2.300 grzybków halucynogennych i pół kilograma marihuany w mieszkaniu 30-latka

Kara do 10 lat pozbawienia wolności grozi 30-latkowi, u którego w mieszkaniu policjanci znaleźli ponad 2.300 grzybków halucynogennych oraz ponad pół kilograma marihuany.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

koscierski.info
AL

Odsłony

284

Kara do 10 lat pozbawienia wolności grozi 30-latkowi, u którego w mieszkaniu policjanci znaleźli ponad 2.300 grzybków halucynogennych oraz ponad pół kilograma suszu marihuany. Wobec mężczyzny prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji i poręczenia majątkowego.

Policjanci z pionu kryminalnego kościerskiej jednostki, zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej, natrafili na trop mężczyzny, który mógł posiadać środki odurzające. We wtorek dokonali przeszukania miejsca jego zamieszkania.

- Funkcjonariusze postanowili zweryfikować posiadane informacje i dokładnie sprawdzić wszelkie ślady prowadzące do podejrzewanego. Kryminalni namierzyli dom, w którym mieszkał mężczyzna i sprawdzili pomieszczenia. W trakcie przeszukania mieszkania funkcjonariusze znaleźli różnego rodzaju środki odurzające w postaci ponad 2300 ususzonych grzybków halucynogennych oraz suszu roślinnego w postaci marihuany o wadze ponad pół kilograma - informuje rzecznik kościerskiej policji, asp. Piotr Kwidziński.

- 30-latek został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Zabezpieczone substancje zostały przekazane technikowi kryminalistycznemu, do dalszych badań. Na podstawie zebranego materiału dowodowego, śledczy przedstawił 30-latkowi zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków - dodaje.

Wobec mężczyzny prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego oraz poręczenia majątkowego. 30-latkowi za posiadanie znacznej ilości środków odurzających grozi kara pozbawienia wolności do lat 10.

Śledczy ustalają, skąd zatrzymany miał narkotyki i czy handlował nimi na większą skalę.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Rahciahu (niezweryfikowany)

Bandyta
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Gorący, parny letni wieczór/noc. Wszystko, czego potrzeba do szczęścia, czyli --> ja, kwas i las!

20:15 – Intoksykacja. Jeszcze w domu, kartonik trafia tam gdzie czuje się najlepiej, a więc pod mój język. Trwają ostatnie przygotowania – zgrywanie muzyki na mp3, pakowanie prowiantu i śpiwora do plecaka.
Pół godziny później zakładam plecak i dziarsko wychodzę – humor dopisuje, co jest zapewne już pierwszym efektem zażytej substancji.

  • Dekstrometorfan
  • Uzależnienie

Nie powinnam tego tu wstawiać, bo nie mam nawet prawa nikogo umoralniać. Wiem jednak, że wiele osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z dragami zagląda tutaj. Może to zobaczą, może to przeczytają. Mam nadzieję, że pomoże. Wcale nie uważam się za kogoś w chuj doświadczonego, bo znam osoby siedzące w tym dłużej ode mnie i będące w gorszym stanie. Jednak uważam, że za mało takich tekstów. Uzupełniam. Jeśli znacie kogokolwiek kto Wam powiedział "Chcę być jak "My dzieci z Dworca Zoo", "Chcę być ćpunem" itp. to proszę, pokażcie mu to.

  • Inne
  • Inne
  • Pozytywne przeżycie

Akademik, czysty przypadek

Opiszę wszystko po krótce bo chyba nie ma się nad czym rozdrabniać, a jest to chyba jedyny TR jaki znalazłem który opisuje to co brałem - własną sperme z cukrem Wiem, że to głupio brzmi, też tak zareagowałem gdy mój kumpel robiący regularnie na labie uczący się na UW nie powiedział mi o tym, że cukier zjedzony przed w dużych ilościach wpływa na zawartość jakiegoś tam hormonu w spermie(nazwy nie pamiętam, jeśli ktoś zna niech napisze) i możesz się praktycznie za nic całkiem miło odurzyć, oczywiście pomijając sam aspekt czynności którą dokonujesz.

  • 5-MeO-MiPT
  • Marihuana
  • Tripraport
  • Tytoń

dobre samopoczucie, trip nastawiony z pewnym wyprzedzeniem

Wiosna 2010. Jest wieczór tóż przed weekendem. 180mg 5-MeO-MiPT przyjeżdza w moje i L. łapki busem pewnej firmy transportowej wprost ze Śląska. Część dajemy znajomym którzy chwilę potem podjeżdzają samochodem w umówione miejsce, pozostawiając porcje dla jeszcze czterech osób: dla nas oraz dla gospodarzy zacnego spotkania psychodelicznego. Wsiadamy więc w busa po uprzednim zaopatrzeniu się w niezbędny prowiant, jak pomarańcze, winogrona i inny owoce oraz coś dobrego na śniadanie dnia następnego. Bus wiezie nas gdzieś na lubelszczyżczyznę, gdzie docieramy gdy słońca już prawie nie widać.