05-01-04 from chilum v.1.1:
Saluto junkies!
Policjanci zespołu do walki z przestępczością narkotykową z Komendy Powiatowej Policji w Śremie ustalili i zatrzymali 22-letniego dilera, który sprzedawał amfetaminę 18-latkowi z gminy Dolsk.
Policjanci zespołu do walki z przestępczością narkotykową z Komendy Powiatowej Policji w Śremie ustalili i zatrzymali 22-letniego dilera, który sprzedawał amfetaminę 18-latkowi z gminy Dolsk. Funkcjonariusze zabezpieczyli aluminiowe zwitki z tym narkotykiem, wagi jubilerskie, pieniądze i charakterystyczne woreczki foliowe. Mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące sprzedaży i posiadania amfetaminy. Sprawa znajdzie swój finał w sądzie.
Policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej ustalili, że 22-letni mieszkaniec Śremu, w rejonie swojego miejsca zamieszkania, sprzedaje amfetaminę.
Pracując nad tą sprawą 25 października br., około godz. 19.30, funkcjonariusze na jednym ze śremskich osiedli zatrzymali 18-letniego mieszkańca gminy Dolsk, który posiadał 5 gramów amfetaminy. Mężczyzna usłyszał zarzut posiadania tego narkotyku i został przesłuchany.
Potwierdziły się też ustalenia kryminalnych, bo okazało się, że 18-latek już kilka razy w tym roku przyjeżdżał po amfetaminę do Śremu i kupował ją od 22-letniego dilera.
Jeszcze tego samego dnia, około godz. 21.45, policjanci z zespołu do walki z przestępczością narkotykową zatrzymali 22-letniego mieszkańca Śremu. Funkcjonariusze w jego bieliźnie znaleźli saszetkę, a w niej 34 aluminiowe zwitki z amfetaminą oraz woreczek foliowy z tym narkotykiem. Ponadto policjanci zabezpieczyli pieniądze, które mężczyzna miał przy sobie, a podczas przeszukania miejsca zamieszkania 22-latka znaleźli jeszcze dwie wagi jubilerskie i charakterystyczne woreczki foliowe z zapięciem strunowym z resztkami białej substancji i suszu roślinnego.
Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu, a następnego dnia usłyszał zarzuty dotyczące posiadania i sprzedaży amfetaminy. Sprawa znajdzie swój finał w sądzie.
Cała akcja miała miejsce w lato, bodajże 2 lata temu. Poszliśmy
z kolegami nad rzekę w takie fajne miejsce, gdzie spotykała się
punkowa młodzież. Wielu rzeczy nie pamietam z racji tego ze to
bylo dawno temu. Wzieliśmy ze sobą mary jane. Wtedy paliłem
jeszcze rzadko, więc po każdym upaleniu miałem...super stan:) Tego
dnia mialem jednak trip życia:} Pamietam że jakiś czas po
spaleniu zioła, zrobiło mi sie trochę słabo. Postanowiłem więc
Glasgow
Błękitne pigułki szkotów nie zawiodły. Pierwsza uderzyła standardowo po upływie godziny bez trzydziestu minut. Euforia rozpływała się po naszych ciałach. Świat nabrał przyjemnego kontrastu, intensywniejsze kolory są atutem w pokrytej ciemnością przestrzeni klubu. Dobrze mi.
Nastawienie psychiczne: Dobre. Okoliczności: W parku z kolegą. Oczekiwania: Na pewno nie „bad trip” ;)
Rano, wraz z kolegą, na potrzebę trip raporta nazwijmy go „R”, udaliśmy się po temat. Jest około godzina 19, idziemy wraz z naszą zdobyczą do parku gdzie zazwyczaj nikogo nie ma gdyż o tej porze jest ciemno i nikt się nie kręci. R wyciąga pakunek zawinięty w sreberko i kruszy w crusherze, razem z nim nie mogę się doczekać aż już zapalimy. R zanim zaczął kręcić spliffa ze sztuki palenia, włączył muzykę, spokojną, jakiś chilloutowa składanka na YouTubie.