Dziwna sprawa miala miejsce pare godzin temu. stuk-puk ide otworzyc, wizjer zasloniety... [przewijam] 2 policjantow w mundurze, wezwanie maja ze dzieje krzywda, ktos wola pomocy, ja mieszkam sam.. rozmowa na korytarzuc [przewijam] odznake pokazuja i ze wchodza musza sprawdzic bo krzyki niby korytarz [jeden mowi ze juz wiem po co sa], potem living room i na paprapecie 2 sadzonki pare dni jakiej siewki z karmy dla papug... dopiero wezwanie ekipy [chyba zadnej pewnosci nie mieli] i zaczynaja przeszukiwac, a gdzie nakaz, a niepotrzebny odznake pokazal... ja troche zmeczony bo slabo spalem ale hooy tam... znalezione jakies pestki [tu mieli troche rozkmin, sprawdzali co chwila xd] , bibuly, grinder ogolnie nic nieleganlnego.. potem ekipa przyjechala powtorka szukania, foty sadzonek itp itd, tylko balagan narobili... potem do piwnicy... no i pizda te sadzony sciete, foty porobione, papiery wypisane, wezwanie na przesluchanie... na komende nie zabrali, no ale w sumie co to jakies sadzonki... jeszcze w trakcie pytania czy cos nielegal jest, jak wyciagne to mniejsyz przypal, o maryhe pytali, o amfetamyny jakies...
Opisalem mniej wiecej co sie wydarzylo pare godzin temu (kolo 11 chyba poczatek)... na przesluchanie stawie sie hooy nic nie majo, a kwiaty jakies lipne przeciez z karmy dla papug watpie ze cos tam wykryja..
Ogolnie policja w calym kraju dosc schematycznie dziala, czy to krakow czy sopot ich dzialania, kolejnosc wydarzen, maja jakies wytyczne co do tego co robia... Moze ktos mial podobna sytuacje? Moze kogos jebneli od rana i dopiero o 11 do mnie przyjechali bo zajebal z ucha? pytali o jakies konkretne narkotyki, piwinice koniecznie przejrzec musieli, o garaze, dzialki chyba nie mogli sie pogodzic ze pizda, ze info slabe dostali... a moze o hypka chodzi? chociaz watpie, ja tu glupoty wypisuje mam choroby powazne leki mieszam od psychiatry i glupoty wypisuje, cwaniakuje jakimis doswiadczeniami a prawda ze tylko na necie wyczytalem wszystko... a po tych lekarstwach pierdoly pisze straszne...
WIec tak, polycjy dzialaja schematycznie, podobnie... mial ktos podobnie ze w bialy dzien? bo kogos jebneli rano i z ucha pierdnal na mnie wiec temu taka godzina... ogolnie jakies podobienstwa? zawsze przyda sie jakies info jak ktos cos madrego moglby napisac to poprosze, albo cos ciekawego wychwycili z opisu incydentu... wszelkie pomoce, komentarze mile widziane, dzieki za zaangazowanie z gory... tymi 2 sadzonami nie sram, ale moze cos mnie czeka ekstra na przesluchaniu, jakies zeznania kogos.. no za kazda forma zainteresowania dziekuje :)
Jeeszcze jedno, nie mam 20 lat, nie slucham hip hopu idac ulica, bluzy hwdp, nie swiece ryjem zrobionym na prawo i lewo, nie handluje niczym, cichutko sobie siedze, nikomu nie wadze, czasem ktos wpadnie posiedzi dluzej ale mega glosno muzy nie sluchamy, nie krzyczymy.... sasiadom zawsze dzien dobry, do widzenia, drzwi windy przytrzymal, mily staram sie byc.... dzis w nocy nie moglem spac ale tez cicho raczej, muza cicho leciala...
Pozdrawiam wszystkim cieplo i z fartem :)
Robią tak robią głupie dragi znajdą i już mają w punktacji chyba jakoś tak. Wyszukują sobie samotnie mieszkających mężczyzn, bo przeważnie śmierdzi to maryśką, amfetaminą. I tak se bez nakazu chodzą. I węszą. Jak to psy.
scalono - surv
Brak nakazu w sytuacji jak coś wynajdą to żaden problem bo prokurator post factum zatwierdza.
przesluchanie dawno bylo, teraz kolo 2 miechow bede czekac na wyniki z labolatorium
EDIT: temat zalozylem bo wygladalo mi na to jakby ktos sie rozjebal na komendzie i liczylem ze ktos napisze "mialem podobnie, ktos wpadl i cie sprzedal.... blablabla"
ponoc jakis anonimwy donos
16 lipca 2020NicNieBralem2000 pisze: Może po prostu chcieli Cię mieć w protokole swojej komendy mieszkasz sam i myśleli, że coś na szybkiego znajdą na boku +-+
Robią tak robią głupie dragi znajdą i już mają w punktacji chyba jakoś tak. Wyszukują sobie samotnie mieszkających mężczyzn, bo przeważnie śmierdzi to maryśką, amfetaminą. I tak se bez nakazu chodzą. I węszą. Jak to psy.
Najprostsze rozwiązanie: palisz gibony w domu? Jeśli palisz to śmierdzi. Jeśli śmierdzi to jakiś sąsiad mógł wyczuć i uprzejmie donieść. Schemat mocno znany w naszym kraju i często powtarzany.
Mogli też zauważyć sadzonki na parapecie w zależności od tego na którym piętrze mieszkasz. Według prawa nie ma znaczenia czy uprawiasz normalne krzaki zawierające THC czy pestki z karmy dla papug. Żeby uprawiać konopie siewne musisz mieć na to zezwolenie, w przeciwnym wypadku są traktowane normalnie jak konopie indyjskie.
Nie świadczę pomocy w załatwianiu substancji psychoaktywnych (legalnych bądź nie). Proszę, aby do mnie nie pisać w tej sprawie!
16 lipca 2020UltraViolence pisze:Tak, z pewnością wpadają komuś na przeszukanie tylko dlatego, że mieszka sam16 lipca 2020NicNieBralem2000 pisze: Może po prostu chcieli Cię mieć w protokole swojej komendy mieszkasz sam i myśleli, że coś na szybkiego znajdą na boku +-+
Robią tak robią głupie dragi znajdą i już mają w punktacji chyba jakoś tak. Wyszukują sobie samotnie mieszkających mężczyzn, bo przeważnie śmierdzi to maryśką, amfetaminą. I tak se bez nakazu chodzą. I węszą. Jak to psy.![]()
W takim wypadku mnie i 3/4 moich znajomych powinni odwiedzić już 10 lat temu. Teorie z tego forum nigdy nie przestaną mnie zadziwiać.
Najprostsze rozwiązanie: palisz gibony w domu? Jeśli palisz to śmierdzi. Jeśli śmierdzi to jakiś sąsiad mógł wyczuć i uprzejmie donieść. Schemat mocno znany w naszym kraju i często powtarzany.
Mogli też zauważyć sadzonki na parapecie w zależności od tego na którym piętrze mieszkasz. Według prawa nie ma znaczenia czy uprawiasz normalne krzaki zawierające THC czy pestki z karmy dla papug. Żeby uprawiać konopie siewne musisz mieć na to zezwolenie, w przeciwnym wypadku są traktowane normalnie jak konopie indyjskie.
A wy dajecie się ruchać jak nawalone nastolatki. Psy zrobią swoje ale w pewnym sensie będą was szanować.
Też nie rozumiem, dlaczego w chwili, gdy jasnym stało się, że za chwilę na chacie będzie milicja, sadzonki nie zostały zniszczone. Tak jak ktoś napisał - mógł je zjeść nawet na ich oczach i po dowodach.
Mój kolega miał kiedyś sprawę o uprawę (w akademiku.... - zero wyobraźni). Skończyło się na śmiesznie niskiej grzywnie 1000 zł, a pestki bynajmniej nie były z karmy dla papug (wiem, bo sam mu je dałem :)).
On oczywiście twierdził, że z karmy i że chciał sprawdzić, jak to rośnie (studiował na akademii rolniczej). Może uwierzyli na słowo... ?
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.
Cały grzyb a czysta psylocybina: co naprawdę pokazał model obliczeniowy
Pytanie krąży po literaturze od dekady: czy psylocybina wyjaśnia całe działanie grzyba, czy tylko jego część? Praca zespołu z University of the Free State, opublikowana 16 marca 2026 roku w Scientific Reports, próbuje odpowiedzieć na nie narzędziami chemii obliczeniowej.
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.
