REKLAMA




Alkohol za kierownicą. Dyskusja o limitach w RSnW

0,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu zamiast obecnych 0,2 - taki projekt zmian przepisów ruchu drogowego trafił niedawno do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. Na temat zliberalizowania prawa dyskutowali goście czwartkowego magazynu "Radio Szczecin na Wieczór".

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Radio Szczecin
Łukasz Rabikowski

Odsłony

134

0,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu zamiast obecnych 0,2 - taki projekt zmian przepisów ruchu drogowego trafił niedawno do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. Na temat zliberalizowania prawa dyskutowali goście czwartkowego magazynu "Radio Szczecin na Wieczór".

Na co dzień nie przestrzegamy wielu innych przepisów, więc i tego też nie będziemy - tłumaczył Arkadiusz Kuzio z Akademii Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

- Wprowadzanie podwyższenia limitu bez tego braku kultury kierującego, to ciężko dzisiaj powiedzieć, że kierowca usłyszy: "0,5 możesz" i on nie będzie tego przekraczał - argumentował Kuzio.

Pół promila nigdy nie będzie równe połowie promila - dodawał dr Tomasz Janus, toksykolog z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

- Czym innym jest, gdy osoba spożyje 1-2 piwa i maksymalnie będzie wykazywała we krwi o 0,5 promila, a czym innym, jeżeli ktoś wcześniej miał powyżej dwóch i te 0,5 które mierzymy jest tym alkoholem zejściowym. Oba te stany są niewspółmierne - tłumaczy Janus.

Kwestia nie leży w tym jaki będzie limit, ale dlaczego nie przestrzegamy przepisów - podsumowywał ekspert motoryzacyjny Włodzimierz Zientarski.

- Największym problemem poza alkoholem jest stan naszego umysłu. Dlaczego człowiek zdecydował się na ten ruch. I jeżeli tego nie zgłębimy, tych przyczyn psychofizycznych i społecznych, to nigdy nie dojdziemy do tego, żeby powiedzieć dlaczego tak się jeździ - tłumaczy Zientarski.

Aktualnie dopuszczalne w Polsce stężenie alkoholu we krwi kierowcy to 0,2 promila. Do 0,5 promila mamy do czynienia z wykroczeniem. Jeżeli natomiast stężenie alkoholu przekroczy te liczbę, taka sprawa jest już traktowana jak przestępstwo, a nietrzeźwemu kierowcy grozi więzienie.

Limit 0,5 promila obowiązuje w większości europejskich krajów. Natomiast całkowicie trzeźwy musi być kierowca w Rosji, Albanii, Czechach, Chorwacji, Malcie, Estonii, Rumunii, a także na Węgrzech, Ukrainie, Słowacji, Litwie i Białorusi.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-E
  • Dekstrometorfan
  • Katastrofa

Sam w domu. Nastawienie na silne doświadczenie psychodeliczne.

 

Około 3 w nocy spożyłem 450mg DXM. Pół godziny wcześniej zjadłem także 3 ząbki czosnku i 7,2 gram lecytyny. Faza była lekka, brak OEV i lekkie CEVy. Prawdziwa faza zaczęła się dopiero później.

O 7 rano tego samego dnia wziąłem kolejne 300mg DXM, poprzedziłem to zjedzeniem 3 ząbków czosnku i 3,6 gram lecytyny. Odczekałem dwie godziny i spożyłem 40mg 2C-E. Była godzina 9 rano i to uznaje za początek tripa.

  • 2C-P
  • Pozytywne przeżycie

Dobry nastrój, miałem nadzieję na dobry, kolorowy trip. Wolny dom, brak obowiązków.

*Jakość tego 2C-P mogła nie być najlepsza. Mam zastrzeżenia co do jakości, w dodatku przechowywałem je jakieś 3 tygodnie w dosyć ciepłym miejscu.

Godziny rzecz jasna podane są w przybliżeniu. Godzina zero - 16:00.

+00:00: Wypijam 16mg 2C-P mieszając z Coca-Colą, żeby zagłuszyć okropny smak wódki i fenetylaminy.

+00:20: Zaczynają się mdłości i ból brzucha. Siadam przed komputerem i staram się nie zwracać na to uwagi.

+00:40: Substancja zaczyna działać. Zaczyna się robić dziwnie, bodyload zdaję się ustępować.

  • Bieluń dziędzierzawa

Tak sobie ostatnio czytam listę i widzę same negatywne opinie nt. bielunia. Chciałbym więc przedstawić wam go w trochę innym świetle. W środę wziąłem bielunia z kolegą... no właśnie ile tego było? przeliczjąc na łyżki do herbaty - jakieś 2, może trochę więcej. Nie robiliśmy żadnych mixturek tylko po prostu zjedliśmy ziarenka.


Trzeba dobrze zmielić zębami, ma ochydny smak, ale da się przeżyć.


  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Stare, studenckie mieszkanie - niewiele mebli, ale wiele myśli. Współlokatorzy niemal zawsze nieobecni. Wszystkie gorączki zmysłów przebyte na gołym materacu pod ścianą.

Moje przygodne wędrówki z DXM skończyły się pare miesięcy temu, kiedy po dawce 800mg (15mg/kg) straciłem orientację otoczenia, połowę prochów zwymiotowałem na stół, a przechodząc z jednego pomieszczenia do drugiego zdawało mi się, że wchodzę do mieszkania sąsiadów. Ale wszystko po kolei. Poniższy raport jest próbą podsumowania natury wysokich plateau tego nieszczęsnego specyfiku na podstawie własnego doświadczenia dobrych i złych podróży.