Metoda palenia haszyszu przy użyciu noża

Bardzo ciekawy sposób na palenie haszyszu.

Tagi

Źródło

Smok Wawelski

Odsłony

45137
Bardzo ciekawy sposób na palenie haszyszu. Dowcipnie napisany post z listy [u]żywki.
From: "Smok Wawelski" 
To: 
Date: Thu, 15 Feb 2001 06:17:20 +0100
Subject: [u] hot knifes i kultura spozycia

Kochane Uzytkowiczki! Drodzy Uzytkowicze.

Po moim ostatnim "wystapieniu" na niniejszym forum, dotarly do mnie pytania dotyczace "hot knives" - metody palenia haszu, o ktorej pozwolilem sobie niesmialo napomknac.
Z prawdziwa przyjemnoscia podziele sie z Wami moja skromna wiedza na ten temat. Wybaczcie, ze czynie to dopiero teraz, ale sprawy, o ktorych nie powinienem pisac, uniemozliwiaja mi bardziej aktywne uczestnictwo w odbywajacej sie tu "wymianie mysli i doswiadczen".

By poznac uroki "goracych nozy" powinniscie czym predzej przygotowac sobie - wymieniam w kolejnosci alfabetycznej: Dwa noze stolowe. Kostke haszu (wazne by byl plastyczny, mozliwie miekki). Kuchenke lub palnik gazowy. Lod w kostkach. Sprzet grajacy. "Tacke" - jako, ktorej mozecie uzyc okladki plyty kompaktowej (osobiscie polecam bo sam stosuje - Red Army Choir - Russian Favourites, V. Fedotow, Conduktor. HNH International Ltd.1996.) Tekturowa "tutke" ze srodka rolki papieru toaletowego. Wykalaczki (kilkanascie). Zapalniczke lub zapalki.

Niezbedne beda takze:
"Pewne" rece, spokojny umysl i mile towarzystwo.

Gotowi? A wiec do dziela:

1. W sprzet grajacy ladujemy nasza ulubiona muzyczke, nastepnie wciskajac odpowiedni klawisz sprawiamy by swobodnie wypelniala przestrzen, w ktorej zamierzamy dokonac konsumpcji. Zajmujemy miejsce w poblizu palnika gazowego "uzbroiwszy sie" wczesniej w dwa kuchenne noze. Noze kladziemy w zasiegu reki, w dogodnym miejscu.
2. Teraz zabieramy sie do preparowania "tutki". Tekturowy cylinder, z ktorego odwinelismy caly papier, przeszywamy mniej wiecej w polowie, na przestrzal, kilkoma wykalaczkami - z ktorych konstruujemy rodzaj kratki - sitka, mogacego zatrzymac wewnatrz standardowe kostki lodu.
3. Z plastycznego haszu lepimy kilka kulek o srednicy ok. 4-6 mm, w zaleznosci od naszych potrzeb i mozliwosci. Kulki ukladamy w rownych odstepach na podkladce.
4. Zapalamy gaz, siegamy po noze a nastepnie umieszczamy koncowki ich ostrzy, tuz nad plomieniem palnika. Mamy teraz troche czasu by oddac sie, zgodnym z charakterem wykonywanej czynnosci niezobowiazujacym rozmyslaniom. Znawcy tematu ( na przyklad wspominany juz I.W) odradzaja stanowczo roztrzasania spraw wazkich: dotykania zagadnien fundamentalnych, wnikania w istote rzeczy i rozmow o sporcie. Przestrzegaja przy tym jednak przed pokusa jalowej paplaniny nawet jesli rozbrzmiewac by ona miala wylacznie w naszej glowie. Zasadniczo staramy sie "wprowadzic" a nastepnie utrzymac nasz umysl w stanie umiarkowanego (ze tak sie metaforycznie wyraze): "jak najbardziej, z przyjemnoscia, dlaczego nie?...".
4a. Gdy koncowki nozy rozgrzeja sie do czerwonosci, prosimy kogos z MILEGO Towarzystwa by wrzucil do tutki kostki lodu.
5. Teraz delikatnie, acz z wyczuciem, trzymajac ostrze poziomo, uderzamy nim o pierwsza kulke haszu. Kulka przykleja sie do rozgrzanego ostrza a wtedy blyskawicznie, (zwracajac sie w strone naszego goscia) sciskamy ja z dolu ostrzem drugim. W gore unosi sie biala smuzka najczystszego haszowego dymu. Osoba ktora czestujemy powinna czuwac juz w pogotowiu z tutka przytknieta do ust i pochylajac sie nad nozami wsysac dym. Umieszczone w "tutce" kostki lodu schlodza go do odpowiedniej temperatury..

Zwracam uwage, ze metoda ta praktycznie wyklucza jakiekolwiek straty - substancja stala zostaje w 100 procentach zamieniona w gaz - a ten z kolei... sami wiecie co chce powiedziec...
Ale "gorace noze" daja i inne korzysci; ksztaltuja przeciez jakze cenne pro-spoleczne zachowania - na przyklad: wzmacniaja wiezi miedzy jednostkami (trudno to robic samemu), ucza wzajemnej wspolpracy (najpierw ja tobie, potem ty mi) i odpowiedzialnosci, (bede uwazal by nie przypalic ci nochala i ufam, ze i ty postapisz podobnie).

Miedzy kolejnymi "kulkami" polecam mrozona herbate ze swiezej miety i kruche domowe wypieki. Na zdrowie! Korzystajcie z umiarem i bawcie dobrze, a jesli przy tym znajdziecie sekunde by i o mnie pomyslec cieplo, bede Wam szczerze wdzieczny i zobowiazany...

S. Wawelski

I jeszcze, jesli pozwolicie, dodam bo wazne:
Do "hot knives" powinnismy uzywac zwyklych nozy stolowych - mozliwie tepych, z zaokraglonymi koncowkami. W zadnym wypadku nie nalezy stosowac ostrych nozy kuchennych, scyzorykow, nozy mysliwskich czy w ogole jakichkolwiek egzemplarzy broni bialej. Chodzi tu nie tyle o bezpieczenstwo biesiadujacych, ile, przede wszystkim o usankcjonowana tradycja kulture spozycia. Jak wazna jest, szczegolnie w naszym kraju sprawa nalezytego korzystania z "pokarmow umyslu i duszy" rozumieja chyba wszyscy?...
Do tych, ktorzy mimo wszystko uwazaja ze przesadzam, histeryzuje i tworze jakies fikcyjne problemy, kieruje apel nastepujacy:
Powszechne obnizenie standardow, upadek obyczajow idacy w parze z wzrastajacym tempem zycia, rodza postawy, dla ktorych charakterystyczne jest dazenie do jak najszybszego osiagniecia "porzadnego" stanu, z pominieciem podstawowych norm estetycznych i zwyczajowych. Jakze czesto dziwimy sie, ze niby dobrze wychowany i kulturalny, mlody czlowiek nie potrafi samodzielnie skrecic jointa! A jak moze byc inaczej, skoro wokol brak pozytywnych wzorcow. Wyniki badan sa alarmujace - 62,4 procent uczniow szkol srednich i az 48,6 procent studentow deklarujacych sie jako swiadomi i odpowiedzialni uzytkownicy M.J., korzysta z jej dobrodziejstw przy pomocy tak haniebnego utensylium jakim jest tzw. "lufka" ( zwana tez czasem, za przeproszeniem, "fifka"). Nie zdaja sobie oni najczesciej sprawy z tego, ze ta, tzw. "lufka" , jest latwo i ogolnie dostepna po to, BY OGRANICZYC SZKODY WSROD OSOB W OSTATNIM STADIUM CHOROBY NIKOTYNOWEJ (zatrzymuje 6-8 procent substancji smolistych), siegajacych juz po najtansze i najbardziej grozne postaci produktow tytoniowych jak: "popularne", "mocne" czy "sporty". W kwestii dobrach obyczajow nie moze byc kompromisu.
Swa codzienna postawa mozemy zdzialac bardzo wiele. Mam nadzieje, ze juz niedlugo, gdy Nasz KRAJ stanie sie pelnoprawnym czlonkiem U.E. przynajmniej w tej dziedzinie (pomijajac oczywiscie skoki narciarskie) znajdziemy sie w scislej czolowce. I niech to takze bedzie moj przyczynek do toczacej sie na lamach [U] dyskusji o patriotyzmie.

Acha!... jesli wam sie nie chce "bawic" - olejcie lod i wykalaczki. Ja na przyklad z wykalaczkami i lodem to zawsze daje sobie spokoj. Bo jak juz mam wykalaczki to akurat nie mam lodu a jak juz mam lod to wykalaczek nie chce mi sie szukac. A w ogole to wole cieply dymek... i tyle.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

leveller (niezweryfikowany)

fajny sposob, wyprobowac by nawet mozna...;)

drumbass (niezweryfikowany)

Raczej raczej nie inaczej koleżkowcu!

JaraczNaMaksa (niezweryfikowany)

mam nadzieję że wiesz co piszesz bo właśnie lece po kosteczke Yo

Młody (niezweryfikowany)

Chciałbym aby wszyscy palacze dżiki podzielili się ze mną hardcorowymi sposobami palenia stafu. Projekty przesyłajcie na adres sea666@poczta.onet.pl

SKOWI (niezweryfikowany)

TO DOBRY POMYSL ALE BEDE MUGL SPRUBOWAC DOPIERO ZA KILKA LAT JAK WRUCE DO POLSKI BO W USA ALBO W ILLINOI
O HASZ JEST BARDZO CIESZKO JEZELI WOGULE TU JEST???!!!!!!

JARACZ NA POTEGE (niezweryfikowany)

zajebista sprawa z tymi nozami dopiero dziś sprawdziłem choć metode znam juz od dosyc dawna
POLECAŁ BYM WSZYSTKIM LUBIACYM MOCNE DOZNANIA PO JARANIU HAKA!

ktoź (niezweryfikowany)

zajjjebisty artykul;]] ppozdrooooo;]

Serek Bakuś (niezweryfikowany)

Jak się opala hasz?

Kubaj (niezweryfikowany)

Z cyklu Arkana Wiedzy Tajemnej ;-).
Nie tak dawno, na imprezie, poznałem dobry sposób do palenia #.
Equipment:
Podstawka pod piwo (ew. kawałek kartonu, grubszego papieru).
Szpilka
Szklanica lub coś a la
Stuff.
Usage:
Oddzielamy od kostki # mały kawałeczek, kulamy w kuleczkę. Szpilkę przebijamy przez podstawkę pod piwo. Nadziewamy kuleczkę i podpalamy, aż # zapłonie. Niech się popali chwilkę. Nakrywamy podstawkę szklanicą -- kulka zgaśnie i wypełni przyjemnym dymem wnętrze szklanicy. Teraz trzeba ją odchylić i prędko wciągnąc dym do płuc.
Powodzenia!

damaX (niezweryfikowany)

to jest chyba najmocniejsze co mozecie zrobic. potrzebne: miska z woda duza butelka plastikowa korek i lufka.   
zaczynamy.. odcinacie cale dno od butelki. w korku robicie taka dziure zeby wam sie zmiescila lufka ale nie wpadla do srodka. zakrecacie korek do butelki. teraz wkladacie butelke do wody tak zeby byla prawie cala zanuzona i wtedy dopiero nabijacie lufke. najwazniejsze. podpalajac lufke krecicie powoli butelka i podnosicie delikatnie do gory. cisnienie bedzie wam zasysalo dym do srodka butelki. nie wyciagajcie butelki z wody! teraz gdy wszystko sie juz z lufki spalilo, odkrecacie korek i do gwintu przystawiacie usta. pchajac butelke do wody caly dym wtloczycie do pluc za jednym razem. trzymajcie dym jak dlugo mozecie a pozniej faza jakiej niemieliscie hehe:p lufke i korek mozna zastapic sreberkiem z malymy dzurami jak przy butli ale nie jest tak efektywne:)

Mati_BRX (niezweryfikowany)
Co do tej butelki plastikowej :) to jest to dobry pomysł ale tracimy w ten sposób przyjemność palenia przez lód bo raczej ciężko jest powbijać wykałaczki do plastikowej butelki :P ale wierze że pomorzesz mi w rozwikłaniu tego problemu :) pis
FisherSopot (niezweryfikowany)

Niesamowicie mi sie podoba ten artykul ! miodzio :-)

szloch (niezweryfikowany)

naprawde, widac ze mily z ciebie czlowiek... :D ogolnie mam calkiem podobny stosunek

miguel (niezweryfikowany)

dude, to jest wybitna technika :D Trza sprobowac. Jesli sam to wymysliles to jestes bogiem :]

ALI_G (niezweryfikowany)

Ten sposob jest spoko ale na wiadro niema bata !! Wiaderko poprostu zabija szczegolnie z duzej butelki :))) pozdro !

hall (niezweryfikowany)

ziom no co tu ukrywać jesteś zajebisty i nie raz wyprubuje tą metode paląc za twoje zdrowie niech ci bóg błogosławi pokój bracie

fuka (niezweryfikowany)

ALE SPOKO TRZEBA SPRÓBOWAĆ !!!!!!!!!HEH :)

mac_wit (niezweryfikowany)

Muszę przyznac ze pomysł wydawał mi sie troszke "poryty " ale po głębszej analizie myślę że kolejną kosteczke skonsumuje w ten wlasnie ciekawy i oryginalny sposób... Peace :))

henek (niezweryfikowany)

sposob ten jest sposobem ogolnie znanym - przynajmniej w poludniowej Polsce :P ..ale wole lolka, wiadro lub bongo :>

Dahul#174; (niezweryfikowany)

Ja do powyzszego artykulu chcialem dodac kilka swoich skromnych uwag.
Niektorzy twierdza ze wola palic # z lufy, wiadra, ciśnienia itp. ale jest to naprawde blad.
Niema leprzego sposoby na palenie haszyszu niz noże. W ten sposob nie urzywa sie ognia ktory marnuje wysoko procetoew THC w # gdyz wysokie temperatury + THC = durze straty w dzalaniu powyzszego. Za to podgrzewanie rozgrzanymi nozami jest wysoko wydajne i baaaardzo przyjemne w skutkach ;)) (to bylo by na tyle co do sposobow palenia).
A teraz przechodzac do sedna watku chcialem przedstawic alternatywny "podajnik " dymu do ust. A jest nim mianowicie (w moim sposobie) nie kartonik z papieru toaletowego (bo za maly, bo zarzmudne jest zciaganie papieru itp. ...) tylko najzwyklejsza butelka plastikowa ( najlepiej 2L.) z ucietym pod skosem denkiem. CO TO DAJE ... daje nam to ze w porownaniu z rolka niemusimy sie strasznie koncentrowac nad trafieniem dymem do kartoniku a poprostu wkladamy noze do srodka (oczywiscie nie gleboko, ale plytko tak zeby rozgrzana czec nozy z haszykiem byla inside ).
Reszta jest identyczna jak w artykule. :))
Moim zdaniem sposob latwiejszy w urzyciu no i po kolejnej dawce # spalonego w ten sposob niemusimy sie koncentrowac na torze lotu dymu :DDD a poprostu na doznaniach :))

To chyba tyle :))
Pozdro @ll

Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Wiecznie pozytywne nastawienie pomaga w doświadczaniu nowych przeżyć, zwłaszcza psychodelicznych. Koniecznie chciałam być w bliskim otoczeniu, w swoim mieszkaniu. Tak też było. Trójka bliskich kumpli, własny pokój, ogólna ciekawość i radość z doświadczenia czegoś nowego. Ekscytacja.

Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek tutaj się zarejestruję, a co dopiero napiszę tekst, lecz chęć podzielenia się ze światem zainteresowanych moim małym mistycznym przeżyciem jest tak spory, że nie mogłam się powstrzymać. 

                                                              ***

  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Tripraport

Dobry humor, wypoczęty , wszystko w jak najlepszym porządeczku, ładny park, świetna pogoda.

 

Oczekiwana przesyłka z RC przyszła... Pozostało tylko zaplanować dzień i dawkę...
Padło na sobotnie popołudnie . Pogoda dopisała , w pt. podzieliliśmy hometa  po 35 mg i każdy zabrał swoją część. Z uwagi na dopołudniowe zajęcia, postanowiliśmy zjeść osobno w podobnych odstępach czasu. 

(T=0)

Moje 35mg rozeszło się pod językiem ok pół godziny wcześniej niż kumpla.Zostało solidnie zapite sokiem porzeczkowym. Po kilku chwilach poczułem narastające napięcie i lekkie podenerwowanie.

  • Kodeina

humor jak zwykle, poranne lenistwo i nudy; dom, przed kompem

Wstałem, wrześniowy dzień. Słonecznie i ciepło. Budzę się, choć pospał bym jeszcze parę ładnych godzin, wstaję jednak, włączam TV. Oglądam powtórkę Pogromców Mitów jednocześnie jedząc przygotowany przez mamę śniadaniowy twaróg. Najedzony udaje się pod poranny prysznic. Wycieram się, ubieram i zastanawiam się co ze sobą zrobić.

  • Gałka muszkatołowa

Set & Setting - A więc jest 28 sierpnia 2009, ciepły, lekko wietrzny dzień, od rana mam kaca po wczorajszym grillu, boli mnie lekko głowa, trochę podirytowany jestem.

Dawka/Metoda - 3 starte na pył gałki wsypane do jogurtu.

Wiek i doświadczenie - 19 lat (180cm, 90kg). Doświadczenie niemal zerowe. Alkohol (bardzo dużo, bardzo często), kilka razy kodeina (na pewno będzie więcej).

Czas trwania - Około 24h

Czas wchodzenia - 5h