potrzeba na łikend w amsterdamie - bakanie przejazdy życie - szybka i sensowna odpowiedź mnie satysfakcjonuje
Krt (niezweryfikowany)

Ja z laską byłem 5dni, wydaliśmy ok 2tys, nie dziadowaliśmy, zwiedzaliśmy, psycho-używaliśmy,spaliśmy (polecam stosunkowo tani Camping Zeeburg-info w necie)tylko dziewczyn z dzielnicy czerwonych latarni nie spróbowałem z wiadomego powodu ;). Na weekend może 500 by starczyło, to zależy czym chcesz tam dotrzeć. Ale rób wszystko żeby się tam znaleźć. Niezapomniane chwile, że aaach...
Ola (niezweryfikowany)

[quote=moff_triphop]ile kasy potrzeba na łikend w amsterdamie - bakanie przejazdy życie - szybka i sensowna odpowiedź mnie satysfakcjonuje[/quote] Jak sie okazuje, jestes paskudnym cpunem...Powinni Was wieszac na rynku kazdego miasta. Szybka i sensowna likwidacja.
Anonim (niezweryfikowany)

odpierdol się babo bo za takie namawianie do wieszania powinni takich jak ty skrobac zanim się urodzicie.
Zajawki z NeuroGroove
  • alfa-PVP
  • Ketony

Różnie.

Uwaga! Od dnia 1 lipca 2015 roku substancja w Polsce NIELEGALNA.

 

Kolejną z opisywanych przeze mnie substancji będzie α-Pirolidynopentiofenon, znany również jako a-Pirolidynowalerofenon, a także (RS)-1-fenyl-2-(1-pirolidyno)-1-pentanon.

  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Byłem otwarty na nowe doświadczenie, z lekkimi obawami. Podróż miała miejsce w drewnianej chatce w górach, pod lasem z dala od cywilizacji. Moi dwaj towarzysze, doświadczeni w przyjmowaniu tej substancji, otaczający ciepłem, i dający poczucie bezpieczeństwa. Muzyka pozytywna, snująca się powoli. Album solowy "Fever Ray", którego już nigdy nie zapomnę.

 

Doświadczenie nadchodziło bardzo wolno, jak na palcach po jakiejś godzinie od wzięcia pierwszej dawki. Zaczęło się od dziwnego kojarzenia rzeczy znajdujących się w pomieszczeniu. Tylko gra wyobraźni i skojarzeń. Majtki na sznurku miały coś wspólnego z twarzą, albo napis na butelce Sprite bardzo domagał się przeczytania. Brzmiał on „DUŻO, DUŻO”. Potem zobaczyłem, że łóżka nie są do siebie równolegle. To wszystko można określić jako niesamowite wyostrzenie uwagi na szczegóły z otoczenia.

  • Marihuana
  • Metoksetamina
  • Pozytywne przeżycie

4 osoby brały to, co ja, dwie tylko jarały. Pokój w małym mieszkanku, muzyka z laptopa, na początku Carbon Based Lifeforms, później nie ogarniałam i puszczałam swoją na słuchawkach. Wczesny, jasny wieczór. Na początku nie byłam przekonana, ale jak zajarałam, to się wyluzowałam. Nawet nie byłam jakoś specjalnie podekscytowana. Po prostu wciągnęłam i dałam się ponieść. Świeciło ciepłe, wieczorne światło, bardzo ciepło było. Czasem wręcz zbyt duszno, zwłaszcza jak towarzysze zaczęli jarać fajki.

08.06.2011

Jak wciągaliśmy, to już byliśmy nieźle zbakani, nie byłam pewna czy brać, bo nie wiedziałam jak to zadziała. Ale jeden z współćpaczy już tego próbował i polecał, więc lusterko poszło w ruch.

Godz ok. 19, jasno jeszcze było. Może 18:30.