W momencie zażywania:Toaleta w Galerii Handlowej.
Jak już zaczął się trip:Dom moich dziadków, potem własny dom.
Nastawienie dobre, jak zwykle gdy brałem kodeine,po raz drugi 600mg po prostu musiałem zaspokoić głód.
16:00:
Mając przy sobie czterdzieści złoty wychodze z domu, z zamiarem odwiedzenia znanych mi już aptek i zakupienia mojego ulubionego Thiocodinu.
Pierwsza apteka,wchodze i Pani za ladą się pyta:"To co zawsze", ja odpowiadam krótkim "Tak", kłade pieniądze na lade wychodze>.
Dalej prawie taka sama sytuacja.
16:40
Wchodze do tłocznej galerii, ide do kabiny dla niepełnosprawnych ponieważ jest zamykana na klucz i jest jednoosobowa, z blistra wyciągam 10 tabletek Thiocodinu, i wrzucam je do buzi następnie zapijając colą, czynność powtarzam 4 razy.
Komentarze
zjadłem dwie torebki kazda po 15g czyli w sumie 30g zmielonej gałki! popilem browarem no i nic! wstałem rano do szkoły i stojac na przystanku poczułem sie dobrze co było dziwne jadac do szkoły nagle zaczełem sie smiać z jezdzacych samochodów! poprostu miałem faze jak po trawie! :D koledzy z klasy nie wierzyli mi,ze sie upizgałem gałka! nie wiem jak inni ale ja miałem przy okazji zajebane oczy jak po jaraniu! pozdrawiam i zachecam do szamania gałki! tani i dobry sposób :D
nawet nie wiesz co bierzesz,marichuana sie pisze przez samo HA!