drug / dawka: 1x tableta E (piramidka)
miejsce: miasto - mieszkanie
czas: start ok 19 - koniec ok 24
doświadczenie: jeśli chodzi o E - średnio zaawansowany ;)
W samochodzie znajdowało się 178 kg czystej kokainy o wartości 105 mln złotych.
Warszawscy policjanci udaremnili przewóz kokainy z Kolumbii. Narkotyki przewożone były w ciężarówce z bananami. W samochodzie znajdowało się 178 kg czystej kokainy o wartości 105 mln złotych.
- Do zatrzymania doszło w sobotę, w podwarszawskich Broniszach, na terenie jednej z hurtowni, do której podjechał tir z transportem. Mężczyzna, którego zatrzymaliśmy, cały czas jest do dyspozycji policji. Będzie przesłuchiwany - mówił Mariusz Mrozek, rzecznik stołecznej policji podczas konferencji prasowej. - Zabezpieczone narkotyki są w rękach policji, dozorowane w magazynie. Zdajemy sobie sprawę z wartości transportu.
Kokaina jest narkotykiem, który nie jest przetwarzany w naszym kraju. Najpierw dotarła do Belgii drogą morską, a potem do Polski w samochodzie ciężarowym. Miała trafić do jednego z krajów europejskich.
Narkotyki zabezpieczono w taki sposób, aby były jak najtrudniejsze do wykrycia. Zapakowane je w specjalne pakiety.
drug / dawka: 1x tableta E (piramidka)
miejsce: miasto - mieszkanie
czas: start ok 19 - koniec ok 24
doświadczenie: jeśli chodzi o E - średnio zaawansowany ;)
Las na niewielkich wzgórzach, dom, ławka na ogrodzie. Nastawienie pozytywne.
Swoją przygodę z psychodelikami rozpocząłem od NBOMe 25c. Z racji wielu przypadków hospitalizacji po NBOMach oraz tego że jestem bardzo podatny na wszystkie używki postanowiłem zacząć od bardzo małej dawki stopniowo ją zwiększając. Na pierwszy raz w domu zarzuciłem około 1/6 kartonika 1mg. Poczułem wtedy tylko lekkie wyostrzenie i nasycenie kolorów, niewielką euforię i empatię do członków rodziny i zwierząt.
Chciałbym jednak głównie opisać swoją drugą próbę z 25c. Byłem wtedy u rodziny w małej wiosce położonej w dolinie, gdzie po 2 stronach na niewielkich wzgórzach jest las.
Czerwiec 2012. Stara, zrujnowana cegielnia. Na zewnątrz burza. Wewnątrz: niepewność i chęć zgłębienia nieznanych dotąd obszarów doświadczenia psychodelicznego.
Siedzieliśmy na starych oponach, przy bladym świetle migocących świeczek. Na zewnątrz zawodził wiatr niosący zacinające krople letniej ulewy. Zbliżała się burza...
Ogólne podekscytowanie i trochę strach .
Ogólne pierwsza styczność z lsd była na nocce u kolegi w piwnicy, wtedy mój przyjaciel na którego mówimy rudy wziął pierwszy raz lsd, kupił kwaha 250ug z czego okolice 50ug dał mi a sam wziął 200, z tych 50ug mi nic nie weszło. Drugi raz gdy brałem lsd była to już większa dawka 140ug a zaczęło się od pomysłu mojego i przyjaciela na którego mówimy banan, by na zbliżającej się osiemnastce kolegi zażyć tą substancje.
okolice godziny 16/17