Jachty pełne kokainy

Coraz częściej przemytnicy narkotyków przewożą swój towar do Europy za pomocą jachtów. Policja praktycznie nie jest w stanie tego kontrolować 28 marca na Atlantyku, na północny zachód od Azorów panowały trudne warunki. Szalał sztorm, fale sięgały 14 metrów wysokości. Dwaj niemieccy żeglarze Rüdiger Sch. (56 l,) i Niko S. (30 l.) z trudem utrzymywali na kursie ku wybrzeżom Hiszpanii stalowy, piętnastometrowej długości jacht „Nadia”. Poza ich polem widzenia przez szalejące morze przedzierał się szybki kuter hiszpańskiej marynarki. Wojskowi uważnie rozglądali się za zarejestrowaną we Flensburgu „Nadią”. Kierowała nimi nie tyle troska o żeglarzy, co raczej polowanie na ich ładunek.

a.

Kategorie

Odsłony

2610
Coraz częściej przemytnicy narkotyków przewożą swój towar do Europy za pomocą jachtów. Policja praktycznie nie jest w stanie tego kontrolować 28 marca na Atlantyku, na północny zachód od Azorów panowały trudne warunki. Szalał sztorm, fale sięgały 14 metrów wysokości. Dwaj niemieccy żeglarze Rüdiger Sch. (56 l,) i Niko S. (30 l.) z trudem utrzymywali na kursie ku wybrzeżom Hiszpanii stalowy, piętnastometrowej długości jacht „Nadia”. Poza ich polem widzenia przez szalejące morze przedzierał się szybki kuter hiszpańskiej marynarki. Wojskowi uważnie rozglądali się za zarejestrowaną we Flensburgu „Nadią”. Kierowała nimi nie tyle troska o żeglarzy, co raczej polowanie na ich ładunek. Dopiero gdy sztorm minął, marynarze odważyli się wejść na pokład „Nadii” i pokierowali ją do Pentevedra w Galicji. Tam, w bezpiecznym porcie policjanci wydobyli z ładowni za sterem ponad tonę niemal czystej kokainy. Była to jedna z większych dostaw narkotyków, jaką policja odkryła kiedykolwiek na jachcie. Policjanci w Europie od pewnego czasu mają oko na takie łodzie. Coraz częściej bowiem kokainę przemyca się z Ameryki Południowej do Europy na niebudzących podejrzeń jachtach. W 2005 roku przechwycono 16 łodzi przemytniczych i przejęto ponad dwie tony kokainy. „Mamy do czynienia z nowym zjawiskiem” – wyjaśnia Karl-Heinz Dufner, szef wydziału antynarkotykowego w Federalnym Urzędzie Kryminalnym (BKA). Obaj niemieccy przemytnicy przejęli jacht motorowy w Holandii. Tam łódź nazywała się jeszcze „Grafenberg”. Pożeglowali nią do Surinamu w Ameryce Południowej, skąd na przełomie roku ruszyli w drogę powrotną do Europy. Miejscem ich ostatniego postoju po drugiej stronie Atlantyku była karaibska wyspa Barbados. Tam przechrzcili jacht i 28 lutego wyruszyli w morze. Z powodu ciężkiego ładunku „Nadia” miała o 10 centymetrów większe zanurzenie niż zwykle. Towar na pokładzie był w prawie 90 procentach czysty i przed dalszą sprzedażą można by łatwością podwoić jego ilość. Przechwycona rozmowa telefoniczna naprowadziła hiszpańskie władze na trop niemieckich przemytników. Ich domniemanemu zleceniodawcy, pewnemu Włochowi, udało się uciec. Z powodu prądów i stałych wiatrów nad Atlantykiem żeglarze płynący między Europą i Ameryką korzystają prawie zawsze z trasy, którą wybrał już Krzysztof Kolumb. Prowadzi ona z Wysp Kanaryjskich w kierunku Wysp Zielonego Przylądka i dalej na zachód w poprzek Atlantyku. Droga powrotna ciągnie się przez Bermudy prawie do 40. stopnia szerokości geograficznej północnej, a stamtąd na wschód. I właśnie na tej trasie pojawia się coraz więcej narkotykowych przemytników. Towar ukrywają w ładowniach nierzucających się w oczy jachtów, które dotychczas praktycznie nie były kontrolowane. W Hiszpanii zarekwirowano w 2005 roku prawie 50 ton kokainy, z tego niespełna 10 ton znaleziono na pokładach kutrów rybackich i jachtów. Z Hiszpanii lub Portugalii towar rozprowadzany jest po całej Europie. Tylko w Niemczech policja przechwyciła w 2005 roku prawie 1,1 tony kokainy – około 10 procent więcej niż rok wcześniej. (…) Policjanci niemieccy mają w przyszłości bardziej angażować się w operacje na terenie Ameryki Południowej. Właśnie tam najłatwiej trafić na ślad przemytników, bo przecież przemytu na małych jachtach nie da się obserwować w inny sposób. Na szerokich przestrzeniach Atlantyku policjanci nie mają wielkich szans, by wyśledzić lub skontrolować jachty – chyba że wcześniej zostaną poinformowani o nich przez swoich ludzi w środowisku handlarzy i przemytników. Dla gangów nowy sposób szmuglowania jest o wiele bardziej wydajny niż używanie kurierów, którzy połykają opakowany w prezerwatywy towar i potem z kilkoma gramami narkotyku w żołądku lecą do Europy. Pewnej grupie z Berlina udawało się przez dziesięć lat przemycać regularnie przez Atlantyk duże ilości kokainy na pokładach łodzi płynących do Hiszpanii, a stamtąd do Wielkiej Brytanii. Przez ponad dwa lata policja niemiecka, brytyjska i hiszpańska deptała po piętach przemytnikom w ramach akcji „Operacion Atlantico”. (…) Gang w ciągu jednego rejsu transportował do 400 kilogramów kokainy. Było to bardzo opłacalne przedsięwzięcie, twierdzi Michael Grunwald z berlińskiej prokuratury. Jeden kilogram narkotyku kupiony za 3 tysiące euro można było sprzedać za 30 tysięcy. Każdy rejs dalekomorski przynosił w ten sposób wielomilionowy zysk. (…) SPIEGEL
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Metoksetamina
  • Pozytywne przeżycie

Ogólne nastawienie jak najbardziej pozytywne oraz ekscytacja przed spontanicznym tripem. Setting nie wyglądał już tak kolorowo - komplet domowników w mieszkaniu, aczkolwiek z racji względnie późnej pory jedynie siostra pozostała na posterunku.

 Główna akcja miała miejsce w nocy z 22 na 23 sierpnia. Dzień minął mi na mniej lub bardziej udanych przygotowaniach do kampanii wrześniowej. Po nauce odczułem potrzebę relaksu, więc szybka mobilizacja i ekipa na wieczorne piwko zmontowana. Po wypiciu i spaleniu blanta powoli każdy udaje się do domu. Ja nie czuję się do końca ukontentowany, więc postanawiam wprowadzić w życie plan dysocjacyjnego tripa. Podczas drogi do domu odczuwam ekscytacje i podniecenie porównywalne z tym z pierwszych lotów.

  • Dimenhydrynat

wczoraj wieczorem zapodalem avio... niezbyt myslalem ze mnie poczesze ale po calym dniu szukania palenia w miescie (od 18 do 23) bylem z qmplem tak zdesperowany ze poszlismy do apteki i qpilismy po 4 paczki na glowe (20 tabletek jakby ktos nie wiedzial)...byla ~23:30...zaczelismy szukac miejscowki aby spokojnie to wtrymsic.w konu padlo na parapet jakiegos odludnego sklepu. okolo 24:00 zaczelismy czuc ze nas czesze...faza jak po kilku maszkach mj...ogolna beka...dziwne przemyslenia..pool godziny po tym postanowilismy sie przejsc...i wtedy to sie stalo.

  • Inhalanty

poziom doswiadczenia:


-marysia duuuzo razy :]


-hasz jak wyzej


-efedryna w zyciu zjadlem dwa opakowania czyli 40 tablet


-speed 4 moze 5 razy


-extaza jeden raz


-grzybki jeden raz


-gaz Ronson jedna 2 godzinna sesja :]





Cel zazycia :


-chec przezycia czegos niesamowitego :]


-badanie tajnikow mojego umyslu :]


-ciekawosc

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Set: dobre nastawienie, ogólny spokój psychiczny, brak zmęczenia, chęć odkrycia głębszych zakamarków własnego umysłu i określenia priorytetów życiowych Setting: trip samodzielny we własnym mieszkaniu. Brak innych osób.

Do tripa zacząłem przygotowywać się niecałe 3 tygodnie wcześniej. Jako że od 5 lat nie mam styczności z psychodelikami i nie mam zaufanego dealera, zdecydowałem, że najbezpieczniejszą opcją będzie zakup grow kit'a. Wybór padł na Golden Teacher. Gdy plon był gotowy, grzybki wysuszyłem. Tego dnia byłem trochę zmęczony, więc postanowiłem przełożyć trip na następny dzień.