Afganistan: Rolnicy dalej hodują mak do produkcji opium i heroiny

W ocenie brytyjskiej organizacji DrugScope, pomagającej w zwalczaniu narkomanii, w tym roku w Afganistanie zbiory z upraw opiumowych wyniosą od 1900 do 2700 ton

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP 2002-10-21

Odsłony

3184
W wielu regionach Afganistanu rolnicy nadal obsiewają pola makiem, ignorując zakaz rządu, który wydał nieskuteczną walkę produkcji w tym kraju opium i heroiny.

Uprawy makowe bez żadnych przeszkód rozciągają się w Helmandzie na południu kraju, w sąsiedniej prowincji Janjir, czy w Uruzganie na północnym wschodzie Afganistanu.

Większość afgańskich rolników twierdzi, że rząd nie dotrzymał swojej obietnicy wypłacenia rekompensat za zniszczenie zbiorów. Rząd Hamida Karzaja ustalił wspomniane rekompensaty na poziomie 350 dolarów za 1 akr ziemi uprawnej nie obsianej makiem. Jednak w niektórych miasteczkach na południu kraju doszło do protestów, często gwałtownych, gdyż te kwoty uznano za niskie albo ich w ogóle nie wypłacono.

W ocenie brytyjskiej organizacji DrugScope, pomagającej w zwalczaniu narkomanii, w tym roku w Afganistanie zbiory z upraw opiumowych wyniosą od 1900 do 2700 ton, co stanowi olbrzymi skok w porównaniu z rokiem 2001, kiedy zebrano 185 ton.

ONZ twierdzi, że do rekordowej produkcji opium w Afganistanie doszło w 1999 roku, gdy wyniosła ona 4000 ton.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-P
  • Tripraport

spotkanie ze zdołowanym znajomym, z którym znamy się jak stare konie. Chęć otwarcia się na niecodzienność, wyabstrahowanie się z zelżałych wglądów. Całość tripa: bezpiecznie mieszkanie, dobra muzyka, park nocą.

Shulgin pisał, że 8 mg to mało, że się wymęczył fizycznie, ale zaskoczony był łatwością komunikacji z drugą osobą w trakcie tripa. Z grubsza potwierdzam.

Spotkaliśmy się wieczorem, zrobiliśmy zakupy, w tym jakiś nabiał na czas "po". Od znajomego dostaliśmy wcześniej 32 mg 2-CP. Proszek w domu rozpuściliśmy zgodnie z regułami sztuki w małej wódeczce, podzieliliśmy na pół, i znów na pół, co dawało 8 mg w ćwiartce płynu (nie w ćwierce wódki, bo nie chcieliśmy się najebać, tylko w jednej czwartej tego, co było, a było jakieś 100 ml). W smaku wódka oczywiście obrzydliwa.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Zimowe popołudnie. Razem ze znajomym, w towarzystwie Kurwika mam skonsumować swojego pierwszego kwasa. Lekki niepokój.

To już ponad 3 lata od tego pamiętnego dnia w którym poznałem świat psychodeli. Opisuję je jeszcze raz, z punktu widzenia osoby, która już się zadomowiła w psychodelicznych wymiarach, również dlatego, że stary TR gdzieś zaginął. W związku z tym, że miało to miejsce, chronologia może być nieco zaburzona, ale to raczej mało istotna sprawa, gdy czas jest równie plastyczny co cała reszta rzeczywistości. :)

  • 2C-B

Wzielismy z H. i J. po 1,5 piguly /2CB/. Wlaczylo

sie nam lazenie. Poszlismy wiec wszyscy na zamek, byl oswietlony na

fioletowo. Lezelismy noca na mokrej trawie, patrzac w niebo, na

gwiazdy, swiatelka i nietoperze. J. nas rozsmieszal, opowiadajac

o promocjach w TV Shop /"rysiki!!!" "a teraz-uwaga!-dlugopis pisze

NA NIEBIESKO!!!"// Potem poszlismy na jakis cmentarz w lesie.

Wszystko bylo puste, pelne zakamarkow, jak z gry komputerowej.

  • Odrzucone TR
  • Szałwia Wieszcza

Dobry humor, spokój, opanowanie. Miejsce: Duży biały pokój z kolorowymi kafelkami.

Wszystko zaczęło się około godziny 17, postanowiliśmy zapalić ową szałwie, jednak ostatnim razem wyrzuciliśmy lufkę, a więc z braku czasu i pomysłu, wzięliśmy butle (0,7l).

Gdy wszystko było już przygotowane, ja położyłam się wygodnie na łóżku z butelką w ręce - zaczęłam palić, trzymałam jak najdłużej dym w płucach, coś około 20 sekund i wypuszczałam powoli, tak trzy razy.