Waporyzator to grzałka z drutu oporowego sterowana za pomocą układu elektronicznego w obudowie. Zasilana z baterii albo z insta. elek.
Waporyzator najbardziej przypomina stację lutowniczą, kolbową albo hot air.
Takie stacje kosztują od 50 zł do tych z wyższej półki 2000 zł- ale to już nie przypomina zwykłej grzałki z prętem.
Może się myle, bo nieznam idealnie budowy tego urządzenia, ale wymieńmy jego części z poglądową ceną:
1.drut oporowy- jest to zwykły kanthal, kilkadziesiąt metrów kosztuje w Polsce kilkanaście złotych, w Chinach poniżej 5 zł
2.elektronika sterująca, termopara lub inny czujnik temperatury- cena w Polsce góra 20 zł, w Chinach poniżej 10 gr
3. obudowa - w Chinach poniżej 2 gr
4. zasilacz- transformator kilkanaście watt, cena w Polsce 15 zł, w Chinach poniżej 1 zł
4. opcjonalnie bateria- typ zwykły, ogniwo litowo jonowe, cena w Polsce takiego ssunga 25 zł, w Chinach poniżej 2 zł
Ktoś z was uważa inaczej albo wie o czymś co znajduje się w waporyzatorze i jest droższe od ww. części? Pisać.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Pięć tryptamin w Schedule I: co ten wykaz realnie oznacza dla naukowca
Amerykańska DEA opublikowała 23 września projekt przepisu, który umieściłby pięć tryptamin w Schedule I — najostrzejszej kategorii federalnej ustawy o substancjach kontrolowanych. Spór nie dotyczy tego, czy ktoś będzie mógł te związki legalnie kupić, bo nie będzie i dziś nie może. Dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy pochłonie po tej zmianie zwykłe badanie laboratoryjne. Sam wniosek opisaliśmy w tekście o tym, jak DEA chce zakazać pięciu tryptamin. Tutaj idziemy w konsekwencje.