22-latek udawał niepełnosprawnego, żeby przemycić narkotyki. W wózku inwalidzkim ukrył kokainę

Amerykańskie organy ścigania schwytały mężczyznę, który dość nietypową metodą próbował przemycić duże ilości narkotyków.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

online-mafia.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

72

Amerykańskie organy ścigania schwytały mężczyznę, który dość nietypową metodą próbował przemycić duże ilości narkotyków.

Do zdarzenia doszło na początku czerwca w stanie Północna Karolina. Na lotnisku w mieście Charlotte funkcjonariusze skontrolowali podejrzanego 22-letniego Alexandra Lopeza-Morela, który wracał do Stanów Zjednoczonych z Dominikany.

Mundurowi dokładnie przyjrzeli się wózkowi inwalidzkiemu. Jak się okazało podejrzany mężczyzna, który się na nim poruszał, jedynie udawał niepełnosprawnego, aby przeszmuglować przez granicę narkotyki.

W elektrycznym wózku inwalidzki 22-latek ukrył 23 funty, czyli ponad 10,4 kg kokainy. Zakazane substancje zostały zabezpieczone, a ich wartość oszacowano na około 378 tysięcy dolarów.

Wózek inwalidzki został przekazany Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego, natomiast Lopez-Morel stanął przed sądem i został oskarżony o przemyt narkotyków.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Set & Setting: Obszerna polana otoczona lasem, niedaleko ścieżka i mały strumyczek. Przy końcu podróży las i bardzo spokojne lotnisko - żadne duże linie lotnicze, raczej aeroklub, czyli awionetki, szybowce i te sprawy. Nastawienie bardzo pozytywne, ekscytacja, ewentualnie delikatny niepokój pierwszym tripem każdego z nas.

 

‚Specyfikacja’: 17 lat, waga około 60kg, jakieś 180cm wzrostu.

 

Dawka: około 25mg 4-HO-MET

 

  • Pierwszy raz
  • Pseudoefedryna

chęć spróbowania czegos nowego, humor raczej neutralny, śni dobry, ani zly. Dom, własny pokoj.

14.30 - wracam z apteki z opakowaniem Sudafedu, bez czekania zjadam 6 tabletek popijając je kawą.
t + 40 min - sprzątam pokój, rzadnego kopa energii póki co nie ma, wyczuwam lekką poprawę humoru, problemy wydają się malutkie. Ale niestety jestem człekiem głodnym wrażeń, zarzucam kolejne 6 tabsów + kolejna kawa.

  • Marihuana

2006, wrzesień. Amsterdam

Wrzesień, rok 2006. Całe wakacje upłynęły pod znakiem pracy. We wrześniu całą ekipą
planowaliśmy eskapadę do Ziemii Obiecanej, do miejsca, gdzie odpalając jointa nie trzeba nerwowo oglądać się za siebie a idąc ulicą z gramem, nie trzeba kurczowo ściskać go w dłoni i zaprzątać sobie głowy myślą : zdążę połknąć, czy nie... To miało być ukoronowanie naszej przygody z MJ, nasza Mekka, nasz szczyt. Jedni wchodzą na K2 inni jadą... do AMSTERDAMU.

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

własny dom, po kilku wartościowych lekturach, chęć poznania siebie, bez przypałów, 1 piwko, neutralne nastawienie jakby przytłumione

Spokojne popołudnie, zarezerwowane na mój "mały" seans ze znaczkiem pod językiem.. 

Zaznaczam, że LSD zawsze traktowałam zawsze z szacunkiem i niezmiernie cieszyłam się, że tym razem sama go wypróbuję i dziękuję mojemu dostawcy. Do tego ciągle poszukiwałam swojej drogi, byłam pełna rozsterek, niepogodzona z wewnętrznym JA, otoczeniem i tęskniąca za prawdą, ważne pytania wręczm mnie przygniatały. Nastawiłam się twórczo.