Wcale się nie cieszę. Wcześniejsza sytuacja mi odpowiadała. Teraz wpadłem w drugą skrajność. Ze stanowiska, na którym nic nie robiłem przenieśli mnie na takie gdzie jest ogromna odpowiedzialność i zapierdol.
Problem w tym, że ja jestem typem co to tylko patrzy na zegarek i chce, żeby jak najszybciej się skończyła robota a zaczęło wolne. I teraz jak to wygląda.
W moim dziale wszyscy się spinają i patrzą na dobro firmy, wyniki etc. Są zaangażowani. Ja mam to po prostu w doopie, fizycznie nie obchodzi mnie to totalnie. Tak jak życie towarzyskie firmy, niuanse etc. Po prostu mój mózg jest zmęczony ciągłymi bodźcami. Wiem, że to jest podejście olewatorstwa ale nic na to nie poradzę. Po prostu mam w tyle i czuję, że to wszystko jest zbędne. To jest typowa korporacja i lekki wyścig. Jak patrzę na to z boku to czuję, że to ze mną jest problem, że nie można się tak w nic nie angażować, że jakby każdy tak robił to nic nie działały jak należy i nie byłoby postępu. Z drugiej strony to wszystko wydaje mi się bezsensowne. Jestem zmulony i tylko myślę, że wyszedłbym z roboty i nie wracał. Mógłbym zmienić pracę ale wiem, że nie ma takiej, która by mi odpowiadała, a na założenie własnej działalności to nie mam jeszcze kapitału.
Co polecacie na poprawę zaangażowania. kofeina nie pomaga i różeniec górski też nie. Chciałbym metylofenidat, żeby jakoś się przebujać przez to w najbliższych miesiącach, a potem to już jakoś pójdzie, ale nie wiem jak to zdobyć. Coś co podniesie motywację i produktywność.
Polecam udać się do psychiatry, bo raczej twój problem nie polega na pracy, a w kontaktach z innnymi, stres, itd itd. niech Ci da jakieś leki i benzo do pracy.
"Współczuję ludziom, którzy muszą pracować" - Mexicano Tv.
Takie chodzenie z musu i robienie czegoś czego się nie lubi napędzi Cię jeszcze w jakąś chorobę psychiczną.
NIe rozumiem, dlaczego ludzie tak się sami męczą.
Trzeba robić to co się lubi, wtedy praca sprawia przyjemność i człowiek ma chęć aby do niej chodzić.
Będziesz się męczyć.
Tu żadna substancja nie pomoże.
11 stycznia 2021london5 pisze: Ja bym na Twoim miejscu zmienił pracę, jeżeli masz taką możliwość.
Takie chodzenie z musu i robienie czegoś czego się nie lubi napędzi Cię jeszcze w jakąś chorobę psychiczną.
NIe rozumiem, dlaczego ludzie tak się sami męczą.
Trzeba robić to co się lubi, wtedy praca sprawia przyjemność i człowiek ma chęć aby do niej chodzić.
Będziesz się męczyć.
Tu żadna substancja nie pomoże.
Nie tylko patrzenie przez okno.
A praca wśród ludzi to druga sprawa.
Ja też najchętniej to siedziałbym tylko w domu i miał wyjebane na społeczeństwo, jednak jakoś próbuje w nim funkcjonować i pracować.
11 stycznia 2021london5 pisze: Ale jest chyba coś co lubisz robić ?
Nie tylko patrzenie przez okno.
A praca wśród ludzi to druga sprawa.
Ja też najchętniej to siedziałbym tylko w domu i miał wyjebane na społeczeństwo, jednak jakoś próbuje w nim funkcjonować i pracować.
11 stycznia 2021Ptaszyna pisze: Chciałbym metylofenidat, żeby jakoś się przebujać przez to w najbliższych miesiącach, a potem to już jakoś pójdzie, ale nie wiem jak to zdobyć. Coś co podniesie motywację i produktywność.
Tutaj jest to fajnie wyjaśnione:
https://youtu.be/Oz-GhHQK02s?t=47
Być może niektóre SNRI przyniosą podobny efekt a będą mniej inwazyjne / uzależniające. Tego nie wiem. Z takim tematem jak brak motywacji spokojnie możesz iść do psychiatry.
Powiedz jak jest, że mocno to Tobie przeszkadza w życiu, czy masz deprsję etc. Pewnie coś zaradzi.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Jad ropuch i grzyby halucynogenne. Big Pharma stawia na nowe preparaty
>Giganci rynku farmaceutycznego ruszają z inwestycjami w opracowanie leków bazujących na substancjach halucynogennych. Zielone światło dla nowych medykamentów daje administracja Donalda Trumpa - przekazała stacja CNBC.
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób
Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.
