Anna Głogowska przed sądem. Osobliwe zeznania w sprawie "dilera gwiazd"

"Pomponik" Pomponikiem, ale tłumaczenia całkiem ciekawe ;)

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

pomponik.pl
Ewa Balcewicz

Odsłony

565

Tancerka Anna Głogowska (39 l.) stanęła we wtorek 6 lutego przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi-Północ. Powołano ją na świadka w trwającym od zeszłorocznej jesieni procesie dilera gwiazd Cezarego P.

Według śledczych Cezary P. miał prawie 240 klientów, wśród nich także tych z pierwszych stron gazet. Tancerka została uwikłana w śledztwo, gdyż wyszło na jaw, że wiele razy rozmawiała z P. telefonicznie. Kilka tygodni temu złożyła wyjaśnienia śledczym - w aktach odnotowano, że nie kupowała narkotyków od oskarżonego. Wyznała jednak, że zna go i... darzy sympatią.

Teraz w sądzie prokurator próbował ustalić charakter kontaktów Anny Głogowskiej z oskarżonym. Telefon Cezarego P. był podsłuchiwany i śledczy mają zapis jego rozmów, również tych z tancerką. Zapytana, w jakim celu Cezary P. przyjeżdżał do jej domu po wcześniejszym telefonicznym umówieniu się z nią, odparła, że przywoził jej... obiady domowe oraz dobry alkohol w okazyjnej cenie.

Siedząc na sali rozpraw, można było odnieść wrażenie, że tancerka była poirytowana pytaniami. Często zasłaniała się niepamięcią. W rozmowie z "Twoim Imperium" nazwała przesłuchanie szopką, bo chociaż nie jest o nic oskarżona, prokurator tak je prowadził, jakby chciał znaleźć coś, co ją obciąży.

Skomentuje pani rozprawę?

Anna Głogowska: - Słuchanie własnego głosu było torturą. Nie miałam pojęcia, że mówię dwa razy to samo. A tak serio, to smutne jest, że prokuratura nie ma na mnie pomysłu i zamiast łapać przestępców, męczy mnie, chociaż nic nie zrobiłam. Wszyscy, którzy mieli zostać postawieni w stan oskarżenia, są postawieni w stan oskarżenia. Ja nie jestem. Mimo to prokurator chce znaleźć na mnie coś, co nie istnieje.

A dlaczego kupowała pani od Cezarego P. alkohol, skoro, jak ustalił prokurator, sklep monopolowy ma pani blisko domu?

- Czarek miał sklep z alkoholem, który splajtował. Miał więc towar, którego tanio się pozbywał. Niech rzuci kamieniem ten, kto nie chce kupić za pół ceny. Sytuację z alkoholem pamiętałam tylko dlatego, że na nagraniu słychać, jak mówię Czarkowi, że mam farbę na włosach i nie mam jak wyjść z domu. Być może pan prokurator na moim miejscu poszedłby z farbą na włosach. Do sklepu, w którym jest dwa razy drożej... To była szopka.

A o co chodzi z tymi obiadami?

- Pytanie dotyczyło mojej rozmowy z nim w 2015 roku. Czarek dwa lub trzy razy przywiózł mi jedzenie ze swojej gastronomii. Powinnam pamiętać przez prawie trzy lata, ile ten kotlet kosztował? Mam się wstydzić tego, że rozmawiałam z Czarkiem? Nie żałuję tej znajomości. To jest człowiek, który ma serce na dłoni i oczy na mokrym miejscu, dla którego wnuczka jest wszystkim, a nie widział jej od półtora roku. Chciał nauczyć się tańczyć, żeby zrobić niespodziankę żonie. Właśnie wtedy się poznaliśmy. Z czasem poznałam jego wnuczkę i żonę, zostaliśmy znajomymi. To nie jest karalne.

Jego wnuczkę również uczyła pani tańczyć?

- Miała wtedy cztery lata. Chociaż nie uczę takich maluchów, zgodziłam się wyjątkowo, po koleżeńsku.

Żeby zamknąć usta oskarżycielom i dowieść, że nie ma nic wspólnego z narkotykami, podjęła pani pewne kroki.

- Tak, poddałam się badaniom, które dowiodły, że nie jestem uzależniona od żadnych substancji. Nic na mnie nie mają, więc czepiają się wyrwanych z kontekstu kotletów lub butelki alkoholu kupionej za pół ceny. A tak naprawdę zarzut wobec mnie jest taki, że bardzo lubię Czarka. Nie przestanę go lubić dlatego, że pan prokurator by tego chciał.

Oceń treść:

Average: 9.3 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Doświadczenie: alkohol, mj, dxm – codziennie, zamiennie, czasami miksowane.

Tygodniowy urlop w Łebie dobiegał końca. Niestety, te kilka dni odcisnęły piętno na stanie mojego zdrowia i po całym dniu leżenia w łóżku i smarkania postanowiłem odwiedzić aptekę. Po drodze wpadłem na pomysł kupienia acodinu. Długo biłem się z myślami, wiedziałem że będę musiał nieźle ściemniać znajomym no i poza tym utwierdzałem się w przekonaniu, iż jestem psychicznie uzależniony od tej substancji.

  • Dekstrometorfan
  • Oksybutynina

Set & Setting: maj roku 2010, dobry humor, ciekawość przed nieznanym, wolny dom kumpla.

Dawkowanie: we trójke każdy po 35mg oksybutyniny (7 tabsów Ditropanu) oraz 20 acodin'u (później).

Wiek i doświadczenie: 17 lat, alkohol etylowy, dekstrometorfan, thc, benzydamina, dimenhydrynat, mirystycyna, mieszanki ziół (dopy).

Opis trip’u:

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Nastawienie było takie by poznać siebie. Moją intencja były pytania : Kim jesteś ? oraz Po co tu jesteś ?

Umówiłem się z kumplem, że przyjdę do niego na cały dzień ( niedziela ). Wcześniej oczywiście zrobiłem zakupy byśmy mieli coś do jedzenia na obiad oraz jakieś picie. Jest godzina 9 rano, wstępnie umówiliśmy się, że od razu po przyjściu zarzucamy kwasa i czekamy na efekty. Jednak zleciało nam trochę czasu i ostatecznie zażyliśmy go ok 9:40. Według K. miał on wyraźny gorzki smak, z tego co wyczytaliśmy wcześniej to gorzkość świadczy o tym, że nie jest on czysty, natomiast ja smaku w ogóle nie poczułem. Może dlatego, że wcześniej wypiłem kubek kawy.