21-latek chcąc uniknąć kary połknął woreczki z narkotykami

Nie uchroniło go to jednak przed odpowiedzialnością. Usłyszał już zarzuty posiadanie substancji odurzających i dobrowolnie poddał karze.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

KMP Zamość

Odsłony

863

21-latek przyłapany z narkotykami przez dzielnicowych połknął „zawiniątka” z suszem roślinnym. Jednak nie uchroniło go to przed odpowiedzialnością. Usłyszał już zarzuty posiadanie substancji odurzających i dobrowolnie poddał karze.

W sobotni wieczór dzielnicowi z zamojskiej komendy podczas obchodu rejonu na parkingu samochodowym zauważyli młodego mężczyznę, który na ich widok próbował oddalić się w przeciwnym kierunku. Postanowili, więc sprawdzić powody jego nerwowego zachowania. Kiedy mundurowi podchodzili do niego on w tym czasie szybko wyjął z kieszeni „foliowe zawiniątko” i połknął je. Mężczyzna próbował jeszcze uciekać, jednak został schwytany przez dzielnicowych, którzy o wyczynie młodzieńca powiadomili pogotowie ratunkowe.

W szpitalu okazało się, że połknięte przez 21-latek z Zamościa przedmioty to foliowy woreczek oraz folia aluminiowa z zawartością suszu roślinnego, który jak się okazało po badaniu narkotesterem był marihuaną. Młodzieniec został zatrzymany w policyjnym areszcie, a środki odurzające zabezpieczone. W niedzielę 21-latek usłyszał zarzuty posiadania substancji odurzających. Skorzystał z prawa do dobrowolnego poddania się karze. Wyjaśniając swoje postępowanie oświadczył, że narkotyki połknął z obawy przed odpowiedzialnością karną za ich posiadanie.

Oceń treść:

Average: 9 (2 votes)

Komentarze

ZX

Bo to trzeba wyciągnąć z worka i wtedy zjeść. Worek można rozerwać żeby było szybciej. A potem nie dawać dostępu do swojego żołądka, po godzinie się strawi i jeszcze faza będzie. W trakcie zjadania trzeba sie odwrócić do nich plecami żeby nie widzieli towaru, wtedy im przez myśl nie przejdzie, co tam robicie stojąc lub uciekając. Sam wiem co mówię, zioło zjadałem przed aresztowaniem wiele razy i takiego przypału nie miałem.
UR (niezweryfikowany)

Faza po zjedzeniu "surowego" zioła, dawno takiej bzdury nie słyszałem.
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Cały dzień w pozytywnym nastroju, przed zażyciem swoisty ''lęk przed nieznanym'', dreszczyk emocji. Generalnie nie oczekiwałem zbyt wiele, ale ostatecznie bardzo pozytywnie się zaskoczyłem. Towarzystwo w trakcie tripu, to dwóch dobrych znajomych zażywających razem ze mną, oraz jeden zaufany kolega ''z zewnątrz'' który był w 100% trzeźwy. Miejsca w których przebywałem były mi od wielu lat znane, to rodzinne miasto w którym dorastałem i tereny które znam jak własną kieszeń.

Słowem wstępu zaznaczę, iż raport ten został przekopiowany z mojego posta na hyperealu, na życzenie użytkownika ''Trydzyk''(Pozdrawiam, dzięki za docenienie) Wstawiam go tutaj, ja jestem jego osobistym autorem...Więc nie ma mowy o plagiacie :D 

  • Amfetamina

Jako, że poniższy tekst jest niejako spowiedzią człowieka, który przeszedł wiele z amfetaminą, pozostawię go w niezmienionej formie, chociażby po to, żeby pokazać, jak zmienia się sposób myślenia/pisania po długotrwałych ciągach z tego typu stymulantami. Jeśli pojawią się takie prośby, mogę spróbować wyedytować ten tekst i zamieścić go obok oryginału.

Pozdrawiam i życzę miłej lektury.

mod.

  • Dekstrometorfan

raz mialem badtripa po dxm - dawka 900mg (30 tussidexow)


na poczatku wkrecilem sie ze jestem postacia z gry komputerowej i bylo fajnie


"W..... stawiaj portal do M."


po nieudanych probach oswojenia tramwaju (dzikiego ostarda)


wbilem do metra (to chyba mnie zabilo)


jechalem metrem do kolegi (do M.)


kiedy wyystrezlilo mnie na powierzchnie ziemi byly juz tylko pytania typu


"W.... czy to jest rzeczywistosc? W.... czy ja zyje?"

  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Tripraport

Luźny wiosenny dzień na łonie natury

Siódma rano. Na przystanku kolejowym wycyckujemy ze starym ziomkiem po połówce kartona. Nie mogę doszukać się żadnego smaku więc konkluduje że może w końcu trafił się nam kwas. Wspinamy się na okoliczne wzgórze - w międzyczasie porywisty wiatr nawiewa chmury, które zasłaniają całe niebo. Siedzimy na wzgórzu - gadka szmatka - śmiechawka. TO jest DOBRE - tak jak mówił "sprzedawca". Złocista energia rozgrzewa moje ciało - lekko pobudza i wprawia w doskonały nastrój. Mija pół godziny. Ponieważ dawka śmierdzi mi malizną - myślę tylko o tym, żeby dorzucić.